REKLAMA
Anywhere logo

Aleksandra Budka

#everywhere: Premiera filmu

2016-10-26
...
Czesław Mozil – grajek, bard, juror, fajny gość. Od niedawna także aktor. Ale czy jest się aktorem także wtedy, gdy gra się samego siebie?

O Czesławie M. można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest uwodzicielem. Aparycja nie ta, wzrost poniżej przeciętnego wzrostu typowego filmowego amanta, papierosa w dłoni brak. Jednak Czesław Mozil w nowym filmie Aleksandra Dembskiego staje na czele kadry szkoleniowej w prowincjonalnej amatorskiej szkole uwodzenia założonej przez dwóch byłych stoczniowców. Co więcej, gra Czesława Mozila – upadłego grajka, któremu znudziły się już trasy koncertowe. Powoli traci energię do życia, a jej resztki przeznacza na podróże autobusami miejskimi, w których, ni to na jawie, ni to we śnie, spędza ostatnie dni przed wielką rewolucją. A taką ma być profesura w szkole uwodzenia. Marny żywot grajka zmienia swój bieg, gdy ten trafia na Pomorze, gdzie przybliża tajniki trudnego fachu, jakim jest zdobywanie kobiet. Uczniowie to na pewno nie kwiat polskiej młodzieży, jeśli już, to lekko przywiędła złocista chryzantema ze słynnego szlagieru.

Czesław w roli Czesława jest wiarygodny. Ten sam akcent, co oryginał, te same niezgrabnie wypowiadane zdania. Czy to jednak film autobiograficzny? Nie. Jeśli takim by był, do owej szkoły pewnie już dawno zmierzałyby piesze pielgrzymki. Fikcja miesza się tu ze światem realnym, zawodowi aktorzy z amatorami, celebryci z klasą średnią. Nawet znane wszystkim piosenki śpiewane są innym głosem.

Uroczysta premiera odbyła się 20 października na warszawskiej Sadybie. Oprócz filmu, polecamy wam ścieżkę dźwiękową, z promującym film singlem „Trzeba mieć specjalną skrzynię” w wykonaniu Czesława Mozila oraz Artura Andrusa. Tytułowa skrzynia to clou historii. Rozwiązanie zagadki w kinach!

REKLAMA
REKLAMA