REKLAMA
Anywhere logo

Andrzej Saramonowicz

Czytanie według Saramonowicza: Dawno temu w Polsce

2017-01-17
...

Grzegorza Kalinowskiego znam od przeszło trzydziestu lat jako jednego z największych gaduł, jakich kiedykolwiek udało mi się spotkać. Zawsze miał niezwykłą łatwość narracji i aż dziw, że pisarzem zdecydował się zostać dopiero przed pięćdziesiątką. Ale kiedy już to się stało, od razu odniósł sukces i przebojem wdarł się do grona autorów piszących wciągające czytadła.

kalinowski1

„Tajemnica skarbu Ala Capone” to już trzecia część sagi o warszawskim cwaniaku Heniu Wciśle, w którego osobie widać uwspólnione fascynacje Kalinowskiego hollywoodzkimi filmami gangsterskimi („Ojciec chrzestny” Coppoli, „Nietykalni” De Palmy, „Dawno temu w Ameryce” Leone) oraz powieściami Edmunda Niziurskiego. Jej akcja dzieje się w Ameryce lat 20. i 30. XX wieku, w świecie gangsterów, prohibicji, zawodowego boksu, golfa, awiacji i jazzu. Miejscem akcji dwóch poprzednich części „Śmierci frajerom” (bo zachęcam, oczywiście, do przeczytania całej trylogii) jest Warszawa pierwszych dekad XX wieku, a autor wiedzie nas przez barwny kalejdoskop osób i wydarzeń półświatka II Rzeczpospolitej.

Gangsterską sagę Kalinowskiego chwalili już wszyscy, którym ufać warto. I krytyk literacki Piotr Bratkowski („Autor pokazał w swej trylogii, że historia Polski to nie męcząca celebra, ale fascynująca awantura”), i reżyser Juliusz Machulski („Łotrzykowska powieść, jakiej jeszcze nie było”), a nawet inni pisarze: Vincent V. Severski („Zaginiony świat naszych przodków, bliski i realny, wzruszający barwnym folklorem, zapomnianą gwarą”) oraz Sylwia Chutnik („Erudycja, nerw i poczucie humoru: Kalinowski to mistrz warszawskich opowieści”).

Dziś chwalę ją i ja.

Grzegorz Kalinowski, „Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone”, wyd. Muza, Warszawa 2016. 

 

REKLAMA