REKLAMA
Anywhere logo

Mateusz Kusznierewicz: Z orzełkiem na piersi

2016-06-14
...
Sport łączy, uczy i rozwija. Sport przejawia się również w dumie i patriotyzmie. Kto z nas nie czuje radości, kiedy widzi na podium reprezentanta własnego kraju?

 

Jeszcze kilka metrów, kilka sekund, kilka kilogramów, jedna bramka albo punkt... Zwycięstwo, a wkrótce po nim Mazurek Dąbrowskiego. Co w takiej chwili myśli sportowiec? Czy cokolwiek myśli? A może po prostu emocje biorą górę i chce mu się jednocześnie płakać, śmiać i skakać z radości?

Tak, emocje, jakie towarzyszą takiej chwili są absolutnie nieporównywalne z żadnym innym doświadczeniem. Stojąc na podium, myślałem nie tylko o zwycięstwie i medalu, ale także, a może przede wszystkim, o Polsce i Polakach. Czułem się zawsze reprezentantem swoich rodaków i swojego kraju. Wiedziałem, że mam wpływ na ich emocje. Często radość, czasem smutek z porażki. Przeżywam to, kiedy oglądałem występy innych polskich sportowców w rozmaitych dyscyplinach. Nie ma znaczenia – żeglarstwo, piłka nożna czy boks. Kibice w Polsce są tak samo dumni. To ich krajan stoi na podium. To polski hymn słychać. To flaga ich kraju wędruje najwyżej.

Trudno się chyba nie zgodzić, że mało która dziedzina tak jednoczy narody i wyzwala tak niesamowity potencjał patriotyczny, jak właśnie sport. To, oprócz jego wcześniej omówionych przeze mnie walorów, kolejny jego ogromny atut. Sport potrafi budzić tak wielkie emocje, że ludzie są w stanie popełniać przez niego samobójstwa lub inicjować wojny. Tak, tak. Przykładem tego ostatniego niech będzie tzw. „wojna futbolowa” pomiędzy Salwadorem a Hondurasem w 1969 roku, kiedy to po przegranym przez Honduras meczu wybuchł krótki konflikt zbrojny, w którym życie straciło około 2 tys. osób. My jednak skupimy się na tych pozytywnych emocjach.

Niebawem we Francji zaczynają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej EURO 2016. Jak zawsze, kiedy w imprezie tej rangi gra nasz drużyna, na drogach pojawią się auta z flagami, w pubach pełno będzie kibiców dopingujących Biało-Czerwonych. Nie inaczej na stadionach. Wiem, że ja będę wśród dopingujących, i pewnie większość z Państwa także. I to jest właśnie prawdziwa siła sportu – jednoczymy się jako kibice i jako Polacy. Biedni czy bogaci, niscy czy wysocy, pesymiści czy optymiści. Nieistotne! Na ten krótki czas wszyscy jesteśmy jedną drużyną – pragniemy zwycięstwa chłopaków (lub dziewczyn) w biało-czerwonych koszulkach z orzełkiem na piersi. Biało-Czerwoni, do boju!!!

fot.: Sylwester Ciszek

REKLAMA
REKLAMA