REKLAMA
Anywhere logo

Mam na imię George odc. 13

2017-02-15
...

Może to dziwne, ale nie będę się tym zajmował, właśnie tym nie będę. Jak jestem odbierany? Czy komuś, kto dla mnie nic nie znaczy, kogo nawet nie poznałem, odpowiada to, jak wyglądam, jak się czuję, co myślę? Nie chcę już uczestniczyć w tym egotripowym świecie. Wszędzie słyszę tylko „JA” , choć w polskim języku nie wypada zbyt często tego słówka używać. Wybaczcie albo i nie, ale odmawiam współpracy.

Wcale nie szukam samotności. Jestem tylko zmęczony złudzeniem kontaktu. Permanentne pobudzenie i zatracenie w odbiorze. Przerabianie setek, tysięcy impulsów dziennie. Analiza odbioru. Wieczna gonitwa mózgu w zapętleniu tych samych czynności. To już się stało: jesteśmy urządzeniami przetwarzającymi dane. Nic innego się nie liczy. Wszystkie działania są podporządkowane produkcji danych i ich przetwarzaniu. Wieczna i uporczywa kontrola tego, co myślisz i co czujesz. Jeśli nie dajesz się kontrolować, kara jest zatrważająca i bezwzględna – stajesz się niezauważalny, przeźroczysty. Naturalnie więc odrzucasz wszystko, co nie budzi zainteresowania w sieci. Przesiewasz myśli, ukrywasz te „nieatrakcyjne” i eksponujesz te z rzekomym potencjałem. Cenzura osobista – żaden „1984”, nic z dramatyzmu Orwella. Ależ skąd. Wszystko dzieje się zgodnie z planem i po cichu. Przepraszasz często za brak natychmiastowej reakcji? Za to, że nie odebrałeś natychmiast telefonu? Dlaczego tak postąpiłeś? Bo rozmawiałeś z kimś innym, bo spałeś, bo ci się nie chciało, bo miałeś depresję, bo się kochałeś, bo akurat szczytowałeś, bo zapatrzyłeś się w okno, bo wyciszyłeś telefon słuchając Brahmsa? Bo akurat oglądałeś porno.

Bądźmy szczerzy, nie obchodzi nas opinia innych, boimy się tylko wykluczenia. Boimy się, że nam się skończy termin przydatności. Dlaczego chcesz coś znaczyć? Dlaczego mówisz, że nie wolno się z tego czy tamtego śmiać? Dlaczego nie możemy tego potraktować jak zabawy? Dlaczego każesz innym lizać sobie tyłek? Dlaczego umniejszasz ich znaczenie? Dlaczego, kiedy widzisz coś pięknego, robisz wszystko, żeby to zniszczyć? Bo czujesz się gorszy i nie chcesz, żeby to, co piękne podkreśliło twoją przeciętność? Tak, PRZECIĘTNOŚĆ! Tego się boimy. To jest nasz koszmar, który spędza sen z powiek. Śmiejesz się – słyszę pewną nerwowość w tym rechocie. 

Chcę ciszy. I choć pieniądze zapewniają mi komfort i subtelność otoczenia – jestem sam w hotelach, sam w eleganckich restauracjach, odizolowany w pierwszej klasie samolotu lecącego tysiące metrów nad ziemią – to jednak wciąż słyszę świszczące koło uszu e-maile, SMS-y, wiadomości w TV, na portalach. Widzę wkoło tylko ludzi, którzy nerwowo reagują na dzwonki swoich telefonów albo ich brak. Światłowody zawijają się wokół mojej głowy, zaciskają coraz mocniej i targają mną jak elektrowstrząsy… 

Moja destynacja to Islandia. Wiem, że nie ma całkowitej ucieczki od świata owładniętego przez INFORMACJĘ. Ona mnie dosięgnie, obojętnie gdzie będę. Pragnę tylko wytchnienia, oddalenia, które pozwoli mi na brak reakcji. I wam tego życzę w 2017-tym. Nowy rok, który niesie kolejne szanse. Błogosławiony cykl odchodzących rzeczy, które żegnamy, i przychodzących, które witamy, uświadamia nam CZAS – zjawisko wiecznie w ruchu, płynne, subiektywne, a jednak wyraźnie wyczuwalne. On jest po naszej stronie, jest zawsze darem nadziei, możliwością zmiany. Dopóki trwa, jest szansa. Słyszę pracujące silniki i dudnienie powietrza o ściany samolotu. Kocham latać. Kiedy startuję, jestem kimś innym, niż kiedy ląduję. Pode mną biel Islandii. Ciiiii…

REKLAMA