REKLAMA
Anywhere logo

Inny wymiar polskiej kuchni

2017-05-07
...
Z gotowaniem jest jak z podróżami. Im bardziej otworzymy się na to, co dla nas nowe i dotychczas nieznane, tym więcej miłych wspomnień zostaje w naszej głowie. Jeżeli zatem myślisz, że o polskiej kuchni wiesz już wszystko, warto udać się w podróż, jaką jest wizyta w restauracji Inny Wymiar. Znane potrawy? Tylko pozornie. Bo tu polską kuchnię odkrywa się na nowo.

Salvador Dali mawiał: można nie jeść w ogóle, ale nie można jeść źle. Owszem, kataloński malarz bywał skrajnym ekscentrykiem, lecz w tym przypadku trudno się z nim nie zgodzić. A przecież dobre jedzenie nie musi być ani drogie, ani smutne. Zwłaszcza w Polsce. Inny Wymiar to nie tylko nazwa restauracji. To sposób postrzegania tego, co w Polsce najlepsze. Łatwo się o tym przekonać, ponieważ lokal jest położony w samym sercu Warszawy, przy ulicy Świętokrzyskiej 14. Nowoczesne wnętrza nie noszą ani śladu nadęcia, za to cieszą oko oryginalnymi dodatkami o polskim zabarwieniu. Jednym z nich jest miedź, nasze polskie złoto, którego jesteśmy jednym z pięciu największych producentów na świecie. Z głośników sączy się obowiązkowo polska muzyka, a bar jest pełen regionalnych skarbów w postaci różnego rodzaju polskich piw i koktajli o polskich nazwach. Zgodnie ze starym porzekadłem „cudze chwalicie, swego nie znacie” zdecydowanie warto ich spróbować. Zwłaszcza, że w dalszym ciągu stanowią w restauracjach bardzo rzadki widok. W tygodniu Inny Wymiar kusi kulinarnymi wariacjami typu tatar z prażoną kaszą gryczaną i podpłomykami. Wszystkie potrawy są bardzo smaczne, o czym może świadczyć duża liczba eventów i uroczystości organizowanych w restauracji. Miejsce przypadnie do gustu z pewnością również tym najmłodszym. A to za sprawą menu dla dzieci oraz obecności animatorki, która umila im czas w każdą niedzielę. A kiedy dzieci już pójdą spać, warto czym prędzej tu wrócić, bowiem w piątki i soboty lokal wypełnia się dźwiękami jazzu. Oczywiście granego na żywo. Tak, to miejsce, w którym czas zatrzymuje się dla każdego. Jak śpiewał Andrzej Rybiński: „Nie liczyć godzin i lat, to życie mija, nie ja”.

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA