REKLAMA
Anywhere logo

Madryt: Królewskie traktowanie

2016-05-06
...
Mieszkańcy innych hiszpańskich prowincji wieszają na nim psy, u turystów przegrywa z miejscowościami nad Morzem Śródziemnym. A Madryt to miasto królewskie, które ze wszech miar zasługuje na Waszą uwagę.

 

Powiedzieć, że Madryt to kwintesencja hiszpańskości byłoby nieco szowinistyczne. Jest tyle rodzajów Hiszpanii co miast i miasteczek w siedemnastu wspólnotach autonomicznych tego kraju. Ale istnieje przynajmniej kilka powodów, dla których trzeba poznać właśnie stolicę. Uwierzcie, są to powody nie tylko dla iberofilów.

madrytMadrycki Broadway

Gran Vía, główna i najdłuższa ulica Madrytu. Zbudowana w początkach XX wieku była wizją architektów, chcących połączyć największy plac Madrytu, Plaza de España, z ulicą Alcalá. Stworzenie tej ciągnącej się przez prawie półtora kilometra arterii wymagało ogromnych nakładów finansowych i przebudowania całej okolicy. Początkiem ulicy jest ikoniczny budynek Metrópolis w wyglądzie łączący hiszpański barok z amerykańskim art déco. Wchodząc dalej też można poczuć się trochę jak w amerykańskim mieście. Architektura budynków stojących przy Gran Vía jest monumentalna jak w Nowym Jorku czy Bostonie. Idąc odcinkiem łączącym dwa place – Callao z Placem Hiszpańskim (Plaza de España), spotkamy kino na kinie, teatr na teatrze. To „madrycki Broadway”, w którym spotykają się tutejsi kinomaniacy, krytycy i wszelkiej maści zapaleńcy wielkomiejskich rozrywek. Inna część Gran Víi, między placem Red de San Luis a Callo, to zatrzęsienie butików największych domów mody. O gastronomii nie wspominam. Na koniec, dzięki klubom i kafejkom to miejsce nigdy nie śpi. Dla każdego coś miłego, a wszystko na jednej ulicy.

W centrum wszechświata

Wiele nacji uważa się za wybrane. Ale tylko Hiszpanie potrafili oddać to tak dobitnie w swojej architekturze. Otóż środek świata, jeśli kto nie wiedział, przebiega w Hiszpanii przez Puerta del Sol, czyli Bramę Słońca. To plac leżący pośrodku Madrytu. A że Madryt umiejscowiony jest mniej więcej w samym środku Hiszpanii, wiemy już, gdzie się znajdujemy. Stanąć tak pośrodku świata, to dopiero gratka! Kilka metrów dalej natomiast znajduje się historyczny plac wyznaczający dawne centrum, Plaza Mayor. W dawnych wiekach było to miejsce publicznych uroczystości i widowisk, jak palenie na stosie czy inne egzekucje. Podobno nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji, ale dziś tak naprawdę musimy zadowolić się jedynie niedzielnym targiem staroci. Mimo to plac jest obowiązkowym punktem dla wszystkich odwiedzających Madryt.

Miasto to ma jeszcze wiele bram i placów, spektakularnie piętrzących się nad resztą ulic, z barokowymi fontannami i patetycznymi pomnikami. Jednym z symboli miasta jest Puerta de Alcalá, zwana też Bramą Cytadeli na Placu Niepodległości niedaleko Parku Retiro. Takich smaczków nie doceni tylko niewzruszony zwolennik architektonicznego ascetyzmu bez serca.

Prado

Są turyści, którzy miasta oceniają pod względem zasobności w muzea sztuki i ich zbiorów. Niektóre kulturalne snoby mogą powiedzieć, że pod tym względem to Paryż jest najcenniejszym miastem w Europie. Zapomnijcie o Paryżu i Luwrze, którego próby zwiedzenia w jeden dzień spełzną na niczym. Madryckie Museo del Prado jest odpowiednio duże i małe zarazem, by poradzić sobie z nim w ciągu całego dnia. Choć główną gwiazdą jest tam nadworny geniusz, Diego Velázquez i jego najbardziej znany obraz „Panny dworskie”, na nie mniejszą uwagę zasługuje seria fascynujących portretów królewskich karłów pędzla tegoż. W Prado znajdziecie nie tylko hiszpańskich mistrzów, ale i tych z innych stron kontynentu. Wszak Hiszpania była wielka. W istocie była europejskim imperium. Dzięki dynastii Habsburgów na hiszpańskim tronie w Prado znajdziemy najważniejsze dzieła Rembrandta i Rubensa. Zwolennicy średniowiecznej makabreski zatrzymają się przy El Bosque, czyli Boschu i jego tryptykiem „Sąd ostateczny”. Spostrzegawczy dojrzą jeden z autoportretów egocentrycznego Albrechta Dürera. Ale co by nie mówić, malarstwo hiszpańskie ma tu swoich silnych reprezentantów. Osobna sala poświęcona jest mistycznemu el Greco, a Francisco Goi – specjalne, trzypiętrowe skrzydło – od najwyższego, przedstawiającego okres „biały”, przez nadworne portrety, po mroczne, czarne obrazy, przeniesione ze ścian Domu Głuchego.

madryt1Park Dobrego Odpoczynku

Hiszpanie jak mało która nacja kładą nacisk na relaks. W kraju, gdzie siesta jest świętością, miejski park jest czymś więcej niż tylko ładnie zagospodarowaną połacią zieleni. Jeśli Wy również doceniacie dobrze spędzony czas, wybierzcie się do najpiękniejszego parku w stolicy Hiszpanii. Parque del Buen Retiro, czyli Park Dobrego Odpoczynku, mieści się w centrum miasta, pomiędzy Museo del Prado i innym dużym muzeum sztuki, Thyssen-Bornemisza. Retiro jest idealne na popołudniowy spacer, piknik czy… rejs łódką, którą można wypożyczyć, a następnie popływać po stawie. Przechadzka wzdłuż Pasażu Argentyńskiego, zwanego też Pasażem Posągów, zapewni miłe towarzystwo królów Hiszpanii. Jeśli komuś bliżsi są żywi monarchowie, powinien udać się w stronę zachodnią w kierunku Pałacu Królewskiego. Część Pałacu otwarta jest dla zwiedzających. Zwiedzić warto też Katedrę Almudena, która co prawda nie robi takiego wrażenia jak inne historyczne budowle sakralne w różnych miejscach Hiszpanii, ale miały w niej miejsca uroczystości związane z monarchią. Po takiej rundzie zasługujemy na lampkę wina na jednej z klimatycznych knajpek wychodzących na te piękne hiszpańskie uliczki. Ale najpierw…

Zachody słońca

Romantycy, nie wiedzieć czemu, zawsze będą poszukiwać miejsca na idealny zachód słońca. Naukowcy nie odkryli, dlaczego tak się dzieje. Za to mieszkańcy Madrytu doskonale wiedzą, gdzie te miejsca się znajdują i skrzętnie z nich korzystają. Najbardziej zaskakującym z nich jest Templo de Debod, świątynia egipska, która jest prezentem podarowanym Hiszpanom przez Egipcjan w podziękowaniu za pomoc przy ratowaniu świątyni w Nubii w latach 60. XX w. To autentyczna świątynia sprzed dwóch tysięcy dwustu lat, przeniesiona z południowego Egiptu. Zachód słońca nad nią przeniesie w czasie i przestrzeni – trudno o bardziej mistyczną scenerię w centrum zachodnioeuropejskiego miasta. Zachód słońca z panoramą Madrytu w tle? Z parku Tío Pío, umiejscowionym na wzgórzu, widać całe miasto. Innym widokiem wartym polecenia jest taras centrum sztuki Círculo de Bellas Artes, z którego można obserwować, jak na ulicy Gran Vía włączają się neony i miasto przechodzi w swój nocny tryb.

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA