REKLAMA
Anywhere logo

Maglowanie w miłym towarzystwie

2017-05-21
...

Gdyński „Magiel Towarzyski – Zjedz i Wypij” to coś znacznie więcej niż bistro. Zaraz po wejściu poczujesz przyjemną swobodę, po chwili dokonasz kilku kulinarnych odkryć, a o swoich odczuciach porozmawiasz z dwojgiem pozytywnie zakręconych właścicieli (a przy okazji – kelnerów!), którzy swoje bogate doświadczenia przekuwają w sukces. Z pewnością tu wrócisz.

Niedługo po otwarciu „Magiel” stał się miejscem codziennych, niezobowiązujących spotkań dla dużej grupy swoich sąsiadów, których entuzjastyczne recenzje okazały się najlepszą możliwą reklamą. Dziś częstymi bywalcami są tu postaci znane z show-biznesu, ceniący sobie kameralną atmosferę, a także świetną kuchnię. O prowadzeniu modnej knajpy „bez spiny” rozmawiamy z duetem managerów „Magla” – Jolą Ogar i Sławkiem Lewickim*.

magiel_towarzyski

Jak zrodził się Wasz pomysł na „Magiel towarzyski - zjedz i wypij”

Sławek: Mieszkamy na ulicy Strzelców od ośmiu lat. Kiedyś na kolacji nasi znajomi powiedzieli nam, że gotujemy tak dobrze, że powinniśmy koniecznie uruchomić własną restaurację, najlepiej w tej okolicy. Z takiej luźnej myśli zrodził się pomysł, który od stycznia tego roku realizujemy. Jesteśmy z dala od wielkomiejskiego zgiełku, udało nam się wytworzyć dobry klimat i chyba przez to szybko zyskaliśmy mocną grupę stałych klientów z całego Trójmiasta. Gdy do nas powracają, mówią, że czują się tu jak w domu. O to właśnie nam chodziło.

Jola: Mówiąc najprościej, panuje tu pełen luz. Najlepiej świadczy chyba o tym fakt, że gdy lokal zapełnia się klientami, spontanicznie wywiązują się sympatyczne rozmowy między stolikami, nawet między osobami wcześniej się nie znającymi lub kojarzącymi się tylko z widzenia. Nazwa, czyli „Magiel towarzyski- zjedz i wypij”, nie jest zresztą przypadkowa. Pod tym względem jest trochę jak na południu Europy, gdzie tego typu lokale są miejscem regularnych spotkań i żyją niemal przez całą dobę. Nasi bywalcy rano wpadają do nas na kawę i śniadanie, by przyjemnie rozpocząć dzień, a w późniejszych godzinach chętnie zaglądają do nas panie, które lubią sobie posiedzieć i poplotkować. A po południu i wieczorem przychodzi pora na obiad lub kolację…

No właśnie – jaką kuchnię znajdziemy w menu „Magla Towarzyskiego - zjedz i wypij”?

Sławek: W naszej ofercie kulinarnej postawiliśmy – po małej burzy mózgów - na kuchnię polską z elementami kuchni śródziemnomorskiej Bo można ją jeść na co dzień. Od samego początku używamy najwyższej jakości produktów, a nasz szef kuchni może wykazywać się kreatywnością w tworzeniu menu. Zanim stworzyliśmy kompletną kartę, zaproponował nam ok. 80 potraw, które przy lampce wina wspólnie degustowaliśmy i omawialiśmy, wybierając na koniec około 30. Tę trzydziestkę próbują następnie klienci, których zapraszamy do wspólnej degustacji. W pierwszych miesiącach przebojem okazała się wątróbka z orzeszkami piniowymi na słodko z winogronami. Poza tym staropolski żurek w chlebie, kaczka, pstrąg, dorsz – po te dania klienci wracają i polecają swoim znajomym, co zawsze sprawia nam wielką satysfakcję.

magiel_towarzyski_2

Zauważyłem, że razem z kuchnią i kelnerami tworzycie niezwykle zgrany team.

Jola: Często słyszymy od klientów, że rzadko zdarza im się być w restauracjach, w których właściciele razem ze swoją ekipą pracują na sali, obsługując klientów i doradzając im przy wyborze dań. Standardowy model to niestety manager zajeżdżający raz na jakiś czas, tylko po to, by zabrać utarg. Nam chodzi o coś innego, o wspólną celebrację jedzenia. Ten zgrany team chcemy tworzyć też z naszymi gośćmi, dlatego zapraszamy ich do wspólnych inicjatyw – świętowania ich sukcesów, oglądania meczów, bawienia się przy muzyce. Nasza oferta obejmuje organizację różnorodnych eventów w lokalu, a dzięki zapleczu gastronomicznemu możemy też dostarczać catering na zewnętrzne imprezy. Jesteśmy otwarci na każdy fajny pomysł!

 

* Sławek Lewicki - jak sam podkreśla, zaliczył już wszystkie szczeble pracy w restauracji - od pracy na zmywaku poprzez samodzielne urządzanie lokalu – i dzięki temu wie, co składa się na sukces w tej dziedzinie. W środowisku gastronomicznym wypracował sobie nazwisko otwarciem kilku cenionych restauracji, a także niesztampowymi projektami, takimi jak catering biznesowy na katamaranach. Teraz jego oczkiem w głowie jest „Magiel Towarzyski - zjedz i wypij” w którym spędza większość dnia, dbając o każdy szczegół i… świetnie się przy tym bawiąc.

* Jolanta Ogar – strażnik dyscypliny i wielki motywator „maglowego” teamu. Nic w tym dziwnego, mówimy bowiem o wielokrotnej mistrzyni świata i Europy w olimpijskiej klasie 470 i uczestniczce igrzysk w Londynie 2012 i Rio de Janerio 2016, reprezentantce Polski i Austrii. Doświadczenia ze sportowej rywalizacji pomagają jej dziś konsekwentnie dążyć do celów i zarażać swoją energią innych. W „Maglu towarzyskim - zjedz i wypij” ma okazję realizować swoją drugą wielką pasję, jaką są kulinaria. Tu również osiągnęła mistrzowski poziom!

 

fot.: Tomasz Sagan

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA