REKLAMA
Anywhere logo

Halina Mrożek: Nie czuję ograniczeń

2016-03-20
...

Halina Mrożek jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci na polskiej scenie mody. Jej charakterystyczne projekty zakorzenione są w autentycznym przeżyciu artystycznym. Emanuje z nich siła. Doceniają je wykonawcy sceniczni i klienci poszukujący nietuzinkowej elegancji. A sama artystka to młoda, subtelna kobieta, w której buzuje twórcza energia.

 

mrozek1W Pani projektach widać inspirację rzeźbą. Dlaczego?

Jestem Absolwentką Wydziału Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Czuję się rzeźbiarką. To, co tworzę jest wypadkową moich największych fascynacji. Po pierwsze, fascynacji sztuką i fenomenem tworzenia. Bycie artystą, wiara w talent, odwaga do kreowania, doskonalenia się, daje człowiekowi poczucie pierwiastka boskości. To wspaniały dar, bardzo go doceniam. Rzeźba jest nauką o materii, o przestrzeni, o relacji obiektu z otoczeniem i odwrotnie. Badanie jej jedynie przez pryzmat relacji obiekt - galeria jest dla mnie ograniczające. Moją drugą wielką fascynacją jest człowiek jako doskonałość. Jako przedmiot i podmiot działania. Twórca i zarazem dzieło sztuki. Każdy z nas, codziennie kreuje siebie, codziennie też wchodzimy w relację z otoczeniem. Na skrzyżowaniu tych dwóch fascynacji pojawia się moja refleksja, interpretacja, sztuka, moja rzeźba. Wynika z doświadczania rzeczywistości, uważnej obserwacji, fascynacji i radości z tym związanej. To potrzeba opowiedzenia o pięknie człowieka i świata. Pięknie, które zauważam, pięknie, którego doświadczam codziennie.

Pani prace określiłaby Pani bardziej jako ubiory czy kostiumy?

Rozpiętość moich działań twórczych jest bardzo duża. Wywodzi się od sztuki, a kończy na ubiorze. Jednak zawsze w centrum działania jest człowiek, jego energia, wyraz, stan, potrzeby... Nie lubię szufladkowania. Czuję się swobodnie, uwalniając wyobrażnię, tworząc skomplikowane modowe rzeźby, kostiumy sceniczne, maski, stroje na wyjątkowe okazje, jak również szyjąc sukienkę dla przyjaciółki. Nie czuję ograniczeń. Żongluję umiejętnościami. Lubię ambitne projekty. Ekscytują mnie wyzwania. Te nowatorskie, jak i proste, codzienne.

Jaką rolę w Pani projektowaniu pełni Alexander McQueen?

Wiele osób doświadczających moich projektów odnosi się do twórczości Alexandra McQueena. To wielki artysta, który niesamowicie rozwinął postrzeganie oraz projektowanie mody. Takie nawiązanie to dla mnie komplement... Alexander McQueen inspiruje pokolenia, przekracza granice percepcji mody, to najcenniejsze, co obserwuję w jego kolekcjach. Jednak muszę przyznać, że postacią bliższą memu sercu jest Yves Saint Laurent. Celowo wspominam o postaci, a nie tylko o jego projektach. YSL jako projektant i człowiek emanował pięknem, głębią, szlachetnością, elegancją i różnorodnością. Był postacią ponadczasową, absolutnie przełomową i niezwykle wzruszającą.

mrozekJedną z najbardziej znanych Pani prac są metaliczne gorsety. Czy one są wygodne?

Tak, niewątpliwie lustrzane gorsety i maski stały się moją wizytówką. Zawierają w sobie magię. Obrazują filozofię, która jest mi bliska. Są odbiciem, refleksją rzeczywistości tu i teraz. Tak jak otaczający świat jest odbiciem wnętrza każdego z nas. Często jestem pytana o kwestię wygody. W pracy z klientem/klientką jest to zawsze kwestia priorytetowa. Jednak wygoda zależy czasem od wymagań skali artystycznego wyrazu. Kostium sceniczny różni się przeznaczeniem od codziennego ubioru. Najlepiej byłoby zapytać o to moich kientów i klientki. Choć fakt, że są zadowoleni ze współpracy i wracają po kolejne projekty jest chyba najlepszą odpowiedzią na to pytanie.

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA