REKLAMA
Anywhere logo

Andrzej Saramonowicz

Czytanie według Saramonowicza: Sabat bez tajemnic

2016-09-13
...


Blisko sto lat czekała na polskie wydanie kultowa w kręgach tzw. neopogan książka o wiedźmach, napisana przez brytyjską antropolog i religioznawczynię Margaret Alice Murray.

murrayTeza Murray jest prosta i atrakcyjna: europejskie czarownice (o istnieniu których wiemy przede wszystkim za sprawą ich okrutnych prześladowań w wiekach XV-XVIII) to nie zwykłe kobieciny, zajmujące się zielarstwem i położnictwem, co padły ofiarą ciemnoty i histerii. To również nie – jak twierdziło wielu historyków chrześcijan – podejrzane wyznawczynie kultu Szatana, uprawiające antychrześcijańską czarną magię. Czarownictwo (dla którego Murray stworzyła oddzielny termin „kult Dianiczny) to religijne wierzenia i rytuały, które zdaniem brytyjskiej badaczki były starożytną religią Europy. A religia ta czciła nie chrześcijańskiego Diabła, ale przedchrześcijańskiego Boga, którego kult związany był z płodnością.

W opinii Murray wcześniejsze religie nie mogły zniknąć wraz z konwersją na chrześcijaństwo europejskich władców. Ich poddani z pewnością dalej odprawiali odwieczne rytuały i podtrzymywali wierzenia przodków, przyjmując jedynie wierzchnie, naskórkowe formy chrześcijaństwa. Z wiekami jednak chrześcijaństwo umacniało się coraz bardziej, aż w wieku XV Kościół poczuł się na tyle mocny, że wraz z opublikowaniem bulli papieża Inocentego VIII „Summis desiderantes affectibus” (potępiającej czary i herezje), wydał otwartą wojnę ostatnim niedobitkom pogaństwa. Zaś inkwizycyjne świadectwa, jakie pozostały po prześladowaniach tzw. czarownic, pomagają dziś zrozumieć, na czym polegał ów wiedźmi, Dianiczny kult.

Książka Murray wydaje mi się fascynująca, bo cytując obficie źródła historyczne, szczegółowo opisuje ceremonie inicjacyjne czarownic, ich śluby, zgromadzenia (nie tylko sabaty, ale i esbaty), rytuały (hołdy, tańce, uczty, sakramenty, zaklęcia) oraz organizację (tzw. koweny). A jakby komuś było mało, jest też dodatek, w którym można przeczytać, jak m.in. z pietruszki, tojadu, belladonny, sadzy, krwi nietoperza i dziecięcego sadła zrobić maść do latania.

Nie próbowałem, ale tylko dlatego, że nie lubię latać.

 

Margaret Alice Murray, „Wiedźmi kult w Europie Zachodniej”, Wydawnictwo Sacrum, Katowice 2016.

REKLAMA