REKLAMA
Anywhere logo

Jak na naleweczkę, to do Bowke

2016-11-03
...
W dawnych czasach Bowke zaglądał do portowych i okrętowych zakamarków w poszukiwaniu rozgrzewających trunków. Teraz, by skosztować najlepszych napitków w Gdańsku trzeba koniecznie skierować swe kroki właśnie w progi Gdańskiego Bowke.

Brukowanymi uliczkami Gdańska nad Motławą przechadzali się zarówno mieszkańcy, kupcy i marynarze z różnych stron świata, zaglądający również na Pobrzeże, gdzie Bowke spędzał długie dnie i wieczory. Lubił porozrabiać, pożartować, ale najbardziej lubił zajrzeć do kufla, a jeszcze lepiej – do ładowni okrętów w poszukiwaniu beczek i antałków z mocniejszymi trunkami. O tak, dobre napitki Bowke lubił najbardziej. W chłodne i wietrzne dni – a w Gdańsku takich wiele – nie było dla niego nic lepszego, jak upuścić z beczki nieco rozgrzewającego napitku.bowke

Po postaci portowego opoja i obiboka Bowke, zwanym też Bówką, pozostały do dziś podania i anegdoty przekazywane sobie przez następne pokolenia. Ale w miejscu, w którym on sam lubił przesiadywać, powstała restauracja, będącą jedną z wizytówek starego Gdańska. Tawerna dumnie nosi nazwę Gdański Bowke, a jej właściciele i obsługa wiedzą, jak zadbać o legendę.

Ten pierwszy Bowke, zaglądnąwszy w progi noszącej jego imię restauracji byłby dumny. Najlepsze i syte jadło, którego skosztowaliby chętnie bywalcy światowych portów i najwytrawniejsze wilki morskie, to już wystarczający powód, by odwiedzić Gdańskiego Bowke.

Machandle i gdańskie Goldwassery, a tym bardziej znaczone pieczęcią samego Bowke piwa, wódki i wina domu – to dopiero rarytas, i dla ciała, i dla duszy. Bo jakże to po tak sytym posiłku nie wypić kropeleczki na lepsze trawienie? Nie godzi się! Wypić dla zdrowotności trzeba, a i humor, choć po dobrej strawie i tak dobry, jeszcze się poprawi i doniosłe śpiewy nieść się będą po wodach Motławy jeszcze godzinami.

Wiedzą o tym doskonale karczmarze. A że nade wszystko dbać im trzeba o dusze gości swojego przybytku, to i w najbliższych chłodnych miesiącach oferować im będą najwyższej jakości nalewki, wykonane we własnej piwniczce. Nowe prawo Gdańskiego Bowke głosi, że każdy gość po zjedzonym posiłku otrzymać kieliszeczek jednej z nalewek musi. A gościa przywilejem jest ich zasmakować.

A że Gdański Bowke to legenda, to i nalewki będą nie byle jakie. Zawsze gotowych jest conajmniej kilka, ale jakie to – to już tajemnica karczmarza. Każda z nich będzie jednak miała swoją historię, a wszystkie oparte będą albo składniki lokalne, albo takie, które w Gdańsku jeszcze tamten stary Bowke podkradał z pokładów statków i spichlerzy. Nie zdziwcie się więc jeżeli na waszym stole stanie kieliszek trunku ze śliwki, gruszki czy jarzębiny. Ale niech was nie zaskoczy, jeśli będzie to nalewka na ananasach czy daktylach, bo i takie specjały Bowke znajdował na przypływających do Gdańska statkach już bardzo dawno temu.

Czyżeś wilk morski, czy lądowy szczur – w Gdańskim Bowke czeka cię wyborna strawa i domowe napitki. A może i natkniesz się na tego prawdziwego Bowke, najpewniej gdzieś w okolicy karafki z nalewką?

 

Restauracja Gdański Bowke

Długie Pobrzeże 11

80-888 Gdańsk

www.gdanskibowke.com

+48 58 380 11 11

 

fot. Tomasz Sagan

REKLAMA
REKLAMA