REKLAMA
Anywhere logo

PERSONAL SHOPPER: O duchach, smutku i samotności

2017-04-13
...
Czy istnieje życie po śmierci? Jeśli tak, to jak ono wygląda? Francuski reżyser Olivier Assayas, twórca m.in. nominowanego do Złotej Palmy dramatu Sils Maria, w swoim najnowszym filmie Personal Shopper, nie zaprzecza istnieniu świata duchowego i bardziej niż ukazaniem oryginalnej wizji pośmiertnej egzystencji interesuje się analizą psychiki człowieka, który w nią wierzy.

Fabuła filmu skupia się na perypetiach Maureen Cartwright (w tej roli coraz lepiej radząca sobie w kinie artystycznym Kristen Stewart), tytułowej personal shopper, stylistki zajmującej się kupowaniem ubrań dla zapracowanej top modelki. Maureen jest także medium i próbuje za wszelką cenę nawiązać kontakt ze swoim niedawno zmarłym bratem bliźniakiem. Lawirując samotnie, pomiędzy zblazowanym światem bogaczy a pozbawionymi empatii bliskimi, bohaterka zaczyna coraz mocniej wątpić w powodzenie niezwykle osobistej misji. Kiedy może się wydawać, że Maureen straciła nadzieję na odmianę jej niesatysfakcjonującego życia, na telefon dziewczyny zaczynają przychodzić dziwne wiadomości... 

Kristen Stewart przez cały czas pozostaje w centrum uwagi, pozostawiając resztę obsady na  drugim planie, a sama rola Maureen wydaje się być idealnie dopasowana do jej dotychczasowego emploi. Gwieździe Zmierzchu udało się stworzyć ciekawą kreację osoby niemogącej poradzić sobie z nieprzepracowaną żałobą, niemal całkowicie wyzbytej z pozytywnych emocji, balansującej pomiędzy depresją a pierwszymi oznakami załamania nerwowego. Jednocześnie dostrzegalna jest w niej także siła i determinacja, podtrzymywana przez wciąż tlącą się  miłość do nieżyjącego  brata. W Personal Shopper interesująco wypada też sam świat duchów, przez znaczą część filmu „niematerializujący” się, jednak cały czas obecny, intuicyjnie wyczuwalny. Warto zauważyć, że choć akcja rozgrywa się w laickiej Francji, większość postaci nie kwestionuje istnienia życia po śmierci. Assayas wprowadza tym samym subtelny komentarz stojący niejako w kontrze do lansowanych przez wielu badaczy teorii o rzekomym kryzysie zachodniej duchowości. Na szczególną uwagę zasługują zatem zdjęcia, charakteryzujące się licznymi powolnymi najazdami i odjazdami kamery, sugerującymi obecność dodatkowej niewidocznej postaci, stale obserwującej poczynania młodej medium. Ta metafizyczna warstwa, w którą zdaje się być obudowana forma filmu przywołuje na myśl motywy i rozwiązania z klasycznych dzieł Andrieja Tarkowskiego. 

Personal_2

Głównym zarzutem powtarzającym się w recenzjach Personal Shopper jest jego nieprzemyślany scenariusz. W jednostajną, powolną narrację, nagle wkradają się motywy burzące sugerowaną przez połowę filmu koncepcje fabularną. Autentyczny dramat psychologiczny okraszony szczyptą ezoterycznego mistycyzmu od pewnego momenty zaczyna coraz bardziej przypominać thiller z elementami gotyckiej grozy. Wątek  tajemniczego autora smsów, którego poczynania stają się dla Maureen coraz bardziej niepokojące, wydaje się pozbawiony, właściwego dla wykorzystywanej konwencji, napięcia. Ostatecznie przez ten nieudany gatunkowy mariaż traci  przede wszystkim sam finał filmu - rozwiązanie zagadki enigmatycznych wiadomości sprawia wrażenie niedopracowanego i pozostawiającego więcej pytań niż odpowiedzi.

Dzieła Oliviera Assayasa nie można nazwać definitywnie złym, ale nieprzemyślana struktura fabularna nie jest w stanie całkowicie przyćmić przyzwoitej gry aktorskiej i intrygujących rozwiązań formalnych, które ascetycznością wzmagają dość ponury klimat filmu. W oczekiwaniu na oryginalne, świeże podejście do tematu relacji żywych z bytami astralnymi (interesująco zapowiada się w tym kontekście zwłaszcza Odkrycie wyprodukowane przez platformę Netflix) nie pozostaje nam nic innego jak powrócić do znanych, solidnych, bardziej skonkretyzowanych gatunkowo produkcji, choćby do Poltergeista czy Uwierz w ducha. Wspomniane tytuły, na tle Personal Shopper mogą wydać się nieco przewidywalne, ale i tak sprawią odbiorcy więcej satysfakcji.

 

Dystrybutorem filmu jest Aurora Films

Tekst: Mateusz Dobosiak

 

REKLAMA