REKLAMA
Anywhere logo

Szatan kazał tańczyć: pamiętnik polskiej sick girl

2017-04-28
...

Karolina (w tej roli Magdalena Berus) jest młodą pisarką, której debiutancka powieść, przedstawiająca burzliwe losy pewnej dwudziestolatki, osiąga ogromny sukces. W ramach promocji książki autorka podróżuje po całym świecie, poznając uroki życia w luksusie i rozkosznej beztrosce. Po pewnym czasie bohaterka wraca do Polski i zaczyna karierę fotomodelki, co ma przynieść jej natchnienie do stworzenia kolejnego bestsellera. Problemy zdrowotne (wada serca i bulimia) negatywnie wpływają jednak na rozwój jej dalszej kariery.

Nie, nie, jeszcze raz od początku…

Karolina jest anonimową artystką pragnącą osiągnąć sukces jako fotomodelka. Własne życie inspiruje ją do napisania autobiograficznej powieści, która uznana zostaje za profanujący wartości religijne bełkot. Wpadając w głęboką depresje, zwiedza świat w poszukiwaniu szczęścia. Napotkanie osób chętnych wesprzeć jej karierę dostarcza dziewczynie nadzieję na wydanie drugiej powieści i rozpoczęcie nowego rozdziału w swoim życiu.

Nie, to chyba też nie tak… Ale w zasadzie to nieistotne.

sick_girl

Obojętnie w jakiej kolejności ułożylibyśmy rozsypaną przez Kasię Rosłaniec układankę, jej efekt przedstawiał będzie ten sam obraz, złożony z tysięcy barwnych cząsteczek, które często przyjmują jednak odcienie szarości.

Konstrukcja „Szatan kazał tańczyć” opiera się na krótkich epizodach z życia Karoliny, przedstawionych w sposób nielinearny. Celem filmu nie jest zatem spójne nakreślenie historii dziewczyny, lecz skupienie się na psychologii głównej bohaterki, kreowanej z jednej strony na buntowniczą pseudoartystkę, a z drugiej na kruchą i słabą istotę poszukującą bliskości. Intensywne nocne życie prowadzone przez Karolinę, mimo swej powierzchownej atrakcyjności, ujawnia swoje ciemne strony. Główna bohaterka, niczym Charlotte z „Między słowami” Coppoli, obracając się w wielkim, migocącym świecie skrywa w sobie bolesne osamotnienie. Potrzeba czerpania z życia całymi garściami oraz otrzymywania silnych bodźców zewnętrznych doprowadza ją do stanu moralnej agonii. Nabyte uzależnienia (w tym seksoholizm, narkomania, alkoholizm) wpędzają dziewczynę w sieć anormalnych relacji interpersonalnych, których statusu właściwie sama nie jest w stanie zdefiniować.

Kontrastujący z tym światem szary, po-PRL-owski, lecz przytulny dom staje się dla Karoliny jedynym azylem przed otaczającym, a zarazem przytłaczającym ją, blichtrem. Ewidentne zagubienie dziewczyny każe widzowi podejść do jej losów z dużą dozą wyrozumiałości. W trakcie seansu nie sposób zadać sobie pytania, czy – umieszczony na jednej z koszulek bohaterki napis sick, jest próbą manifestacji własnej autonomii czy może desperackim wołaniem o pomoc?

Rosłaniec buduje treść filmu poprzez jego formę. Wrażenia te wzmaga dodatkowo zastosowany przez reżyserkę niestandardowy formatu obrazu 1:1, który przywołuje na myśl rozwiązanie estetyczne z „Mamy” Xaviera Dolana. Wydaje mi się, że Rosłaniec, podobnie jak kanadyjskiemu twórcy, udało się w ten sposób skierować całą uwagę widza na emocje bohaterów – ich wewnętrzne rozterki, zagubienie. Inspiracji twórczością Dolana widać zresztą w filmie polskiej reżyserki jeszcze więcej. Zastosowanie zabiegu slow motion, niestandardowego kadrowania postaci czy śmiała zabawa paletą kolorystyczną w poszczególnych ujęciach wzmaga wizualną atrakcyjność dzieła, które chwilami bywa niezwykle hipnotyzujące. Istotną rolę w filmie odgrywa także ścieżka dźwiękowa spójna z równie energetycznym wizerunkiem Karoliny. Czy gitarowy rock spod znaku – uwielbianego przez Rosłaniec - Briana Molko okaże się dla dziewczyny skutecznym placebo na codzienną monotonie?

Na przykładzie „Szatan kazał tańczyć” możemy zaobserwować rozwój twórczyni, która w stosunku do poprzednich filmów zwraca zdecydowanie większą uwagę na wieloaspektowość życia bohaterki, nie próbując jej krytykować ani usprawiedliwiać. Prezentacja nieoczywistej historii, której rozwiązanie nie jest podane wprost, skłania widzów do przeprowadzenia własnej analizy psychologicznej postaci. Zderzenie niemalże anarchistycznej duszy Karoliny ze współczesną Polską złożoną z kontrastów, absurdów i rozczarowań prowokuje do zadania pytania o miejsce, w którym znajduje się dziś nasz kraj. Czy świadoma żonglerka kliszami owocuje stworzeniem intrygującego obrazu pokolenia ludzi czekających na sygnał do niezbędnego buntu czy wręcz przeciwnie - ukazuje jednostki naznaczone wpływem mediów społecznościowych często deformujących ich hierarchię wartości? Tytułowy „szatan” bez wątpienia skłoni widzów do ważnych refleksji natury egzystencjalnej, ale nie zapomni też zaprosić do szalonego, przepełnionego pokusami tańca.

Dystrybutorem filmu jest Kino Świat

Tekst: Dawid Dróżdż

REKLAMA
REKLAMA