REKLAMA
Anywhere logo

Andrzej Saramonowicz

Czytanie według Saramonowicza: Dwie twarze perwersji

2016-10-25
...

Wojciech Engelking, pisarz zaledwie 24-letni, wydał właśnie swoją już drugą powieść, w dodatku objętościowo imponującą: 600 stron! Widać poważny plan na życie, zresztą nie tylko w tym – Engelkingaengelking mam przyjemność znać i robi na mnie wrażenie ta jego jakże szybko osiągnięta życiowa dojrzałość.

„Lekcje anatomii doktora D.” dzieją się w dwóch planach czasowych: w czasie drugiej wojny światowej w obozie koncentracyjnym Birkenau i współcześnie (choć to niezbyt precyzyjne sformułowanie, bo akcja dzieje się w bardzo niedalekiej przyszłości) w Warszawie. W obu tych przestrzeniach funkcjonują bohaterowie – a ściślej antybohaterowie – o nieprzypadkowo zbliżonych brzmieniowo nazwiskach: w 1944 roku Niemiec Jacob Deymann, zubożały arystokrata z wielką nieśmiałością wobec płci przeciwnej, a w 2018 Jakub Dejman, młody warszawski samozwańczy chirurg plastyczny; ów z kolei ma do kobiet łatwość ogromną.

Deymanna poznajemy, kiedy przyjeżdża do obozu Birkenau, by jako wysłannik berlińskiego Instytutu Antropologicznego przyjrzeć się eksperymentom doktora Mengele. Dejmana, gdy w Brazylii kupuje piętnastoletnią dziewczynę, by przewieźć ją do Warszawy i traktować jak bio-rzecz. Niemiec dość szybko daje się wciągnąć Mengelemu w socjopatyczne gry. Polak jest już tych gier udanym wytwórcą. Obaj bohaterowie – z patologicznym poczuciem własnej wyjątkowości, połączonym, jak często bywa, z kompleksem bycia niekochanym – wiodą nas przez świat perwersji, zboczeń, szaleństw, nikczemności i brudu. Nie jest to lektura łatwa, lekka i przyjemna, ale też – strawestujmy odrobinę świętego Mateusza – nie samą bezą żyje człowiek.

  

Wojciech Engelking, „Lekcje anatomii doktora D.”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016

REKLAMA
REKLAMA