REKLAMA
Anywhere logo

Tomasz Sobierajski

DUS. Dusseldorf

2017-06-26
...

Na pewno znacie te momenty, w których czas dłuży się niemiłosiernie, a wy czekacie z utęsknieniem na to, co ma się wydarzyć. Odkąd na świecie zapanowały smartfony, już nikt z nas w takich chwilach nie jest skazany na całkowitą samotność. Może połączyć się z kimś przez net i z protezą relacji przetrwać kilkadziesiąt minut czy kilka godzin. Pod warunkiem, że ma dostęp do internetu i że jego telefon jest sprawny. Nie miałem ani jednego, ani drugiego. Siedziałem, ba!, rzekłbym nawet, że tkwiłem na lotnisku w Dusseldorfie, bo z powodu braku telefonu pomyliłem godziny odlotu. I zamiast na samolot o 14:10 przyjechałem na lot o 11:40. W sumie blisko. No i dobrze, że nie odwrotnie…

Zrobiłem trzy tury po dostępnym terenie lotniska. Przeczytałem etykiety alkoholi, przymierzyłem okulary, zadziwiłem się cenami słodyczy, skrzętnie ominąłem restauracje w bawarskim stylu i butiki z torebkami w kolorach, których nie potrafię nazwać.

Po godzinie znalazłem miejsce, na którym mogłem spokojnie przysiąść, mając jednocześnie świetny punkt obserwacyjny na snujących się po galerii lotniska ludzi. Wysoki, barowy stołek nie był wprawdzie wygodny, ale stanowił jakąś odmianę od metalowo-zamszowych krzeseł hali odlotów. Kiedy zawzięcie przyglądałem się czubkom swoich butów, tak jakbym widział je po raz pierwszy w życiu, usłyszałem za moimi plecami: „Przepraszam, ale musiałem się dosiąść”. Odwróciłem głowę w kierunku głosu. Szpakowaty facet w dżinsowym mundurku wdrapując się na stołek obok, zapytał: „Skąd jesteś?”. „Z Polski” – odpowiedziałem. „Aha” – rzucił krótko, jakby to miało wszystko wyjaśniać. „Powiedziałeś, że musiałeś się dosiąść…” – zagadnąłem bez większej zachęty. „A! Tak. Bo wiesz, ja umiem pewne rzeczy wyczuć. I niech ci się nie wydaje, że nie. Doskonale to widzę. Wiesz, mój dziadek miał taką umiejętność, że leczył rękami. Tak, rękami. Przykładał ręce i leczył normalnie ludzi. I ja też widzę. Też potrafię wejrzeć tak do środka, do ludzi i powiedzieć, co mają w środku. Twoje serce jest takie, jak by to powiedzieć, luźne. Ale ty jesteś bardzo silny. Bardzo silny. Ale twoje serce – luźne. Ale musisz pomagać ludziom, bo masz w sobie takie coś, że możesz ludziom pomagać i nie powinieneś tego marnować. Mieć taki zawód, żeby nieść pomoc. Polacy myślą, że Niemcy to tylko Hitler, ale to nieprawda. Polacy są super. Moja żona jest Polką. Ja mam dużo ziemi, ja wiem, co siedzi w ziemi i co siedzi w ludziach. Ty jesteś silny. Dobrze, że jesteś silny. I Niemcy to nie tylko Hitler, bo w ogóle to Hitler był Austriakiem. Niemcy są dobrzy… Muszę iść, bo zaraz mam samolot.” Zeskoczył ze stołka, pomachał mi ręką na pożegnanie i zniknął.

REKLAMA
REKLAMA