REKLAMA
Anywhere logo

Szafko, otwórz się

2016-11-24
...

Niewiele jest kuchni, które mogą się obejść bez wiszących szafek. Są praktyczne, ale potrafią też nastręczać problemów projektantom. W przypadku szafek podwieszanych największym problemem wbrew pozorom nie jest ich waga czy sposób mocowania, a... sposób ich otwierania. Dlaczego to ważne i w czym tkwi trudność?

WFM3

Szafka wisząca zazwyczaj mocowana jest mniej więcej na wysokości głowy. Powieszenie jej wyżej sprawi, że dosięgnięcie do niej będzie trudne, a wyjęcie kilku kubków będzie grozić tym, że powypadają nam z rąk. Dlatego nie może ona wisieć zbyt wysoko. To jednak w pewien paradoksalny sposób kłóci się z innym aspektem wygody używania, a mianowicie ze sposobem jej otwierania. Klasyczny front dzielony jest na dwie części, które otwierają się na boki. Zapewne wszystkim nam zdarzyło się uderzyć głową w otwarte drzwiczki szafki. Im mniejsze pomieszczenie tym większe niebezpieczeństwo nabicia sobie guza. Powieszone naprzeciw siebie w małej kuchni szafka na naczynia i schowana w szafce suszarka sprawią, że przeniesienie naczyń z jednego miejsca do drugiego będzie wymagało zamykania obu szafek za każdym razem. Owszem, nie jest to coś, co zamieni nasze życie w koszmar, ale jest co najmniej drażniące. Dodajmy jeszcze, że w takich wnętrzach często zdarza się, że jedno otwarte skrzydło drzwiczek szafki blokuje dostęp światła do innego zakątka kuchni.

Producenci i projektanci mebli kuchennych poszukiwali zatem odpowiedniego rozwiązania i wydaje się, że je znaleźli. Remedium, przynajmniej w części pomieszczeń, okazały się szafki otwierane do góry. Na początku zatem po prostu przeniesiono zawiasy na inną stronę. W unoszenie frontu nie trzeba było wkładać wiele siły, bo wkrótce zwykłe zawiasy zamieniono na podnośniki, które w zasadzie same uchylają front szafki i trzymają go w górze, a potem same delikatnie opuszczają. Ale i to nie było idealnym rozwiązaniem, bo kłopotliwe okazało się... zamknięcie szafki. Trzeba było sięgnąć bardzo wysoko, żeby móc chwycić otwarte skrzydło i pozwolić podnośnikom zamknąć front. Szafki po prostu otwierane do góry znalazły swoje zastosowanie w przypadku nisko podwieszonych mebli. Stosuje się w nich podnośniki, które mogą zatrzymywać się w dowolnym miejscu – nie muszą otwierać się w całości. To jednak nie rozwiązało do końca problemu, więc designerzy w dalszym ciągu szukali odpowiednich pomysłów.

Kolejnym rozwiązaniem proponowanym w nowych meblach kuchennych jest front uchylno-łamany. W takim przypadku front mebla podzielony jest w poziomie na dwie części. Po uchyleniu go do góry składa się w środku, pozwalając na swobodny dostęp do zawartości szafki. Sprawdza się w przypadku wysokich szafek górnych z dużymi frontami, bo uchwyt można bez problemu sięgnąć na każdej wysokości. Oczywiście, dzięki nowoczesnym podnośnikom i systemom zamykania, szafka otwiera się lekko i równie bezproblemowo zamyka. Wykonany w tej technologii front jest także stabilny, niezależnie od szerokości mebla. Może być wykonany z drewna, aluminiowej ramki lub obu materiałów jednocześnie. Co więcej, technologia ta daje możliwość łączenia frontów o różnej wysokości. Sprawdza się w niewielkich nawet pomieszczeniach, gdyż przed szafką nie potrzeba wiele miejsca na otwarcie frontu.

WFM2

Kolejnym pomysłem jest front uchylno-nachodzący. Jednoczęściowa płyta stanowiąca front szafki w takim przypadku unoszona jest przy pomocy podnośników nad korpus. Kąt przenoszenia płyty jest na tyle wysoki, że przeszkodą nie będą nawet listwy ozdobne u góry szafki. Taki pomysł dobrze sprawdzi się w wysokich pomieszczeniach oraz w przypadku szerokich szafek. Trzeba jednak pamiętać, że im wyższy front, tym więcej miejsca potrzeba będzie przed nim, by płyta mogła swobodnie przejść nad cały mebel.

Front szafki może się jednak również unosić w górę równolegle do korpusu. System ten jednak nie może zostać zastosowany wtedy, gdy mebel wisi tuż pod sufitem. Sprawdzi się jednakże w szafkach wiszących, nad którymi znajdują się inne fronty, ale także w zabudowie niszy w wysokiej szafie. W tym przypadku front jest unoszony w całości ponad światło korpusu i zapewnia wygodny dostęp do wnętrza szafki oraz swobodę ruchów. Płyta frontowa nie jest jednak wysuwana górą – podnośnik zainstalowany jest tak, by najpierw oddaliła się ona lekko od korpusu, a następnie uniosła w górę po półkolu.

Wiele nowych szafek nie ma uchwytów, które w niewielkich kuchniach bywają niepraktyczne. Nie są one jednak niezbędne, bo w meblach stosowane są mechaniczne i elektryczne systemy wspierania otwierania. System mechaniczny nosi nazwę TIP-ON i jest stosowany również w szufladach. W podwieszanych szafkach pojawia się nie tylko przy standardowym systemie otwierania, ale także w przypadku frontów uchylnych z podnośnikami. TIP-ON odpowiada za delikatne uchylenie frontu po naciśnięciu go niczym przycisku, by móc go swobodnie otworzyć szerzej. Jest to możliwe dzięki sprężynie, która odpycha front od korpusu.

Bardziej skomplikowany, a jednocześnie bardziej efektowny, jest elektryczny system wspomagania otwierania. Od strony użytkownika zmienia się niewiele – znów wystarczy delikatnie nacisnąć front mebla, by ten otworzył się, ale tym razem całkowicie. Płyta frontowa po naciśnięciu zaczyna się płynnie i powoli unosić, aż do pełnego otwarcia. By szafkę zamknąć wystarczy nacisnąć włącznik zainstalowany w boku korpusu. Front zacznie wtedy opadać w kontrolowany sposób, by w końcu delikatnie i cicho się zamknąć. Dla bezpieczeństwa system wyposażony został w kilka dodatkowych funkcji. Zamykająca się szafka przestanie się zamykać, kiedy tylko użytkownik sięgnie dłonią do środka lub gdy między korpusem a frontem znajdzie się jakiś przedmiot. Co więcej, szafkę wyposażoną w taki system można wciąż otwierać normalnie, manualnie. W przypadku stosowania systemu w kilku szafkach obok siebie lub w narożniku uruchamia się system unikania kolizji, który można zaprogramować tak, by w takim przypadku można było otworzyć tylko jedną szafkę. Elektroniczny system wspomagania ruchu można stosować przy wszystkich typach podnoszonych frontów. 

 

REKLAMA
REKLAMA