REKLAMA
Anywhere logo

Andrzej Saramonowicz

Czytanie według Saramonowicza: Quo vadis. Reaktywacja

2016-12-08
...

„Pierwszorzędna drugorzędna literatura” – mówiono o książkach Henryka Sienkiewicza i to samo nalveży powiedzieć o powieści Randy’ego Singera. „Adwokat” wydaje się zresztą silnie inspirowany „Quo Vadis”, a wątek miłosny (szlachetny bohater – piękna kobieta w zagrożeniu – mężny gladiator) jest nieukrywanym zapożyczeniem od polskiego noblisty.

adwokat

Nie ma w tym jednak żadnej skuchy – „Adwokat” to soczysta epicka proza, która wciąga od pierwszych linijek i trzyma w przyjemnym napięciu do imponującego finału.

Tytułowym bohaterem jest Rzymianin o imieniu Teofil. Poznajemy go w dzieciństwie, gdy w szkole Seneki ma zatarg z lubującym się w okrucieństwie kolegą Gajuszem Germanikiem, noszącym przezwisko Kaligula. Później towarzyszymy mu w Judei, gdzie jako asesor Poncjusza Piłata jest świadkiem procesu żydowskiego buntownika imieniem Jezus. Gdy wraca do Rzymu, pracuje jako wzięty adwokat, broniąc przeciwników Kaliguli, który w międzyczasie zostaje imperatorem. W finale trafia ponownie do Judei, gdzie podejmuje się obrony obywatela rzymskiego, gorliwego wyznawcy wiary w Jezusa, znanego nam dziś jako Święty Paweł. To tylko opis fabuły z grubsza, ale na kilkuset stronach powieści aż roi się od wątków i wydarzeń: miłość Teofila do westalki Flawii, walki gladiatorskie, dworskie intrygi, zamachy, śmierć, okrucieństwo, opisy rzymskiego świata; w rozmachu fabularnym Singera czytelnik łatwo odnajdzie niekłamaną przyjemność.

Najbardziej zachęcam jednak do poznania „Adwokata” w formie audiobooka. Krzysztof Gosztyła, który – mówię to z pełnym przekonaniem! – czyta książki najlepiej w Polsce, podnosi wartość literatury Singera o kilka poziomów, czyniąc z powieści, którą nieźle się czyta, powieść, której słucha się z zapartym tchem.

 

Randy Singer, „Adwokat”, wyd. Święty Wojciech, Poznań 2016.

 

REKLAMA