REKLAMA
Anywhere logo

Zatrzymajmy się!

2017-07-31
...
Zaraz po studiach odbywałam staż w jednej ze stacji telewizyjnych. Traf chciał, że w tym czasie przypadała 68. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.

 

„Jedziesz na setkę!” – powiedział szef. No to pojechaliśmy. Stanęliśmy z kamerą w jednym z newralgicznych punktów Gdańska i czekaliśmy. Godziny popołudniowe, ludzie wracali z pracy, spieszyli się do domu, wszyscy wiedzą, jak to jest. Niektórzy jednak mieli czas na to, żeby przystanąć na kilka minut i z zainteresowaniem na nas popatrzeć – może będzie się działo coś ciekawego? A może pojawi się jakaś znana osoba? No niestety, czekało ich rozczarowanie. Jak się okazało, mnie też.

Wybiła 17:00 – Godzina „W”. Zawyły syreny. Kamery włączone, stoję, kątem oka obserwując jednocześnie ludzi. Jakie wnioski? Spośród dziesiątek osób przewijających się w tym czasie w okolicy przystanęła garstka. Ku pokrzepieniu – podobno kawałek dalej kilka osób wysiadło z samochodów, żeby w akompaniamencie klaksonów wkurzonych kierowców uczcić pamięć Powstańców. Ale to nie koniec opowieści, przyszedł czas na pytania: „Co się właśnie stało? Dlaczego wyły syreny? Czy zatrzymał się pan/pani na ich dźwięk? Czy wie pan/pani, jaki dzisiaj dzień?”.

Odpowiedzi były z jednej strony smutne, z drugiej komiczne. Ci bardziej nieśmiali odpowiadali „Nie wiem” i uciekali w swoją stronę. Ci, którzy mieli nadzieję pojawić się na ekranie, byli już bardziej wylewni i snuli domysły: „Może jakiś alarm bombowy?”, „Tam jakiś wielki pożar jest, jak tak dużo syren wyło!”. Cóż, może chcieli dobrze, może chcieli nam pomóc dotrzeć do źródła „problemu”. Hitem była jednak pewna pani w średnim wieku, która o 17:00 stanęła tuż obok nas, a na której widok zrobiło mi się ciepło na sercu. „Przystanęłam, bo byłam ciekawa, czy przypadkiem ktoś nas nie atakuje”. Ręce opadły, wszystko opadło. Na jakieś dwadzieścia osób może ze cztery potrafiło powiedzieć, jaka rocznica przypadała tego dnia – i na tym koniec.

Ale pojawiła się na horyzoncie iskierka. Młody chłopak, Marcin, lat 17. Zatrzymał się, bo wybiła Godzina „W”. Bo 1 sierpnia, właśnie o 17:00, wybuchło Powstanie Warszawskie – największe w historii II wojny światowej. Polskie Państwo Podziemne ujawniło się i rozpoczęło z góry przegraną walkę przeciwko okupantom. A ci, którzy walczyli, mimo że tę walkę przegrali, w naszych oczach są bohaterami. Zasłużyli więc na pamięć i na to, żeby uczcić ich męstwo przynajmniej w symboliczny sposób.

Od wielu lat wszędzie mówi się o Powstańcach. Zapraszani są na mniej i bardziej ważne wydarzenia, wręczane są im przeróżne odznaczenia. Przy okazji wizyty w Polsce brytyjska para książęca odwiedziła właśnie Muzeum Powstania Warszawskiego. Powstańcy obecni byli na spotkaniu prezydenta Donalda Trumpa na Placu Krasińskich, na którym przemawiał na tle upamiętniającego ich pomnika, odwołując się także do Powstania.

Dlaczego więc jak przyjdzie co do czego nagle przestajemy pamiętać o ludziach, którzy powinni stanowić dla nas wzór do naśladowania? To sprawa Warszawy i warszawiaków, w końcu o to miasto toczyła się walka – można powiedzieć. Ale nie zapominajmy, że walcząc o stolicę, Powstańcy walczyli o cały kraj.

Dlatego pamiętajmy: dziś przypada 73. rocznica Powstania Warszawskiego. Przystańmy, gdziekolwiek. Minuta to naprawdę niewiele, a naprawdę dużo znaczy.

 

tekst: Katarzyna Szewczyk

film: Muzeum Powstania Warszawskiego)

 

REKLAMA
REKLAMA