REKLAMA
Anywhere logo

Z dziennika renifera

2016-12-05
...
Poniższy fragment tekstu znaleźliśmy na wycieraczce przed drzwiami redakcji zaraz po pierwszym w tym roku śniegu. Nasze redakcyjne śledztwo każe przypuszczać, że jest to zagubiony kawałek dziennika Wichra, Jednego z reniferów z zaprzęgu świętego Mikołaja. Mamy nadzieje, że jego publikacja pozwoli lepiej poznać zwyczaje świętego Mikołaja oraz ogrom pracy, który każdego roku czeka jego samego oraz elfy i renifery.

17 listopada 2016, Roveniemi

Przygotowania do Bożego Narodzenia idą pełną parą. Ja i moi bracia jesteśmy już gotowi do lotu przez cały świat. Elfy w pocie czoła pakują na sanie worki pełne prezentów dla grzecznych dzieci. Dziś odbyła się także przedświąteczna odprawa ze Świętym Mikołajem. Dowiedzieliśmy się, jaki jest plan tegorocznej operacji „Prezenty pod choinkę”. Wyruszymy z bieguna 2 grudnia. 3 grudnia wylądujemy na Targu Węglowym w Gdańsku. Zaczyna się tam wtedy Jarmark Bożonarodzeniowy. Będziemy na nim stacjonować od samego początku do samego końca, czyli do 23 grudnia (oczywiście nie zapominamy o pracy – w nocy z 5 na 6 grudnia polecimy w świat rozdawać prezenty z okazji Mikołajek, ale nad ranem wrócimy na Jarmark).

To dobra wiadomość. Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy to miejsce, w którym czujemy się prawie jak w domu. Ja i moi bracia na Jarmarku odpoczywamy – pozujemy do zdjęć z grzecznymi dziećmi, pozdrawiamy przechodniów, przytupujemy do rytmu kolęd. Ale Święty Mikołaj ma tam trochę pracy. Przede wszystkim musi dostarczyć Ducha Świąt, więc o spóźnieniu nie może być mowy. Dlatego każdego roku przechadza się uliczkami Jarmarku – Anielską, Czekoladową, Cynamonową i... tą ulubioną – Reniferów! Podzwania dzwonkiem, podśpiewuje kolędy, życzy wszystkim wesołych świąt i – a jakżeby inaczej – rozdaje słodycze. Ale nim to nastąpi, musi sprawdzić, czy Gdańsk i gdańszczanie są gotowi do Gwiazdki, czy sprzedawane na Jarmarku ozdoby są wystarczająco świąteczne, a smakołyki wystarczająco smaczne. I czy atrakcji jest dość. Musi sprawdzić, jak prezentuje się zimowy Gdańsk z perspektywy 50 metrów nad ziemią (będzie pierwszym pasażerem Koła Widokowego AmberSky), przetestować jakość lodowiska, obejść wszystkie piętra Anielskiego Młyna i przywitać z urzędującymi tam gurami aniołów i świętych. Aż wreszcie odpocznie w Zaczarowanej Karecie.

Na naszych saniach nie zabraknie specjalnych przepisów na świąteczne pierniki, pierogi, słodycze i nalewki, bo musimy je dostarczyć wystawcom, którzy będą je sprzedawać na swoich kramikach. Jak co roku, każdy świąteczny rarytas, każdy wyrób musi zostać zatwierdzony przez samego Mikołaja. Zwłaszcza te wykonane ręcznie: wszystkie czapki, szaliki i ozdoby, które znajdziemy na Świątecznym Jarmarku Sztuki (tuż obok Koła Widokowego we wnętrzach zabytkowej Wielkiej Zbrojowni). Każdy, nawet najmniejszy drobiazg, jaki można będzie dostać podczas tego wydarzenia, musi mieć w sobie odpowiednio dużo Ducha Świąt. Nie zapominajmy też o specjalnym grzańcu, ulubionym napoju Świętego Mikołaja, którego można będzie skosztować w specjalnym, pamiątkowym kubku – bez tego smaku nie ma świąt!

Święty Mikołaj już teraz przy świetle swojej lampki wypisuje setki pocztówek, które można będzie wysłać wprost z Gdańskiego Jarmarku Bożonarodzeniowego – na każdej z nich znajduje się dedykacja: „Niech nie traci we mnie wiary, ani duży, ani mały!” i własnoręczny podpis Mikołaja. Oj, będzie go bolała ręka od tych wszystkich podpisów!

Ale my też będziemy mieli na Jarmarku swoje zadania. Na początek sprawdzimy, czy cały Targ Węglowy został pięknie udekorowany. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie zostaliśmy zawiedzeni, więc spodziewam się, że i w tym roku inspekcja przebiegnie poprawie i organizatorzy otrzymają od nas pieczątkę w postaci odciśniętej reniferowej podkowy. Zajrzymy też do Przystani pod jemiołą, żeby błogosławić całującym się tam zakochanym. Mamy także sprawdzić, czy świąteczne animacje, jakie będą wyświetlane w weekendy na ścianie Muzeum Bursztynu między 16 a 21 odpowiednio pokazują magię świąt. No i najważniejsza sprawa: wraz ze Świętym Mikołajem, elfami, aniołami i innymi jurorami ocenimy świąteczne kartki pocztowe nadesłane w ramach konkursu plastycznego „Anieli grają dla hospicjum”. Nocami, kiedy nikt nie będzie patrzył, pewnie polatamy nad miastem razem z gdańskimi aniołami, które też czasem można spotkać na Jarmarku.

Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy to dla nas ważny moment w przygotowaniach do operacji „Prezenty pod choinkę”. To stąd nocą 23 grudnia wyruszymy naszym latającym zaprzęgiem, by obdarowywać grzeczne dzieciaki na całym świecie. Ale to właśnie tutaj od 3 grudnia będziemy budować nastrój świąt. Pomoże nam w tym kilkudziesięciu wystawców z całej Polski, Litwy i Węgier. Będzie też Wenecka Karuzela z rumakami, sto choinek i bombki giganty. Wszystko po to, żeby każdy, kto zawita do Gdańska na Jarmark Bożonarodzeniowy, poczuł ducha świąt i mógł go przekazać innym. Bo tu wszystko się zaczyna!

Uwaga od redakcji.

Biorąc pod uwagę wydatną pomoc, jaką w organizacji Gdańskiego Jarmarku Bożonarodzeniowego niosą Święty Mikołaj oraz jego renifery, nie dziwi nas, że impreza została w zeszłym roku doceniona przez ekspertów z rmy Colliers International Group Inc., którzy przyznali jej drugie miejsce w rankingu tego typu wydarzeń w Polsce. Ten osobliwy klimat Jar marku doceniają też turyści – z myślą o nich na jarmarku działa specjalny Punkt Informacji Turystycznej.

REKLAMA
REKLAMA