REKLAMA
Anywhere logo

Wyważanie samolotów

2017-06-18
...
Na lotnisku każdego dnia dzieje się mnóstwo procesów, z których przeciętni pasażerowie nie zdają sobie sprawy. Jednym z nich jest wyważanie samolotów.

Aby samolot mógł bezpiecznie poderwać się z ziemi, wykonywać odpowiednie manewry w powietrzu, a na końcu bezproblemowo wylądować na lotnisku docelowym, musi mieć po pierwsze poprawnie skalkulowaną wagę, a po drugie – odpowiednio obliczony środek ciężkości. By tak było, każdy samolot jest wyważany.

Wyważanie samolotu to odpowiednie rozmieszczenie ciężaru na jego pokładzie. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, jak się wydaje. Wpływ na to ma bowiem bardzo dużo czynników – liczba i rozmieszczenie pasażerów w kabinie, paliwo, masa własna samolotu, skład załogi, catering i w końcu masa bagaży podręcznych i rejestrowanych. – Samolot nie może być załadowany skrajnie tylnio lub skrajnie przednio. Cały ciężar, czyli bagaże, paliwo, pasażerowie, musi być rozmieszczony wewnątrz maszyny w odpowiedni sposób – tłumaczy Anna Jankowska z firmy Welcome Airport Services, która w Porcie Lotniczym Gdańsk odpowiada za zespół pracowników zajmujących się nadzorowaniem załadunku, współpracą z centrami wyważeniowymi linii Lufthansa, KLM, Air Berlin, Finnair, Norwegian, DHL oraz wyważaniem samolotów linii Wizz Air, Ryanair, TNT i przewoźników czarterowych. – Źle wyważony samolot przestanie być stabilny, co jest bardzo niebezpieczne. Kluczowe jest zatem zaplanowanie środka ciężkości samolotu zgodnie z wytycznymi linii lotniczej – dodaje 

lotniskowa_1

Proces nazywany wyważaniem odbywa się według ściśle określonych procedur, bo jest ważny dla bezpieczeństwa lotu. Pracownicy Welcome odpowiedzialni za wyważanie już na 40 minut przed startem maszyny zbierają wszystkie niezbędne informacje i umieszczają je w specjalnym arkuszu nazywanym „Loadsheet”. W nim tworzy się wykres, a obliczona krzywa wykresu nie może wykraczać poza specjalne pole nazywane „kopertą”. Przekroczenie koperty z lewej lub prawej strony, oznacza, że samolot nie jest wyważony i nie może wystartować. Jeżeli zaś wykres wykracza poza nią z góry lub z dołu, to oznacza, że ogólna masa samolotu do startu przekroczyła dopuszczalny udźwig maszyny i lot jest niemożliwy. Obecnie większość obliczeń wykonuje się w systemie komputerowym, który od razu alarmuje, jeżeli coś z wyważeniem lub masą samolotu jest nie tak. Czasami trzeba jednak wykonać obliczenia manualnie.

Przy każdym locie odpowiedzialny za wyważanie pracownik Welcome na podstawie informacji o sprzedaży biletów i odprawie wie, ilu jest pasażerów. Posiada także od linii lotniczych informacje o maksymalnych dopuszczalnych wagach samolotów. – Pewne wyliczenia dostajemy gotowe i wprowadzamy je do systemu. On zlicza je pod nadzorem pracowników. Na podstawie aktualizacji danych program wyznacza pewne parametry, które drukowane są na odpowiednim arkuszu – tłumaczy Anna Jankowska. – Po zakończeniu odprawy wprowadzana jest także waga pasażerów (wyliczana średnio, na podstawie średniej wagi pasażera uznawanej przez daną linię lotniczą i liczby pasażerów dorosłych i dzieci, więc nie martwcie się – nikt pasażerów na lotnisku nie waży). Dodawane jest też rozmieszczenie pasażerów w kabinie. Welcome ma możliwość zarządzenia zmiany miejsca danego pasażera, ale nie zdarza się to często – następuje wyłącznie wtedy, kiedy nie ma już innej możliwości. – Zazwyczaj jednak pracownicy starają się manewrować bagażem, by nie powodować dyskomfortu pasażerów – dodaje Anna Jankowska z Welcome. Wszystkie takie dane są w korelacji z innymi. Im dalsza trasa, tym większej ilości paliwa potrzebuje samolot, a tym samym mniej bagaży będzie mógł zabrać, bo obniży się jego dopuszczalny udźwig. Problemy pojawiają się najczęściej w okresach świątecznych, gdy walizki pasażerów są cięższe. Wtedy zdarza się, że dopuszczalna całkowita masa samolotu jest przekroczona. W takich wypadkach część bagaży nie zostanie zabrana na pokład – będą dosłane do portu nadania pierwszym możliwym połączeniem i dostarczone pasażerom pod wskazany adres. Linie lotnicze nie lubią tego robić, bo - po pierwsze - nie wpływa to dobrze na wizerunek, po drugie – podnosi ich koszty operacji. Czasami jest to jednak nie do uniknięcia.

Każda zmiana, jaka zachodzi przed lotem, musi mieć swoje odzwierciedlenie w dokumentach, a niektóre wymagają, by wykonać wszystkie obliczenia ponownie. Bywa tak na przykład wtedy, kiedy okazuje się, że nie wszystkie bagaże podręczne zmieszczą się na pokładzie. W takich przypadkach część z nich tuż przed boardingiem przekazywana jest do luku. Wagę tego bagażu trzeba wkalkulować zatem w masę ładunku w luku. Bagaż znajdujący się na pokładzie ma bowiem zupełnie inny wpływ na wyważenie samolotu. Zdarza się także, że mimo skrupulatnego planowania nie wszystkie walizki mieszczą się w wyznaczonych sekcjach luku bagażowego. Wtedy trzeba je umieścić w innych sekcjach bagażnika, na przykład z przodu samolotu. Taka zmiana, wydawałoby się, że kosmetyczna, wymaga wykonania ponownej kalkulacji.

Anna Jankowska tłumaczy, że niektóre samoloty są łatwiejsze w wyważaniu, inne trudniejsze. – Ogólnie rzecz biorąc, im mniejszy samolot, tym trudniej go wyważyć. W ich przypadku niewielkie różnice będą miały większe znaczenie. W małych maszynach nawet jeden pasażer przesiadający się do innej sekcji pasażerskiej może mieć wpływ na zmianę środka ciężkości samolotu – mówi. Dlatego też w niektórych samolotach czasami nawet kilka tylnych rzędów zostaje wolnych – jeśli tak się zdarza, można mieć pewność, że zostały one zablokowane właśnie ze względu na to, żeby utrzymać środek ciężkości w odpowiednim miejscu.

Niektóre linie lotnicze wyważają samoloty poza lotniskiem – prowadzą własne centra wyrażeniowe CLC (Centralized Load Control), które obsługują ich loty na całym świecie. Po zakończonej odprawie pasażersko-bagażowej dane trafiają za pomocą powiązanych systemów komputerowych do odpowiedniego centrum wyważeniowego. Wprowadzenie danych paliwowych oraz aktualnego załadunku pozwala wygenerować arkusz wyważenia samolotu, który trafia bezpośrednio do załogi samolotu. W ten sposób funkcjonuje np. Lufthansa, która prowadzi swoje biura... w Kapsztadzie, Brnie i Stambule. Podobnie jest z AirBerlin czy KLM. Jeszcze inne linie lotnicze, jak choćby Norwegian, stawiają na załogi – kapitan samolotu dostaje z Welcome komplet informacji, które wprowadza do komputera pokładowego. Welcome Airport Services dla odmiany wyważa w Gdańsku samoloty Wizzair obsługiwane w Warszawie.

REKLAMA