REKLAMA
Anywhere logo

Andrzej Saramonowicz

Czytanie według Saramonowicza: Bóg dźwięków

2017-04-18
...

Dożyliśmy smutnych czasów, w których inteligentowi należy tłumaczyć nie tylko, kto to John Coltrane, ale co to w ogóle jazz. I dlaczego nie powinno się go zastępować współczesnymi badziewiami dźwiękowymi w stylu… no, mniejsza z tym.

coltrane

Spróbuję więc wyłożyć to jak najprościej: Coltrane to Bóg. Sam mówił tak: „Moim celem jest prowadzenie życia prawdziwie religijnego i wyrażenie tego poprzez muzykę. Jeśli tak żyjesz, to zagranie tego nie stanowi problemu, ponieważ muzyka to cząstka całości”. Z życiem religijnym bywało u Coltrane’a różnie, ale czy Bóg musi być religijny? Ważne, by inni w niego wierzyli.

„John Coltrane to dla mnie religia i kościół. To dźwięki wielkiej miłości do świata i ludzi, to porażająca duchowość i muzyczna głębia, to pochwała nieskończenie pięknego i nieskończenie brzydkiego” –  twierdzi Tymon Tymański, a ja zgadzam się z każdym słowem. 

Książka podzielona jest na kilka części: w trzech pierwszych są wywiady z lat 1952-67, są też cytaty z Coltrane’a oraz rozmowy o nim z innymi muzykami. Mam świadomość, że „Coltrane według Coltrane’a” to nie jest pozycja dla każdego. Ale wiem też, że dla muzyków, miłośników jazzu oraz tych, którym w ogóle dobra muzyka nie jest obojętna, to rzecz obowiązkowa; genialny saksofonista opowiada z wielkimi szczegółami o swojej pracy, o innych muzykach, co robić, by być szczerym w sztuce i czyni to przeciekawie. „Nikt w jazzie, tak trafnie i wnikliwie, nie tłumaczy głębi, istoty i filozofii muzyki jak wielcy i sławni muzycy. Zwłaszcza Coltrane” – zapewnia Tomasz Stańko, a ja z kolei zapewniam, że należy mu wierzyć.

 

Coltrane według Coltrane’a. Wywiady”, red. Chris De Vito, tłum. Filip Łobodziński, wyd. Kosmos Kosmos, Warszawa 2017

 

REKLAMA