REKLAMA
Anywhere logo

Odkryj polskie smaki na nowo

2017-04-26
...
Zaproszenie na kolację do restauracji Art Deco w Sofitel Grand Sopot odebrałem ze sporą dozą ciekawości. Udałem się tam więc, by spróbować kuchni szefa Tomasza Koprowskiego, znanego z łączenia kuchni francuskiej i polskiej. Jak wyszło to w wiosennym menu? Zapraszam do przeczytania relacji z wieczoru degustacyjnego.

Całą zabawę z wiosennym menu rozpoczęliśmy degustacją pierożka nadzianego bałtyckimi rybami oraz owocami morza w towarzystwie musu z brokułów i szafranu. Do tego podano pomidory koktajlowe, które miały idealnie dopełnić całe danie. W mojej opinii miały odrobinę zbyt wyrazisty – octowy smak, który niestety kłócił się z rybnym nadzieniem. Samo danie w sobie było jednak delikatne i lekkie.

sofitel_sopot

Następnie podano foie gras z lekkim musem malinowym. Jest to jedno z tych dań, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Klasyka kuchni francuskiej. Słodycz podanego makaroniku, kwaskowy mus malinowy i tłuste foie gras to idealne połączenie, które zdecydowanie pobudziło kubki smakowe testujących nowe menu przed kolejnymi daniami. 

Kolejnym przystankiem w degustacji była zupa szczawiowa, czyli sztampowe danie polskiej kuchni. Tutaj podana z kwaśną nutą śmietany, przepiórczym jajkiem w koszulce oraz prażoną cebulką. Po zjedzeniu takiej zupy uśmiech od razu pojawił się na twarzy, a mimo wietrznej pogody oraz chłodu panującego na zewnątrz poczuliśmy się prawdziwie wiosenni.

Pierwszym z dań głównych, które próbowaliśmy, był halibut z puree z batatów. Podany wraz z młodym zielonym groszkiem, porem, szpinakiem, pomidorami koktajlowymi oraz oliwkami, które z racji słonego posmaku idealnie komponowały się z rybą. W całym daniu problemem zdawał się być por, który nie do końca pasował do misternie ułożonego dania na talerzu. Połączenie pora z rybą to zazwyczaj świetny pomysł, ale tutaj zabrakło mi współgrania jednego z drugim. Po prostu czegoś zabrakło w tym połączeniu.

Drugim podanym daniem głównym była pierś z kaczki, jak się okazało, prawdziwy majstersztyk. Mięso było uprzednio przez 4 dni marynowane, co nadało mu idealnej kruchości. Sam sposób marynowania w soli i w pieprzu przywołuje na myśl tradycyjną obróbkę surowych szynek. Zamarynowana pierś następnie była gotowana przez parę godzin metodą sous vide, dzięki czemu zachowała idealny kolor. Podano ją wraz z czarną soczewicą, młodą marchwią i buraczkami. Danie zdecydowanie kojarzy się z tradycyjną polską kuchnią, która zawsze smakuje, a jej obecność cieszy w karcie.

Gdy zapadł zmrok, nadeszła pora na desery. Na stole pojawił się sernik mascarpone z dodatkiem lodów gruszkowych i prezentował się bardzo smakowicie. Sam raczej zamówiłbym go do popołudniowej kawy, nawet tylko dla samego wyjątkowego smaku lodów, które z kruszonką wydawały się być doskonałe. Jednak był dość ciężk , dla mnie chyba za bardzo, by zamówić go podczas trzydaniowego obiadu. Zupełnym przeciwieństwem był drugi podany deser, dekonstrukcja tarty cytrynowej. Bardzo lekki cytrynowy smak skomponowany ze słodyczą miodu oraz delikatną bezą znakomicie zakończył całą degustację bardzo przyjemnym akcentem. 

sofitel_sopot_4

Wieczór dopełniła degustacja koniaków, które były specjalnie dopasowane do poszczególnych dań. Podczas kolacji poznawaliśmy ich historię, dowiedzieliśmy się między innymi, że każdy koniak to brandy, ale nie każda brandy to koniak. Historia samego powstania koniaku była miłym urozmaiceniem, a poszukiwanie smaków owoców w trunkach sprawiła nam dużo radości. 

Śmiało mogę powiedzieć, że zupa szczawiowa, pierś z kaczki i dekonstrukcja tarty cytrynowej to moi faworyci i zarazem obowiązkowe dania do spróbowania tej wiosny! Ich smak długo pozostaje w pamięci, a ja nie mogę się doczekać kolejnych inspirujących połączeń, które zaproponuje szef kuchni!

Tekst: Aleksander Domański

REKLAMA
REKLAMA