REKLAMA
Anywhere logo

Ten serial jak tak świetny, że przestałem go oglądać

2017-03-13
...

Generalnie nie oglądam telewizji, ale ten serial mnie wciągnął – powiedział mój przyjaciel, gdy mówiłem mu o moich wrażeniach z „Młodego Papieża”. On oglądał „Narcos”. Historia południowoamerykańskiej mafii narkotykowej wciągnęła go na tyle, że w pewnym momencie podziękował. Po szóstym odcinku przestał go oglądać, bo szybko się zorientował, że to oznacza nerwowe poszukiwanie czasu wolnego, żeby spędzić go przed telewizorem, a co gorsza, również nieprzespane noce. Bo serial ten pasuje tu idealnie, jest jak narkotyk. Wciąga, uzależnia. Do wielkiego finału. A co, jak tego finału zabraknie? Albo… kolejny sezon za rok? Jak żyć? No właśnie. Świat seriali przeszedł na przestrzeni lat wielką metamorfozę. Z tanich, albo inaczej – tańszych niż tradycyjny film produkcji – do wielomilionowych budżetów. Od aktorów mało znanych, do hollywoodzkich gwiazd. W duże produkcje, nie tylko dzisiaj dla telewizji – wchodzą największe wytwórnie, znani producenci i cenieni reżyserzy. Ale nie o tym chciałem. Serial jest jak narkotyk. I tu się zatrzymajmy. Bo w przypadku alkoholu, narkotyków, fejsbuka i hazardu mechanizm jest taki sam. Rzut oka do, a jakże inaczej, Wikipedii: „Współczesna psychologia traktuje pojęcie „uzależnienie” szeroko i zakłada, że może ono obejmować także inne czynności, nad wykonywaniem których dana osoba utraciła kontrolę”. Jeżeli więc przebieram nogami w pracy, nerwowo patrzę na zegarek i odliczam czas do powrotu do domu, to jestem już uzależniony? Jeżeli moje codzienne zajęcia – zaplanowane spotkania, treningi, zakupy – zaczynam odkładać na jutro i pojutrze, to jest właśnie TEN sygnał? Czy już powinna mi się zapalić lampka? Ten sam portal, z którego przytoczyłem definicję, podaje także jak walczyć z uzależnieniem. Coś co dobrze znamy. „W Polsce i na świecie coraz większą popularnością cieszą się metody oparte na wspólnotach dwunastokrokowych, t.j. Anonimowi Alkoholicy (AA)”. Anonimowi Serialowcy? Czy rozmowy o serialach pomogą nam wyjść z uzależnienia? Warto spróbować, bo nie każdy ma tak silną wolę jak mój przyjaciel, który, doświadczony życiem, szybko zorientował się, co się święci. No to porozmawiajmy. Ciekawy jestem waszych wrażeń, tytułów. Ciąg dalszy nastąpi.

REKLAMA
REKLAMA