REKLAMA
Anywhere logo

Artyzm w gabinecie dentystycznym

2017-07-22
...

Wizyta  u dentysty może być powodowana różnymi względami. Dbałością o higienę i utrzymaniem stanu uzębienia w jak najlepszej kondycji przez możliwie długi czas., chęcią poznania i oceny stanu jamy ustnej. Mogą to być dolegliwości bólowe  czy dyskomfort związany z ubytkiem w zębie, bądź brak zębów. W każdym przypadku oczekiwana jest pomoc  taka aby było: "szybko, bezboleśnie, funkcjonalnie i ładnie". Gdzie tu miejsce na artyzm?

Żyjemy w XXI wieku. Nie interesuje nas przysłowiowe załatanie dziury w zębie czy luki  pomiędzy nimi.  Bardzo ważna jest  jakość tych działań: trwałość, biozgodność, funkcjonalność i estetyka.  Tu pojawia się miejsce na to aby nasz stomatolog wykazał się poza znajomością swojego fachu, poczuciem piękna i zmysłem artystycznym. O tym jak dużą wagę przywiązujemy do piękna świadczy fakt niezwykle dynamicznego rozwoju nowej dziedziny w stomatologii tj. stomatologii estetycznej.

Po wyjściu z gabinetu dentystycznego widzimy  pięknie "zreperowany" uśmiech, bo dentysta idealnie zrobił  wypełnienie tak, że nie ma śladu  po jego robocie lub zamontował przepiękne licówki, korony czy most na implantach. Gorzej jest gdy efekt nas rozczarowuje. Gdy nasz "nowy uśmiech" wcale nam się nie podoba. Co z tego, że mamy zęby bardzo dobrze przeleczone, ustawione w łuku przez ortodontę, czy wszczepione z sukcesem implanty, jeżeli efekt estetyczny nas w pełni nie zadowala.  Dlatego tak ważne jest postawienie przysłowiowej kropki nad" i" kończąc pracę zespołu specjalistów pięknymi licówkami, koronami czy mostem. 

Lekarz, zajmujący się stomatologią estetyczną ma do dyspozycji wiele narzędzi. Począwszy od linii orientacyjnych, pozwalających wyznaczyć długość i szerokość zębów poprzez skomplikowane systemy artykulacyjne, a skończywszy na wszechobecnych " boskich proporcjach". Nie wszyscy wiedzą, że zasada złotego podziału czyli boskich proporcji, znana już w starożytności ( W VI wieku p.n.e. stosował ją w Grecji Pitagoras natomiast dokładną formułę matematyczną przedstawił w III wieku p.n.e. Euklides) ma zastosowanie w stomatologii estetycznej. Można powiedzieć, że ząb jest rzeźbą wieloprofilową. Samodzielnie może być piękny. Jednak co nam po jednym pięknym zębie? On musi być piękny w określonej konfiguracji stanowiąc jej dopełnienie.

Centralnym punktem zasad rządzących estetyką w stomatologii jest kompozycja. Komponowanie (łac. componere) jest procesem wprowadzającym porządek do elementów tworzących określone dzieło. Składa się na nie układ poszczególnych elementów, ich wzajemne rozmieszczenie, a także proporcjei zachodzące pomiędzy nimi relacje. Kompozycja jest podstawą konstrukcji, którą najpierw postrzegamy całościowo, a dopiero w drugiej kolejności widzimy jej poszczególne elementy.  W stomatologii mamy do czynienia z kompozycją twarzową, twarzowo-zębową, zębową oraz dziąsłową. Jednak te narzędzia i szeroka wiedza nie gwarantują jeszcze lekarzowi sukcesu, a pacjentowi pełnej satysfakcji z uzyskanego efektu. Dopiero informacje uzyskane z wywiadu z pacjentem i wnikliwa ich analiza (bo przecież wszyscy mamy różne oczekiwania) pozwolą na poprawne zaprojektowanie pracy. Niestety to jeszcze nie wszystko. Każda twarz ma swoje charakterystyczne cechy, nieznaczną asymetrię grymasy itp. To niezwykle ważne informacje, które dentysta musi  także uwzględnić.

Jednak kluczowym w tym wszystkim jest poczucie piękna i wrażliwość artystyczna wykonawców uzupełnienia protetycznego. Wykonawców, bo w gabinecie dentystycznym wykonuje się czynności związane z planowaniem, montażem i korektami ostatecznego dzieła. Natomiast wytworzenie  go następuje w skomplikowanym procesie wytwórczym w pracowni protetycznej przez techników dentystycznych.

Podsumowując  chcę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy, iż mamy obecnie do dyspozycji poza nowoczesnymi materiałami i zaawansowaną technologią dostęp do tak szerokiej wiedzy. To wspaniałe narzędzia.  Jednak to tylko narzędzia. Nic nie zastąpi człowieka z jego pozytywnymi emocjami do drugiego człowieka, bo przecież aby powstało najmniejsze dzieło sztuki potrzebne są emocje.

Lek. stom. Krzysztof Kruszyński

REKLAMA
REKLAMA