REKLAMA
Anywhere logo

Jacek Górecki: NA AFISZU #20

2017-04-20
...

„#NaDorosłego” - Marcin Zbyszyński

Potem-o-tem – reż. Marcin Zbyszyński 

Trafiłem do teatralnego podziemia (dosłownie)! Gdzie w centrum Warszawy, w jednej z kamienic przy Koszykowej 8, w czasach niepokoju wykluwa się sztuka. To wszystko za sprawą grupy teatralnej Potem-o-tem tworzonej przez młodych, ambitnych ludzi, którzy zwyczajnie nazywają się artystami z Warszawy. Ale żeby nie szarżować zbytnio tytułami, po prostu okroję ich do młodych ludźmi, którzy chcą robić teatr. Teatr, który jest podróżą przez życie. A życie, na tytułowego dorosłego nie jest tak łatwe do poukładania. I chociaż początkowo sceptycznie podchodziłem do tego tytułu, z czasem okazało się, że ten niepozorny ładunek ma wielką silę rażenia. Mamy więc czwórkę bohaterów, lokatorów z Koszykowej 8, którzy z tą słodko-gorzką rzeczywistością się mierzą. To tacy ludzie do wynajęcia, pokolenie, które na chwilę ma mieszkanie, miłości, pracę, studia, pieniądze, hobby... Szybko się nudząc, ciągle coś zmieniając, poszukując, odkrywając i kreując siebie na nowo. Kreacja jest tu istotnym elementem, wie o tym Zuzanna Plecka - entuzjastka koreańskiego kina i Franek Sobczyk - początkujący aktor, były trener personalny. Wiedzą o tym i pozostali bohaterowie. Taki znak czasu, wszystko na chwilę i do wynajęcia. I tak w tym pogubieniu tkwią bohaterowie spektaklu Marcina Zbyszyńskiego, tkwią też aktorzy, publiczność. My wszyscy, uczestniczący w tym mokumentalnym wydarzeniu, które w swojej pozornej lekkości i parodii chwyta nas za gombrowiczowską gębę i pokazuje ułomności dzisiejszego, nowego pokolenia.

 na_afiszu_20

Teatr w wykonaniu grupy Potem-o-tem to przeżycie namacalne, pozbawione kurtyn, czwartych ścian i teatralnych granic. Wspomniany teatralny mokument, czyli zatarcie granic między aktorem, a postacią. Tak, jakby zaproszono nas do podglądania ludzi, którzy odgrywają scenki po to, by zakomunikować nam kilka „prawdek” z brutalnego życia. Idąc dalej, to sztuka interaktywna. I niech nikogo nie zrazi to hasło. Interakcja polegać ma na przemieszczaniu się spektaklu i wraz z nim widowni, poszukiwaniu różnych środków wyrazu. To taki powrót do korzeni teatru objazdowego, nieistotne gdzie, czy w pokoju, czy piwnicy. Miejsce nie ma znaczenia, sztuka bronić ma się przekazem. Mało istotna jest też tutaj kalkulacja, nawet jeśli spektakl przypadkowo przedłuży się o godzinę, nawet jeśli aktorzy pobłądzą i pogubią tekst albo światło przypadkiem zgaśnie. W tym wypadku każde potknięcie jest elementem przedstawienia. W końcu przypomnę o terminie - teatralny mokument - w którym skądinąd zawodowi aktorzy odnajdują się totalnie. „#NaDorosłego” to zabawa z konkretnym przesłaniem i świeżość formy, gdzie łączy się wiele teatralnych gatunków. Chociażby świetne, puentujące piosenki autorstwa Piotra Skodowskiego. To teatr na serio, ale pozbawiony za ciasnych garsonek albo modnych dresików w paski. Kogo tutaj to obchodzi? Tego ostatnio na tym teatralnym wybiegu brakuje. Brakuje prawdy wykreowanej, jak powiedziała mi ostatnio jedna z najwybitniejszych aktorek teatralnych. Tę prawdę wykreowaną tutaj odnajduję. A ich nieograniczonej aktywności zwyczajnie ulegam!

REKLAMA