REKLAMA
Anywhere logo

Samba dla Europy

2017-10-09
...
Dwie piękne kobiety, różne od siebie, zechciały mnie przyjąć.

Pierwsza z nich, wykształcona, zamożna, powściągliwa z tytułu wieku, niestety samotna...

Odwiedzałem ją wielokrotnie, niejeden raz raczyła mnie smakołykami, przesiadywałem u niej jak u dobrej cioci, głaszcząc poręcz fotela wyściełaną wytwornym pluszem, i zzuwałem letnie buty, niewidocznie pod stołem, wystawiając tęskniące stopy w kierunku słońca, które wpadało do salonu przez wielkie otwarte okno.

Z drugą widziałem się tylko raz. Miała naprędce związane kolorowym sznurkiem włosy, były jeszcze wilgotne, w tle płynęła muzyka. Jej oczy tańczyły radośnie, uśmiechając się do mnie, i czułem się onieśmielony bezradnością, a nawet cichym wstydem, co próbowałem ukryć. Ja, który przetańczyłem noc niejedną, rozbijając flaszki rumu o meksykańskie taksówki, albo o burty statków w porcie jak jakiś ojciec chrzestny.

Rozpalony chodnik grzał moje stopy jak u tamtej, nie było miękkiego dywanu, okna i psa z kanarkiem. Znaczy było wszystko, ale nieogrodzone ścianami. Radość i pełnię życia unoszącą się w powietrzu mogłem kroić nożem. Było gęsto, bardzo. Gromadka brudnych dzieciaków przerwała moje zapatrzenie w nią, ich wrzask i przepychanki wokół stolika, który stał przy jezdni, zburzyły myśli, dając więcej lepszych doznań. Zacząłem z zazdrością patrzeć na młode historie, które miały się dopiero wykluć. Kiedyś byłem taki sam i zupełnie gdzie indziej. To był początek życia.

Jej piersi, dojrzewały w gorącym słońcu, a skóra na dłoniach miała się zestarzeć szybciej od tamtej, bo nie używała kremów, a jej ręce pracowały ciężej.

Europa i Ameryka Południowa.

REKLAMA
REKLAMA