REKLAMA
Anywhere logo

Chłód

2017-08-27
...
I tak kolejne lato przypomina bardziej wczesną jesień. Gdzie oczekiwane od początku upalne dni, w których można bez krępacji wylegiwać się na słońcu, nie myśląc, że zaraz z nieba spadnie woda, albo powieje chłodem.

Śmiało można stwierdzić, że mamy mieszankę lipca i listopada, tak więc ogłaszam nowy miesiąc, zwany po prostu lipcopadem. Przyjazd nad nasze morze z południa Polski to loteria pogody, która grozi chłodem. Ale wiem jedno i mocno wierzę, że koniec sierpnia i wrzesień jak zawsze zaskoczą nadmorskich tubylców pięknymi, słonecznymi i pustymi plażami. Dlatego na ten czas, kiedy miną chłodne dni i ciepło wróci, mam plan na doskonały chłodnik. Tym bardziej, że składnik sztandarowy jest dostępny nawet w postaci mrożonej.

Znacie chłodnik z truskawek i pomidorów? Jeśli nie, to czas poznać – jest to zacna odmiana zupy, o której możemy po wstawieniu do lodówki zapomnieć, nie martwiąc się, że trzeba ją w odpowiednim momencie podgrzać.

przepis_2

Truskawki mogą być zarówno świeże, jak i mrożone, pomidory najlepiej z puszki, w całości; cherry, które podkreśli smak swoim charakterem, spora ilość kolendry, miód (ale tylko wtedy, gdy słodycz truskawek jest niewystarczająca), ząbek czosnku, kilka kropli tabasco i to wszystko do bazy zupy. Wszystko miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji i wkładamy do lodówki. Niech będzie wyczuwalna ostrość, słodycz i delikatna kwasowość, balans smaków pozostawiam Waszym zmysłom.

Pozostaje jeszcze część zupy, która pozwoli cieszyć się tym, którzy kochają korzystać z zębów podczas jedzenia, a niekoniecznie przepadają za zmiksowaną papką. To taka pokrojona w drobną kostkę wkładka warzywna, która zmieni ową papkę w coś bardziej treściwego. Papryka zielona, żółta, ogórek, mięta i ziarna czerwonego pieprzu – to powinno wystarczyć. Z ogórka obieramy tylko skórę, ale tak, aby można było pokroić w paski i kostkę przypominającą kostkę z pokrojonej papryki. Miętę siekamy dosyć drobno i mieszamy te wszystkie składniki.

Układamy siekane warzywa pośrodku talerza, wlewamy zmiksowaną zupę i… gotowe! Idealnie, jak po podaniu wymieszacie całość i poczujecie te chrupkie składniki z delikatnym musem owocowo-warzywnym. Totalny odjazd, mówię Wam.

Czekam na cieplejsze dni i będę wszystkich bliskich karmił tym idealnym połączeniem banalnych produktów. Prosto i smacznie, tak jak wszyscy lubimy, bez zadęcia i tworzenia potraw dla wielu niezrozumiałych. Kosmos na talerzu powinien brać się z prostoty. Niech tylko lato będzie latem, do cholery!

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA