REKLAMA
Anywhere logo

Zniszczony klasyk

2017-03-18
...
Choć daleki jestem od twierdzenia, że wszystko co nowe jest automatycznie złe, to jednak mam szacunek do tego, co leży u podstaw nowego. Czyli do uniwersalnego klasyka.

Pośmigać sportową Alfą Romeo z Lericii do Portofino, poczuć jeszcze raz ten ciepły wiatr, a od zakrętów na samym końcu trasy dostać delikatnego oszołomienia głowy. To słodkie życie w włoskim stylu nie ma sobie równych. Włochy to bez wątpienia jedno z najlepszych kulinarnych miejsc do życia. Zresztą i tak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, prawda?

Co jest takiego pięknego, za co cały świat tak kocha kuchnię włoską? Prostota potraw z doborem sezonowych i, co za tym idzie, najwyższej jakości produktów. Niby banalne, ale w tym kraju ta codzienna celebracja przyrządzania posiłków to Mount Everest doznań kulinarnych.

W polskiej domowej kuchni bez problemu przygotować można wiele klasyków kuchni włoskiej. Jestem przekonany, że nawet najbardziej proste dania jednak mogą odbiegać od oryginału i w wielu kuchniach odbywają się sceny dantejskie. Jak wiadomo, żyjemy w kraju ponad trzydziestu milionów selekcjonerów piłkarskich, krytyków kulinarnych i wizjonerów politycznych. To, że sąsiadka czytała w internecie jak się powinno przygotowywać bolognese nie oznacza, że jej bolognese będzie podobne do tego z Bolonii.

sadkowski_2

Kocham klasyki i jedno jest pewne, potrafimy spieprzyć je jak mało kto, a potem się jeszcze wykłócać, że tak miało być. Pochylę się zatem nad jedną z najbardziej znanych postaci makaronu, jakie znamy. Albo wydaje nam się, że znamy.

Spaghetti alla Carbonara. Brzmi znajomo prawda?

Danie jest oczywiście proste w przygotowaniu, ale, jak przystało na klasyk, wielu pseudoznawców lubi je zniszczyć poprzez przygotowanie go jako hybrydę makaronu i sosu śmietanowego na boczku, co jest oczywiście totalną profanacją, nie wspominając już o tym, czym dla Włocha są proszki, z których robi się sos. Znana na całym globie carbonara to danie, które potrzebuje zaledwie kilku składników.

Po pierwsze: dobry makaron. Nie ma znaczenia jego postać, byle jakość była dobra. Najlepiej pasować będzie tagliatelle lub spaghetti. Istotny element, przy którym będę się upierał i zapewne z niejedną włoską gospodynią spędziłbym dzień na polemizowaniu kto ma rację, to kwestia tego, czy powinno się używać pancetty, czy może lepiej guanciale. Niewielka różnica, ale te dywagacje pozostawię dla was. Pancetta to rodzaj boczku, a guanciale to podgardle wieprzowe, bardziej maślane i delikatniejsze w smaku. Jeszcze jajka, czosnek, posiekana nać pietruszki, duża ilość świeżo mielonego pieprzu i otarty ser pecorino.

Piękno tego dania polega na tym, że w trakcie gotowania makaronu przygotujemy resztę składników. Potem tylko mieszamy i cieszymy się chwilą.

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Podgardle kroimy w cienkie paski lub kostkę, smażymy na rozgrzanej patelni aż się zrumieni. Dodajemy posiekany czosnek i jeszcze chwilę wszystko podsmażamy. Dorzucamy posiekaną nać pietruszki i grubo zmielony pieprz. Makaron odcedzamy i mieszamy ze składnikami na patelni. Dodajemy jeszcze żółtko jajka i otarty ser. To wszystko. Żadnej śmietany, na litość boską.

Wersja ze śmietanką jest dla ludzi, dla których nawet sushi może być pyszne z majonezem. Nie mówię, że to jest bez smaku i nie ma sensu, bo w końcu każdy powinien jadać to, co lubi, ale nazywanie takiego dania to profanacja. Ja namawiam jednak, aby w tym wypadku zapomnieć o śmietance z prostej przyczyny – to po prostu gorzej wygląda (nie mówiąc o kubkach smakowych, które ominą bramy raju jeżeli zostaną zalane śmietaną). 

Są miejsca, gdzie carbonara króluje w pełnej krasie. Szanującym pierwotne smaki i podążającym za smakami doskonałymi mam do przekazania jedno – podążajcie tą drogą.

Galeria zdjęć


REKLAMA