REKLAMA
Anywhere logo

Ziemia nam poddana

2017-04-12
...

Jadę przez Polskę i nie mogę wyjść ze zdziwienia. Skąd mamy tylu drwali? Powychodzili z zakamarków i dziur, stali się najpopularniejszą profesją w kraju! Piłują, wycinają, rąbią jak i gdzie popadnie. Nie wierzę, że jestem w środku Europy, a nawet Unii Europejskiej, czyli organizmu, który ekologię ma wpisaną na sztandary. Minister środowiska dał zielone światło do tego wyrąbania Polski, uruchomił pragnienie gdzieś dotąd szczelnie ukryte w zakamarkach polskich serc. Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, starostwie, wielu biznesmenów, szarych zjadaczy chleba posiadających działki – wszyscy pragnęli jednego: możliwości wycięcia jak największej ilości drzew. Minister Środowiska wyczuł tę ciągotę, nacisnął guzik, w efekcie w sklepach brakuje pił, a w serwisach – łańcuchów. Szczęśliwie są jeszcze siekiery ręczne, nimi rąbie się dłużej, jednak też można wyrąbać całkiem sporo. W imię czego lub kogo wprowadzono tak absurdalny zapis? Jedni sugerują, że może chodzić o deweloperów. Inni, że o lobby budujące markety i dyskonty. A ja myślę, że tu chodzi głównie o pokazanie archaicznej filozofii myślenia o świecie i przyrodzie. Mamy czynić ziemię sobie poddaną, więc czynimy. Siekierami, dubeltówkami, wypalaniem traw, przekopywaniem Mierzei Wiślanej, równaniem z ziemią puszczy, zasypywaniem Rospudy, wpuszczaniem wszędzie buldożerów, koparek i betoniarek. Nie będą nam cykliści i wegetarianie ustawiać świata, skoro sami możemy to zrobić lepiej, a już na pewno bardziej betonowo. A co się stanie za 10, 50, albo 100 lat? Coś tam będzie, dzisiaj niekoniecznie trzeba się tym zajmować. Dzisiaj nie mamy na to czasu. Czynimy sobie ziemię poddaną.

REKLAMA