REKLAMA
Anywhere logo

Jak zielony, skoro w kolorze cegły?

2016-07-19
...
Pojęcie „zielony budynek” używane w kontekście Alchemii wcale nie oznacza, że jej fasada ma kolor trawy. Oznacza natomiast, że została ona zaprojektowana z myślą o lokalnej społeczności, najemcach oraz szeregu korzyści płynących z pracy w tym proekologicznym biurowcu.

 

I etap Alchemii uzyskał platynowy certyfikat LEED. Etapy II, III i IV są dopiero precertyfikowane, czyli wstępnie zgłoszone do certyfikacji. Ale co to wszystko oznacza? Czym jest LEED? Jakie konkretnie rozwiązania wdrożono podczas pracy nad budynkami i czy naprawdę ma to znaczenie dla środowiska? A dla pracownika budynku? Razem z Alicją Napiórkowską, Kierownikiem Działu Planowania Inwestycji w firmie Torus, prowadzącą proces certyfikacji LEED dla Alchemii, postaramy się rozwiać Wasze wątpliwości.

Zacznijmy od początku. LEED to certyfikat przyznawany przez amerykańskie stowarzyszenie ekologicznego budownictwa US Green Building Council. W jego ramach zostały opracowane wyśrubowane normy, które musi spełnić budynek/projekt. Dotyczą one nie tylko gotowych rozwiązań w ukończonym finalnie budynku, ale także praktyk stosowanych podczas jego budowy czy nawet projektowania. System LEED posiada czterostopniową skalę ocen, które przyznawane są inwestycjom w zależności od ilości uzyskanych w procesie certyfikacji punktów. Budynek może posiadać certyfikat srebrny, złoty lub najwyższy – platynowy, może też zostać uznany po prostu za „certyfikowany”. Punkty w procesie certyfikacji przyznawane są za wdrożenie proekologicznych rozwiązań w pięciu kategoriach: zrównoważone zagospodarowanie terenu, racjonalne zużycie wody, ograniczenie zużycia energii i emisji CO2, jakość powietrza oraz zarządzanie materiałami budowlanym. Zastosowanie ww. rozwiązań skutkuje zmniejszeniem negatywnego wpływu nowej inwestycji budowlanej na środowisko zarówno w znaczeniu globalnym (np. mniejsza emisja CO2, mniejsze zużycie energii) jak i lokalnym (np. budowanie na terenach poprzemysłowych i ich rewitalizacja, wybór pod inwestycję terenów już zagospodarowanych i skomunikowanych, ochrona terenów zielonych).

Cenione są inwestycje chroniące środowisko, to oczywiste. Ale od dewelopera wymaga to większych kosztów, uważniejszego planowania, zwracania uwagi na najmniejsze detale, których bardzo często muszą pilnować zapracowani budowlańcy. Czy zatem warto

się starać o certyfikat LEED? Czy jest on rzeczywiście opłacalny dla inwestora? – Kilka lat temu, podczas realizacji naszej pierwszej większej inwestycji, straciliśmy zagranicznego najemcę powierzchni biurowej. Rezygnacja z oferty była podyktowana faktem, że polityka firmy naszego klienta zakładała lokalizowanie nowych siedzib tylko w certyfikowanych budynkach. – opowiada Alicja Napiórkowska. To doświadczenie spowodowało, że zaczęliśmy się interesować tym tematem. Z czasem pojawiło się coraz więcej najemców, którzy pytali o certyfikaty zielonego budownictwa. Sprawdziliśmy więc czy założenia projektowe Alchemii pozwoliłyby nam ubiegać się o LEED i zdecydowaliśmy się podjąć wyzwanie. Udało się! I etap inwestycji otrzymał najwyższą notę – certyfikat LEED na poziomie Platinum. Jest to jeden z niewielu budynków w Polsce, który może poszczycić się takim dokumentem. Pozostałe etapy Alchemii są na razie na wstępnym etapie precertyfikacji, ale także na najwyższym z możliwych poziomów.

A teraz do rzeczy. Jakie konkretnie rozwiązania złożyły się na sukces? Było ich mnóstwo i były wdrażane począwszy od pierwszych dni budowy. Wszyscy pracownicy budowy, z kierownikiem budowy na czele, musieli pamiętać o obowiązku zapobiegania zanieczyszczaniu sąsiednich działek. W tym celu zabezpieczono dosłownie wszystko. Ogrodzenie terenu wyłożono geowłókniną i uszczelniono belami słomy, żeby zanieczyszczenia nie przedostawały się na drugą jego stronę. Workami z piaskiem zabezpieczone były studzienki kanalizacyjne, które działały jak naturalny filtr i zapobiegały przedostawaniu się do kanalizacji zanieczyszczeń stałych. Przy wyjazdach z budowy ułożono stalowe kraty, na których samochody wyjeżdżające z budowy na ulicę, oczyszczały koła z piasku i błota. W przypadku większych zanieczyszczeń koła samochodów były dodatkowo płukane. Podczas przedłużających się przerw w budowie (np. zimą) wykopy były przykrywane folią, by wiatr nie wywiewał luźnej gleby i nie przenosił pyłów na sąsiednie działki. Wszystkie te czynności musiały zostać wykonane w ramach spełnienia jednego z kilku warunków koniecznych umożliwiających przystąpienie do certyfikacji.

W trakcie budowy, gdy budynek został już zamknięty (tj. oszklony), zabezpieczane były też zamontowane kanały wentylacyjne, by nie zanieczyszczać gotowego już szybu. Podczas wykonywania prac pylących w pomieszczeniu, stosowano kurtyny w otworach drzwiowych, aby nie roznosić pyłu do sąsiednich pomieszczeń. . Zabezpieczane były wszystkie materiały chłonne, które zostały użyte wewnątrz budynku, by nie nasiąkały, nie zawilgotniały, nie zanieczyściły się. Wszystkie materiały użyte przy wykańczaniu budynku, które mogłyby emitować szkodliwe lotne związki organiczne – farby, kleje, lakiery, podkłady, silikony, uszczelniacze – spełniają surowe wymogi w zakresie ograniczania emisji, aby polepszyć środowisko pracy. Każdy taki produkt, zanim trafił na budowę, weryfikowany był pod kątem zawartości szkodliwych związków. Dzięki temu, zarówno pracownicy budowy używający danego produktu, jak i późniejsi pracownicy biur przebywający w pomieszczeniach, w których produkt był używany, nie są narażeni na działanie szkodliwych dla zdrowia substancji.

Ważne było też używanie podczas budowy materiałów regionalnych oraz pochodzących z recyklingu – przy budowie I etapu Alchemii około 20% wszystkich wbudowanych materiałów (głównie stali, szkła i aluminium) pochodziło z recyklingu, a co najmniej 20 % z rynku polskiego. Ale to nie koniec – wszystkie odpady budowlane były segregowane, a zdecydowana ich większość trafiła do ponownego przetworzenia. Papier oddawany był na makulaturę, folia do przetopienia, gruz służył jako podsypka do budowy dróg. Okazało się, że jest bardzo niewiele odpadów, których nie można było ponownie wykorzystać – przy budowie etapu I Alchemii ponad 95% odpadów zostało ponownie wykorzystanych. W kontekście prowadzenia domu jest podobnie: papier, szkło, folia, plastik, odpady organiczne i część odpadków, z którymi już naprawdę nie da się nic zrobić. Okazuje się, że ta ostatnia część jest najmniejszą ze wszystkich śmieci, które produkujemy w domu. Od nas zależy ile trafi na wysypisko, a ile do recyklingu.

Zostawmy jednak budowę. Równie ważne są przecież oszczędności, które generuje gotowy budynek. Mają one swoje odzwierciedlenie w niższych rachunkach, m.in. za energię elektryczną – budynek zużywa o blisko jedną czwartą mniej energii niż przeciętny budynek tej wielkości użytkowany w podobny sposób. Z kolei oszczędność wody wynosi blisko 50%! Jest to możliwe dzięki zastosowaniu w całym budynku perlatorów oraz hydrooszczędnej armatury. A skoro zużywane jest mniej wody to produkowane jest mniej ścieków. Proste? Proste. Ale to nadal nie koniec oszczędności, bo Alchemia traci także mniej ciepła niż inne budynki. Wpływ na to mają materiały użyte przy wykonaniu elewacji. Fasada budynku zapewnia wysoki poziom ochrony przed utratą energii cieplnej dzięki użyciu materiałów o wysokich parametrach termicznych oraz specjalnie zaprojektowanej konstrukcji profili aluminiowych i akcesoriów odpowiadających za szczelność i izolację termiczną połączeń.

Użytkownicy Alchemii nie powinni się jednak martwić, że w środku będzie za gorąco lub za zimno. Nie dość, że mają możliwość kontroli temperatury w pomieszczeniach, to do budynku tłoczona jest większa, niż zakładają polskie normy, ilość świeżego powietrza. Dzięki temu oraz dzięki zastosowanym w czerpniach powierza filtrom, środowisko pracy jest bardziej przyjazne i komfortowe. Dodatkowo, Alchemia jest strefą wolną od dymu papierosowego. Na całym terenie Alchemii obowiązuje zakaz palenia, a wewnątrz budynku zaprojektowana została specjalna palarnia, która dzięki wytwarzanemu podciśnieniu utrzymuje dym papierosowy w środku pomieszczenia. Wyciąg z palarni nie jest podpięty pod ogólny wyciąg budynku, by uniemożliwić przedostanie się dymu papierosowego do innych części budynku.

Ale na środowisko naturalne można wpływać także w inny sposób – zachęcając użytkowników budynku do zmiany nawyków. Zapewnienie doskonałego skomunikowania pozwoliło części osób pracujących w Alchemii zrezygnować z dojazdu samochodem. Kompleks znajduje się tuż przy peronie Szybkiej Kolei Miejskiej do którego prowadzi nowo wybudowany przez Torus tunel. Ponadto, powstał dodatkowy przystanek autobusowy, dzięki któremu można dojechać autobusem pod sam biurowiec. Alchemia przyjazna jest również rowerzystom. Czeka tam na nich pełne zaplecze sanitarne: prysznice, łazienki, szatnie, szafki czy stojaki na rowery. W najbliższym otoczeniu Alchemii usytuowane są także liczne usługi. Nawet kiedy ktoś przyjedzie samochodem do pracy to może załatwić swoje sprawy w bankach, sklepach czy na poczcie, może pójść na basen, siłownię lub skorzystać z innych usług dostępnych w najbliższej okolicy bez odpalania samochodu, bez tracenia czasu na dojazdy czy stania w korkach i bez zbędnej emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

 

ilustracja: Kinga Kwiczor

REKLAMA
REKLAMA