REKLAMA
Anywhere logo

Hipster Level: Hard

2017-04-03
...
Tym razem zmienię się w hipstera z najwyższej półki. Nie dla żartu, nie dla chwały. Po prostu zależy mi na pokazaniu, że produkty zapomniane stają się modne.

Nie będę zachwalał topinamburu – kochają go świnie, co jest już wystarczającą rekomendacją, a z racji tego, że ludzie niejednokrotnie sami swoim zachowaniem stawiają się poniżej tych zwierząt, powinniśmy świnkom zaufać. Nie będę piał z zachwytu nad jarmużem, jest już wszędzie i jest masa przepisów na różne smakołyki z niego wykonane. I słusznie, bo jest bardzo zdrowy. Pozostaniemy jednak przy warzywach korzennych z rodziny selerowatych. Tematem przewodnim będzie pasternak, niedoceniany i często mylony z pietruszką.

pasternak

Co tak właściwie różni pasternak i pietruszkę? Pasternak jest słodszy, pietruszka jest ostrzejsza, chociaż jedno i drugie niesie ze sobą orzechowy aromat. Co ciekawe, pasternak ma w sobie więcej cukru niż pietruszka i kiedyś, zanim do Europy dotarła trzcina cukrowa, używano go do słodzenia. Pasternak rożni się od pietruszki wyglądem korzenia. W pasternaku miejsce, z którego wyrastają liście, przypomina pępek, pietruszce natomiast brakuje tego charakterystycznego zagłębienia. Ponadto nasady liści u pietruszki są szersze. To chyba zasadnicze różnice i mam nadzieję, że teraz nie będzie problemu z odróżnieniem pasternaku od pietruszki.

Przejdźmy do meritum. Wymieszam to pospolite warzywo z azjatyckim dodatkiem i wyjdzie z tego połączenia coś banalnego i pysznego zarazem. Moja nieskrępowana miłość do zup spowoduje, że tym razem podzielę się z Wami połączeniem pasternaku i mleka kokosowego.

Potrzebnych będzie kilka składników, które spowodują, że zawojujecie niejedno przyjęcie. Pasternak to podstawa. Przyda się też seler naciowy, imbir, czosnek i trawa cytrynowa. Bazą będzie dobry drobiowy bulion i mleko kokosowe. Zupę podamy z oliwą ziołową, a do jej wykonania będziemy potrzebować kolendry, bazylii, czosnku, odrobiny miodu oraz, rzecz jasna, oliwy.

Zupa to prosta sprawa. Wszystkie warzywa obieramy, kroimy i smażymy na oliwie, aż się znacznie zrumienią – to spowoduje efekt głębi smaku, nawet jeśli brzmi to mocno patetycznie. Dodajemy bulion, mleko kokosowe i posiekaną trawę cytrynową. Gotujemy dosyć długo, a następnie miksujemy wszystkie składniki do uzyskania jednolitej konsystencji (jeżeli trawa cytrynowa będzie oporna, to przecedzamy jeszcze krem przez drobne sito), doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Wykonanie ziołowej oliwy jest jeszcze prostsze – wystarczy w blenderze zmiksować oliwę z kolendrą, bazylią, czosnkiem i miodem. Zupę, już na talerzu, wystarczy lekko skropić takim aromatycznym specyfikiem, by nadać jej jeszcze więcej głębi.

Jakież to proste i prawdziwie pyszne. Miłością do zup żyję i będę nadal zamawiał dwie, jeżeli mam na to ochotę, ku zdziwieniu kelnerów. Pasternaku szukajcie w sklepach, bo to istna słodycz w czeluściach straganów warzywnych – ten niewinny biały korzeń odmieni oblicze każdej kuchni. Urozmaicenie bawi, a to w gotowaniu najważniejsze.

Figa z makiem i pasternakiem odchodzi w przeszłość, choć z drugiej strony też może być smaczna. Pomysł na zupę to bowiem zaledwie jedna z wielu możliwości wykorzystania tego warzywa korzennego z największą wartością odżywczą w tej grupie.

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA