REKLAMA
Anywhere logo

Przepis na azyl

2017-08-16
...
W dniu, w którym po raz pierwszy pojawiłam się w tym domu, zauroczył mnie on zarówno klarownością układu funkcjonalnego, jak i wspaniałym otoczeniem Wysoczyzny Elbląskiej z jeleniami, jenotami i żurawiami prawie zaglądającymi do okien. Inwestorzy natomiast urzekli mnie swoim wspaniałym optymizmem, wysoką kulturą i entuzjazmem.

Zaczęliśmy od łazienki. Z pewnych przyczyn inwestorzy pragnęli, aby najpierw powstał pokój kąpielowy, a dopiero potem reszta wnętrz domu. Gdy pokazałam, jakiej kwiatowej mozaiki pragnę użyć pod prysznicem, właścicielka w pełni podzieliła moje zdanie. Ta mozaika i wolnostojąca wanna z pięknym widokiem za oknem to główni bohaterowie tego wnętrza.

design

To łazienka, która jest prawdziwym salonem kąpielowym, odpoczywając po kąpieli można w nim przysiąść na klasyku wzornictwa - fotelu Barcelona Miesa van der Rohe. Jest tu dosyć miejsca na swobodne poruszanie, dwie pary okien dodają dziennego światła, dzięki czemu czas upływa w niej po prostu miło. Było to niejako zapoczątkowanie konceptu całego wnętrza domu – właściciele ze względu na swoje obowiązki zawodowe dużo jeżdżą i chcieli, aby dom stanowił dla nich azyl. Miejsce, do którego wracają, czasami po kilkudniowej podróży, bezpieczne schronienie i zaciszne miejsce. Miejsce, do którego zawsze chcemy powrócić, spędzić czas z dwójką wspaniałych dzieci i rewelacyjnym kotem.

Prace nad resztą wnętrz zaczęliśmy, jeszcze zanim fachowcy ukończyli prace wykończeniowe w łazience. Spotkaliśmy się w kilku salonach wyposażenia wnętrz w Trójmieście, gdzie pokazałam inwestorom eleganckie materiały wykończeniowe użyte w projekcie. Salon i kuchnia z jadalnią to miejsce spotkań nie tylko domowników. Dziadek Tosi - najmłodszej latorośli - na co dzień mieszka 600 km na południe Polski, przyjeżdża więc nie tylko na popołudniową herbatę do wnuków. Duży stół w jadalni pozwala pani domu ugościć całą rodzinę - właścicielka na samym początku naszej współpracy wspomniała, że lubi, gdy całą rodziną spotykają się przy wspólnym posiłku.

design_2

Chciałam też, aby każdy z domowników miał osobną garderobę - metraż domu w zupełności na to pozwalał. Każda z garderób ma inną stylistykę i kolory, syn ma granaty i szarości, a córka pudrowe róże, pan domu męskie szarości, a pani czarny aksamit. Sypialnia właścicieli to kolejny element eleganckiego zacisza. Tutaj widok na wzgórza rozpościera się w całej okazałości. Pokoje dzieci też sprawiły mi dużo satysfakcji, zwłaszcza frajda z wybierania retro plakatów z rajdu Monte Carlo do pokoju Kuby. Urządzanie pokoju małej Królewny to również dużo pozytywnych emocji. 

Pamiętam, jak inwestor sam odkrył w sklepie lampę wykonaną z prawdziwych ptasich piór. Wciąż w oczach mam jego radość i satysfakcję, gdy zdecydowaliśmy wspólnie, że to doskonały wybór do pokoju jego małej córeczki.

 

fot.: MOHITO

Galeria zdjęć


REKLAMA
REKLAMA