REKLAMA
Anywhere logo

Aleksandra Budka

Co będzie dziś, okaże się jutro – New Cage o debiutanckim albumie

2017-08-03
...
Czy w muzyce tworzą się jeszcze jakiekolwiek podziały? Na to, co może śpiewać kobieta, a jakie dźwięki zarezerwowane są dla mężczyzn? Czy istnieje współczesna muzyka drogi? O New Cage, nowym zespole, który zawiązali Joanna Halszka Sokołowska i Bartek Tyciński opowiadają jego twórcy.

Joannę Halszkę Sokołowską znamy z elektronicznego duetu Der Father i poetyckiego kolektywu Przepraszam, w końcu także z melodyjnych chórków w projekcie Zbigniewa Wodeckiego z Mitch&Mitch. Jednak w którym momencie nastąpiło to pierwsze spotkanie z muzyką? – Śpiewam od dziecka, moja rodzina była śpiewająca, bardzo lubiłam wspólne śpiewanie na głosy, na przykład w samochodzie. Czuję, że serce do muzyki zawdzięczam rodzicom – wspomina. Właściwy debiut sceniczny miał miejsce w zespole dziecięcym, gdy Joanna miała sześć lat. Później jej życie potoczyło się już drogą artystyczną, była tancerką, grała także w filmach. Czasem uczy pracy z głosem i ciałem, ale techniką odbiegającą od tradycji akademickich. Najlepszym narzędziem bowiem okazało się indywidualne odkrywanie swojego głosu za pomocą prób i błędów, a nie wypracowanych technik profesorów od śpiewu. Szła za intuicją. – Zaczęłam dzielić się tym, co sama odkrywałam. To nie tak, że neguję akademickie techniki, ale zorientowałam się, że do mnie to nigdy nie pasowało. Najważniejsza jest wolność i słuchanie siebie, a nie narzucanie formy – mówi Sokołowska.

New-Cage

Bartłomiej Tyciński, czyli wirtuoz warszawskiej sceny alternatywnej, kompozytor i współtwórca Mitch&Mitch, Starzy Singers czy Slalomu, koncertujący z Warszawską Orkiestrą Rozrywkową, zaczynał od grupy… The Kiss. – Kolega z bloku słuchał hard rocka i puścił mi ten zespół. Miałem osiem lat, zobaczyłem zdjęcie facetów, którzy mają maski i grają ostrą muzę. Przyciągnęła mnie ich tajemnica. Tyciński nie skończył szkoły muzycznej, jest samoukiem. Jednak od początku próbował grać na instrumentach, z kolegami w piwnicy założyli zespół, z którym zagrali minikoncert na zakończenie roku szkolnego. Był w ósmej klasie podstawówki.

Na moje pytanie o to, gdzie zaczyna się i kończy debiut, Sokołowska i Tyciński zgodnie odpowiadają, że każdy nowy zespół czy styl to nowy start. Nie interesują ich recitale i podsumowania dorobku.  Dlatego właśnie New Cage jest debiutem nowego zespołu. – Każdy z nas przed New Cage robił swoje, czasem te drogi się krzyżowały. Myślimy podobnie i dobrze nam się współpracuje. Okazuje się, że gdy coś wspólnie zrobimy, oboje się pod tym podpiszemy – mówi Tyciński. 

Debiutancki album nowej grupy New Cage „Wszystko Jutro” wydany w czerwcu 2017 roku zawiera autorskie kompozycje muzyków oraz nowe aranżacje utworów Johnny’ego Casha.

Halszka opowiedziała historię pierwszego utworu, dzięki któremu narodził się pomysł na wspólną płytę. - Dawno temu Bartek przysłał mi swoją piękną piosenkę, chcieliśmy zacząć robić razem muzykę. Później znajomi poprosili mnie o recital z utworami Casha. Prosty pomysł – śpiewanie z gitarą, które bardzo lubię. Chciałam, żeby Bartek mi towarzyszył.

Tak więc od wyjazdu na Bali, przez prośbę znajomych do wspólnej owocnej pracy – powstała płyta „Wszystko Jutro”. Halszka wybrała melodie o miłości, które mogła zaśpiewać bardzo intuicyjnie. Wszystko działo się samo... To nie tylko charakter płyty, ale także ich twórców. Uwielbiają ironię i mrugnięcie okiem do słuchacza, tak jak do mnie, gdy z nimi rozmawiałam. Czym jest dla nich ich zawód? – To ekstremalne połączenie totalnej powagi i totalnego poczucia humoru. Takie jest moje życie i twórczość, bo nie potrafię tego rozdzielić – mówi Halszka.

Ta płyta to nie tribute dla Casha. Jego utwory egzystują równolegle z naszymi - tłumaczy Tyciński. – Jedne i drugie, czyli piosenki Casha i nasze kompozycje ponownie aranżowaliśmy – dodaje Sokołowska. 

Bo Johnny Cash był tylko pretekstem, prapoczątkiem, a może i iskrą, która wznieciła pożar pod nazwą New Cage. A jeśli Johnny Cash, to także muzyka drogi. – To muzyka, która niesie ze sobą filmowość, koloruje tło. Dlatego nasza płyta może być przypisana do tego gatunku – mówi Halszka. Ale Bartek nie jest tego pewny. – To następna szufladka. Wiem, że to potrzebne, ale przez moje doświadczenia muzyczne wiem, że nie możemy dać się włożyć do żadnego katalogu. 

Ja z kolei przyznałam się do tego, że z płytą „Wszystko Jutro” spędziłam popołudnie na balkonie i pijąc kawę na pewno nie chciałam ruszyć w żadną podróż. – Siedzieliśmy ze znajomymi przy kominku, słuchaliśmy tej płyty, a oni zaczęli prawie przy niej płakać. Ta muzyka ma w sobie dużo intymności – opowiada Halszka. Emocje i muzyka to przecież nierozerwalna para. Wokalistka przyznaje się, że gdy komponuje, płacze. To nie stan smutku, ale naturalna reakcja na akt tworzenia.

Nie mogłam jednak nie zapytać nie tylko o klimat intymności, ale też o retro, które tak bardzo urzeka w twórczości New Cage. – Wszystko, co się tworzy, wynika z tego, co już było – ucina Bartek. Przeszłość i teraźniejszość muzycy łączą za pomocą indywidualnego podejścia do tradycji pisania prostych piosenek z emocjonalnym ładunkiem. 

New_Cage_cover_Zygmunt_Sokołowski

Podczas rejestrowania płyty Sokołowska i Tyciński założyli sobie, by poprawki ograniczyć do minimum. Wszystkie utwory nagrano na setkę, tak by jak najbardziej odzwierciedlić granie podczas koncertów. Z jednym wyjątkiem… Joanna podczas nagrywania wokalu w studiu leżała. – To stan głębokiego relaksu, śpiewanie intymne i szczere – mówi wokalistka. W nagraniach gościnnie udział wzięli także Hubert Zemler, Miłosz Pękala, Tomasz Duda oraz Macio Moretti. 

„Wszystko Jutro” może oznaczać wiele. Także to, że muzykę najlepiej tworzy się w atmosferze luzu, braku terminów, nienapiętych grafików. – Stan twórczy musi być stanem pod tytułem „odrzucam wszystko” – mówi Joanna. – Działamy w wytwórni, w której możemy sobie na wiele pozwolić. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji – dodaje Bartek. 

Między Joanną Halszką Sokołowską a Bartkiem Tycińskim istnieje widoczna równowaga. Choć mają czasem inne spojrzenie na wiele tematów, wypracowali szczególny rodzaj współpracy. Ścierają się, ale twórczo. Napędzają nawzajem. Szukają punktów wspólnych w swoich wizjach. Z tego powstało New Cage oraz ich debiutancki krążek „Wszystko Jutro”.  A co będzie dziś?  Okaże się jutro. 

 

Zdjęcie główne: Arek Blomka

Zdjęcie 2: Olga Pulwarska

Okładka: Zygmunt Sokołowski

  

New Cage „Wszystko Jutro”

Lado ABC, Agora

Czerwiec 2017

REKLAMA
REKLAMA