REKLAMA
Anywhere logo

Anna Nazarowicz

Podróż w czasie

2016-11-16
...
Europa liczy 46 państw. Każde z nich ma swoją specjalność, rodzimy produkt, który napawa dumą. W przypadku Szwajcarii są to zegarki. Nikt nie ma wątpliwości, że są najlepsze na świecie. Dlatego też limitowana edycja zegarków Aviator Swiss Made dedykowana Polakom to szczególny ukłon dla naszego kraju.

Fundamentami do budowy marki zegarkowej Aviator Swiss Made było lotnictwo, gdyż na początku to właśnie powietrzne siły zbrojne oraz wojsko wykazywały największe zapotrzebowanie na zegarki. Piloci nigdy nie wzbijali się w powietrze bez czasomierza na pokładzie. Za jego pomocą mogli w bardzo precyzyjny sposób obliczyć ilość przebytych kilometrów oraz zużycie paliwa. Noszone na udzie, czasami również na przedramieniu wciąż musiały pozostawać w zasięgu wzroku. Aż ostatecznie zagościły na nadgarstku. Dziś marka Aviator Swiss Made to sześć linii modelowych zegarków. Każda z nich to hołd złożony sześciu modelom samolotów, które najmocniej zapisały się na kartach historii lotnictwa: Aircobra, Douglas, Bristol, MIG, Propeller oraz Professional. Chociaż żaden z nich nie stanowił całkowicie polskiej konstrukcji, to Polacy zaznaczyli swoją obecność silnikami gwiazdowymi PZL Asz-62, które były montowane właśnie w samolotach Douglas. Za ich projektem stał konstruktor Andrzej Frydrychewicz. Po II wojnie światowej duża ilość tych samolotów trafiła do sprzedaży. Atrakcyjna cena w połączeniu z doskonałą oraz niezawodną konstrukcją szybko znalazła wielu nabywców w postaci pasażerskich linii lotniczych. Przez długie lata ludzie podróżowali na ich pokładzie po całym świecie. Wiernie służyły m.in. w Arabii Saudyjskiej, Argentynie, Australii, Japonii, Kanadzie, Hiszpanii, Holandii oraz wielu innych krajach. Nie dziwi zatem fakt, marka Aviator Swiss Made jedną ze swoich linii sygnuje nazwą tej maszyny.

zegarki

W przeciwieństwie do samolotu Douglas zegarek Aviator z linii Douglas Day-Date nie trafi na rynek w dużych ilościach. Producent zadecydował, że będzie go można nabyć jedynie w kilkunastu salonach na terenie całego kraju. Zegarek ukaże się w dwóch wariantach. Chętni będą mogli wybierać pomiędzy stalową kopertą oraz pozłacaną różowym złotem. Każdy trafi do sprzedaży w skromnej ilości po 100 sztuk, ponieważ to specjalna, limitowana edycja. Dopełnieniem wyjątkowego designu ma być pasek z najwyższej jakości skóry, szafirowe szkiełko oraz automatyczny, samonakręcający się mechanizm nazywany sercem zegarka. O tym, jak wygląda i pracuje, będzie się można przekonać za sprawą dekla, który pozostanie przezroczysty. Zresztą ukrywać przed ludzkim okiem tak doskonały i precyzyjnie wykonany mechanizm byłoby niewybaczalne. Każdy z nich, jak wszystkie zegarki sygnowane znaczkiem Aviator Swiss Made, powstanie w tzw. dolinie krzemowej zegarmistrzostwa, jaką jest kanton Jura. To, co jest jednak w nim najcenniejsze, to fakt, że zegarek pokazuje pełne, polskie nazwy poszczególnych dni tygodnia. Jest to hołd oddany polskiej myśli technicznej, jaką były silniki montowane w samolotach Douglas. Nigdy wcześniej nie miał on miejsca. I szybko może się nie powtórzyć. Dlatego decyzję o zakupie limitowanej edycji zegarka Aviator Douglas Day-Date warto podejmować prędko, zwłaszcza że zegarek właśnie trafia do sprzedaży. O tym, jaką wartość osiągnie za kilka lat, przekonają się tylko jego szczęśliwi posiadacze.

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA