REKLAMA
Anywhere logo

CTA Katania

2017-07-26
...

Lotnisko w Catanii to chyba najciaśniejsze miejsce na świecie. Stojąc w dzikim tłumie ludzi do odprawy, nie chcę sobie nawet wyobrażać tego, co tu się działo kilka tygodni temu podczas szczytu NATO, kiedy na Sycylię przylatywali wszyscy wielcy tego świata. Westchnąłem lekko, poruszając się stopą po stopie w ogromnej kolejce do odprawy. – Tu nie ma co wzdychać – usłyszałem za swoimi plecami. Odwróciłem się. Para zażywnych staruszków uśmiechała się do mnie. – Gdyby pan wiedział jaki tu był rejwach w czasie szczytu! – powiedziała leciwa dama. –Lecieliśmy wtedy na ślub kuzynki do Leeds. To był horror. – Czyta pani w moich myślach – roześmiałem się - Mam nadzieję, że udało się Państwu wydostać stąd na czas? – zapytałem. – A skąd? – odpowiedział starszy jegomość. – Samolot spóźnił się tak bardzo, że nie zdążylibyśmy na żadne połączenia – szybko dodała ona. – I w końcu zrezygnowaliśmy. – No i dobrze – burknął jej mąż. Tymczasem kobieta badawczo przyglądała się mojej twarzy. – Bardzo pan nam przypomina naszego syna – powiedziała z uśmiechem. – Miło mi, dziękuję – odpowiedziałem. – Ale nasz syn nie żyje – wystrzelił słowami jak z karabinu jej mąż. – Eeeee... przykro mi – bąknąłem zaskoczony. – Niepotrzebnie – odparł – Żona szuka go teraz w twarzach innych mężczyzn – dodał. Zapanowała niezręczna cisza. Patrzyłem ponad ich głowami na wejście do hali odlotów, która wchłaniała z zewnątrz kolejne dziesiątki zdezorientowanych turystów i wyluzowanych autochtonów. – Widzę, że jest panu przykro – powiedziała jego małżonka łagodnie, z niegasnącym uśmiechem na twarzy – nie ma powodu. Wie pan, są sytuacje, kiedy nic nie da się zrobić… - Jak rozumiem, syn chorował? – zapytałem. – Można tak powiedzieć… Zna pan uczucie bezsilności? - zagadnęła, patrząc mi głęboko w oczy. Skinąłem głową. – No właśnie. I tak było z naszym synem. Są ludzie, których największym wrogiem są oni sami. To zazwyczaj mądrzy, błyskotliwi i interesujący ludzie. Pełni czaru, dobrego humoru i szczególnej wrażliwości na to, co dzieje się dokoła. Można się w nich zakochać od pierwszego wejrzenia, tak jak w panu. Takim ludziom się ufa i chce się z nimi spędzać czas. Inni ich kochają, lgną do nich, korzystają z ich dobrej energii. Chcą się z nimi przyjaźnić, zabiegają o ich względy. Zawsze służą radą, pomocą, wsparciem. Cieszą się z ich atencji i potrafią zrobić dla nich bardzo wiele. Co z tego, kiedy oni sami tego nie doceniają i za wszelką cenę próbują sami siebie unicestwić. Nie można im pomóc. Nikt tego nie potrafi. Można im tylko towarzyszyć w tym, jak umierają na własne życzenie. Do momentu, kiedy instynkt samozachowawczy każe uciekać od nich jak najdalej. Chociażby na Sycylię...

REKLAMA
REKLAMA