REKLAMA
Anywhere logo

Ironista o gołębim sercu

2017-04-05
...
W Stanach przypięto mu łatkę Kurta Cobaina literatury. Złożył na to się nie tylko niezrównany talent pisarski, ale i owiany kontrowersjami życiorys. Depresja, domniemane uzależnienia, burzliwe romanse, aż wreszcie samobójcza śmierć. Po sukcesie powieści „Ininite Jest” był zażenowany faktem, że jego prywatne życie budziło większe zainteresowanie niż książki. Ale ci, którzy sięgnęli po jego prace (a było ich całkiem sporo), nie przeszli nad nimi obojętnie.

David Foster Wallace to amerykański outsider lat 90-tych. Jego image odbiegał od jakiegokolwiek etosu pisarza. Chodził w wielkich, białych adidasach i krótkich spodenkach, które budziły grozę wśród jego kolegów po fachu. Jego długie włosy upodabniały go do gwiazd grunge’u, a bandana, którą przewiązywał sobie głowę, by, jak mówił, nie wybuchła mu od nadmiaru myśli, plasowała go bliżej światka tenisistów, do którego zresztą należał w czasach liceum. Wziął nawet udział w turnieju stanowym Illinois, ale na studiach porzucił kort na rzecz biblioteki. O niespełnionych sportowych ambicjach Wallace’a przeczytamy w eseju „Wtórny sport w alei Tornada” z jego drugiej książki, która ukazała się w polskim przekładzie, „Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię”.

Wallace

Współczesną kulturę czuł jak nikt inny. Otwarcie mówił, że jest uzależniony od oglądania telewizji, chociaż więcej swojego życia musiał mimo wszystko przeznaczyć na czytanie. Ten nawyk wyniósł z domu – jako syn profesora filozofii i wykładowczyni anglistyki był na to niejako skazany. A że żył w epoce kablówki, postanowił wziąć w karby zastaną rzeczywistość i przerobić ją na słowa zamiast bojkotować ją z intelektualnych wyżyn swojego ja. Tak powstał tekst „E Unibus Pluram: telewizja a fikcja amerykańska”, w którym autor wieścił koniec ironii. Zrobił to brawurowo, bo od opisu telewizyjnych seriali i reklam przełomu lat 80- i 90-tych przeszedł do amerykańskiego postmodernizmu w literaturze. Teza była taka, że współcześni mu ironiści to tylko hipsterzy, którzy uznaliby za idiotę tego, który zapytałby, o co tak naprawdę im chodzi. On sam przez krytyków uważany był za spadkobiercę starszego pokolenia szyderców, Thomasa Pynchona, Dona DeLillo i Johna Bartha.

Nie był cynikiem – był raczej jego przeciwieństwem. Kpinę przepajała u niego miłość do świata. To, jakby powiedział Michaił Bachtin, rosyjski literaturoznawca, o Franciszku Rabelais’m, XVI-wiecznym autorze „Gargantui i Pantagruela”, „śmiech uwznioślający”. Relacjonując targi farmerskie w rodzinnym Illinois, Wallace z brutalną szczerością opisał mieszkańców środkowego Zachodu z wszystkimi ich przywarami, nie szczędząc przy tym uszczypliwości czytelnikom „modnego magazynu ze Wschodniego Wybrzeża”, na którego zlecenie się tam znalazł. Ale czytając, nie ma się wrażenia, że pisarz zionie nienawiścią. Tym bardziej, że, obdarzając ironicznym komentarzem wszystkich, nie zapomina też o sobie samym.

Nie oddalał się od rzeczywistości ani na milimetr. W „Krótkich wywiadach z paskudnymi ludźmi” mamy do czynienia z histerycznym wręcz dążeniem do prawdy o relacjach międzyludzkich, mediach, narcyzmie, okrucieństwie, płytkości współczesnego życia i wielu rzeczach, w których jesteśmy zanurzeni po uszy. Serwowane nam są przy tym długie, ciągnące się przez kilka stron przypisy, w których autor wskakuje w inny, quasi-naukowy dyskurs, nie tracąc logiki wywodu. Miał przenikliwy umysł. Studiując filozofię (równocześnie z anglistyką), interesował się logiką modalną – do tego stopnia, że jego praca dyplomowa z tej dziedziny dostała nagrodę za najlepszą dysertację na wydziale.

Przez ponad dwadzieścia lat zmagał się z depresją, leczył się też z uzależnienia od narkotyków i alkoholu. W pewnym momencie to chodzenie na spotkania grup wsparcia stało się jego kolejnym nałogiem. Mówi się, że obsesyjnie się zakochiwał i zdarzało mu się nękać swoje byłe kochanki. Znana jest historia o tym, jak wytatuował sobie podobiznę poetki Mary Karr, gdy ta przebywała w związku małżeńskim – później ci dwoje zostali parą. Podobno też nawiązał romans z jedną ze swoich studentek, gdy wykładał creative writing na Illinois State University.

W 2008 roku, gdy popełnił samobójstwo, wiódł ustabilizowane życie. Miał żonę, dom i ukochane psy. Pracował nad powieścią zatytułowaną „The Pale King”. Przechodził przez trudny okres swojej choroby – leki, do których wrócił, przestały działać. Pomimo bacznej opieki swojej żony, powiesił się w garażu, zostawiając obok fragmenty nieukończonej powieści. Tak dramatyczne, przedwczesne zwieńczenie życiorysu (miał 46 lat) musiało mu przynieść jeszcze więcej niezdrowej sławy.

Wallace_2

W Polsce mówi się o nim dopiero od nieco ponad roku. W lipcu 2015 ukazała się jego pierwsza książka w polskim przekładzie – „Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi”. Hiperdrobiazgowy język Wallace’a w polszczyźnie oddała Jolanta Kozak, za co zresztą otrzymała nominację do Literackiej Nagrody Gdynia w kategorii Przekład Literacki. Premiera książki zbiegła się z pojawieniem się filmu o pisarzu. W „Końcu trasy” główną rolę zagrał Jason Segel, znany aktor komediowy. Zrobił to naprawdę dobrze. Fabuła opiera się na spotkaniu Wallace’a z Davidem Lipskym, wówczas młodym dziennikarzem literackim, dla którego starcie ze starszym i podziwianym imiennikiem było wyzwaniem i wielką intelektualną przygodą. Poza przeglądami festiwalowymi filmu próżno było szukać w polskich kinach, chociaż w Stanach odniósł sukces. Można i warto obejrzeć go na DVD. 

30 marca nakładem wydawnictwa W.A.B. ukazał się trzeci zbiór opowiadań pt. „Niepamięć”. Foster Wallace był płodnym pisarzem i nie lubił półśrodków. Oprócz krótkich form na przekład czeka „Infinite Jest” – ponad 1000-stronicowa powieść, jego opus magnum. Mówi się o niej, że jest z rodzaju tych, które wszyscy mają na półkach, ale mało kto przez nią przebrnął. Innymi słowy książka ważna, ale trudna, jak „Ulisses” Joyce’a. Bo czytanie Wallace’a jest wymagające, nawet jeśli mamy do czynienia z krótkimi formami. Na pewno warto będzie przysiąść, żeby przejść ze strony pozerów na stronę wtajemniczonych.

 

fot.: kadry z filmu: A24 films

okładka książki: materiały prasowe

Galeria zdjęć


REKLAMA