REKLAMA
Anywhere logo

Weronika Krzykawska: Debiutantka

2016-08-24
...
Nagrała duet z Dawidem Podsiadło. Wzięła udział w telewizyjnych talent-show. Od kilku lat muzyka jest dla niej codziennością, chociaż wciąż czeka na swój debiut. Za parę miesięcy o Weronice Krzykawskiej będzie głośno.
Gdybyś miała porównać swoje życie do dźwięku, jaki to byłby dźwięk?

Moje życie jest teraz znacznie spokojniejsze niż kilka lat temu. Kiedyś śmiało można było porównać je do dźwięków perkusji, mocnego, intensywnego brzmienia. Z racji młodego wieku trochę też chaotycznego. Dzisiaj porównałabym je do dźwięku fortepianu. Niby klasyczny instrument, ale wymagający niezwykłego skupienia. weronika_krzykawska3Często walczący w pojedynkę, ale też pozwalający sobie na drobne wirtuozerskie szaleństwa. Myślę, że takie jest też moje życie. Zmienne. Skupiam się teraz wyłącznie na płycie i na nauce w szkole. Musiałam połączyć te dwie rzeczy i podejść do nich z takim samym zaangażowaniem. Wcześniej śpiewałam na zlotach motocyklowych, grałam koncerty z zespołem czy chodziłam do szkoły muzycznej w Katowicach. Wszystko działo się szybko. Chociaż za kilka miesięcy moje życie znowu nabierze innego dźwięku i wywróci się do góry nogami. 

Kiedy tak naprawdę zaczęła się twoja przygoda z muzyką? Jakie były twoje pierwsze fascynacje, płyty, teledyski, artyści, którzy cię zainspirowali do tego by wybrać taką drogę?

Chyba nie będę oryginalna jeśli powiem: muzyka była od dziecka. Ale naprawdę tak było. Pierwsze kroki stawiałam u cioci w fotelu. Siadałyśmy razem i śpiewałam na cały głos „Rudy rydz” Heleny Majdaniec. Sąsiedzi chyba mnie przez to znienawidzili. Poważna przygoda z muzyką zaczęła się w wieku 7 lat, kiedy zaczęłam chodzić do Szkoły Muzycznej w Dąbrowie Górniczej. To okres, który dał mi solidną podstawę do tego co robię teraz. Możliwe, że gdyby nie takie początki, nie przeżywałabym i nie fascynowałabym się dzisiaj muzyką takich geniuszy jak Prince czy Czesław Niemen. Dla mnie są fenomenalni i nie do podrobienia.

Pod koniec roku czeka cię premiera debiutanckiego albumu. Upragnionego, dopracowanego przez wiele miesięcy. Wcześniej mieliśmy okazję poznać efekty twojej współpracy z Dawidem Podsiadło.

Materiał na mój debiutancki album powstawał przez trzy lata. To sporo czasu. Zmieniałam się nie tylko ja, ale brzmienie płyty. Fascynuję się teraz nowymi artystami i gatunkami. Nie lubię się ograniczać i stawiać sobie jakichś murów, dlatego też jest to płyta, której nie wrzucam do jednej szufladki. To połączenie popowego grania z mocniejszymi rockowymi tonami. Takie alternatywne granie, które od jakiegoś czasu bardzo mnie pociąga.

Głośne debiuty lat 90-tych to między innymi opieka starszych kolegów Grzegorza Ciechowskiego, Edyty Bartosiewicz czy Jacka Cygana. To oni odpowiadają za sukces największych nazwisk tamtych lat. Dzisiaj artyści chcą jak najwięcej zrobić samemu. Co było najważniejsze dla ciebie przy przygotowywaniu tego materiału? Co chcesz na początku swojej drogi powiedzieć?

Nie jestem artystką. Po prostu śpiewam. Ta płyta jest autorska. Sama komponuję muzykę i piszę teksty. Traktuję to trochę jak pamiętnik, w którym zapisuję wspomnienia, zarówno te najnowsze, jak i te, które powracają w myślach. Nikt za mnie nie opowie mojej historii. Moje życie bardzo często zmienia kierunek, tempo. weronika_krzykawska2Dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. To był bardzo ciężki etap w moim życiu. Dużo przeszłam. Etap, z którym rozliczam się w moich tekstach, opowiadając swoją historię i dzieląc się nią z innymi. Teksty są napisane w języku angielskim, nie tylko dlatego, że ten język jest bardziej plastyczny w śpiewaniu, ale też lepiej wyraża mi się w nim emocje. Pewnie zostanę za to skrytykowana, już mnie za to krytykowano na zajęciach w szkole muzycznej.

Dla kogo piszesz swoje teksty?

Piszę dla siebie. Nigdy pod kogoś. Natomiast zawsze daję swoje teksty do przeczytania czy to rodzinie i przyjaciołom, czy to ludziom, którzy śledzą moje poczynania. Bardzo liczę się ze zdaniem innych. Często dostaję wiadomości od obcych ludzi, że utożsamiają się z moimi tekstami. Oczywiście krytyka jest bardzo potrzebna i zdarzają się takie negatywne komentarze. One mnie uczą. Z każdym takim zdaniem staram się zmierzyć i zrozumieć. Wyciągnąć jakieś wnioski.


Jakie wnioski wyciągnęłaś po udziale w programach typu talent-show? Czego nauczyły cię te wielkie telewizyjne produkcje?

Każde doświadczenie jest po co coś, tak samo jak wspomniana wcześniej krytyka drugiej osoby. Niestety programy tego typu są wyreżyserowane od początku do końca. Najważniejsze jest to, kto jest bardziej medialny, kogo można wypromować i na kim więcej zarobić. Dlatego też podrzuca się uczestnikom teksty, które mają wypowiadać na wizji czy sugeruje zachowania tylko po to, by bardziej zapaść w pamięć widzom. To jest niesprawiedliwe, ale oczywiście wiedziałam na co się piszę idąc do programu talent-show.

weronika_krzykawskaŻałujesz?

Nie. Poznałam tam wielu ludzi, sporo się nauczyłam i przeżyłam. Zrozumiałam też, że dla mnie przeznaczona jest inna droga: komponowanie w domowym zaciszu. Samemu, bez narzucania się osób trzecich i mówienia mi co mam robić.

Muzyka jest już twoją codziennością, która wypełnia każdy dzień, czy to jeszcze hobby, którym zajmujesz się między innymi obowiązkami?

Muzyka jest moim oddechem, najważniejszą częścią mojego życia. Nawet jeśli jej nie tworzę, nie śpiewam, to słucham nałogowo, np.: w szkole. Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było. Wszystkie moje problemy i trudne etapy przechodzę z muzyką. Ona stawia mnie na nogi. Ale ja się jeszcze uczę muzyki, uczę śpiewania. Nauka jest dla mnie na tym etapie najważniejsza. A co będzie dalej – czas pokaże.

fot. Edyta Bartkiewicz

REKLAMA