REKLAMA
Anywhere logo

Denis Urubko: Echo mojej duszy

2015-05-12
...
Denis Urubko to rosyjski alpinista, od niedawna z polskim paszportem. Jest jednym z niewielu ludzi na świecie, którzy zdobyli Koronę Himalajów. Spotkałam go w Gdyni podczas Kolosów, gdzie opowiadał o swoich ekspedycjach fanom podróży z całej Polski.
Denis_Urubko2Jesteś uzależniony od adrenaliny?

Nie jestem uzależniony, ale lubię to uczucie. Mogę żyć przez trzy miesiące, a nawet rok bez mocnych przeżyć, a potem do nich wracam. Po prostu lubię, ale nie sądzę, że jestem uzależniony.

Czy od zawsze było dla ciebie jasnym, że zostaniesz alpinistą?

Nie, uświadomiłem to sobie, gdy miałem 16 lat. Przedtem wiele podróżowałem i to dało bazę do rozwinięcia mojej pasji i zrozumienia, kim chcę być.

Urodziłeś się w górach, zgadza się?

Nie, urodziłem się w zupełnie innym miejscu, w mieście Nevinnomyssk w Stowropolskim Kraji. To około 200 km od Kaukazu.

W dzieciństwie przechodziłeś astmę. Czy to wpłynęło jakoś na twoje późniejsze decyzje?

To było tak: urodziłem się w nizinnej krainie, ale dookoła miasta – 10, 20 km dalej były wzgórza, takie po 200 m. Często wyruszałem tam z moim ojcem na ryby albo polowanie, żeby rozejrzeć się po okolicy. Kiedy zachorowałem i zacząłem być słaby, poczułem wielką różnicę pomiędzy tą wolnością, którą odczuwałem w naturze, głębokim oddechem, którym chłonąłem powietrze, a problemami, przez które przechodziłem. Gdy miałem 13 lat, lekarz powiedział: „ten chłopak umrze”, bo astma rozwijała się tak szybko. Moi rodzice zdecydowali, że zmienią mi klimat na bardziej wilgotny. I tak przenieśliśmy się na wyspę Sachalin.

Jak zatem dotarłeś do wysokich gór?

Na Sachalinie też są małe góry, a raczej wzgórza, a na ich szczytach jest mokro i zimno. Szczególnie zimą wchodzenie tam było świetnym treningiem przed rozpoczęciem prawdziwej wspinaczki i oswojeniem się z górskim klimatem. Robiłem to tylko dla zabawy, ale na pewno otworzyło to drogę do dalszej wspinaczki.

Jak bardzo różni się świat gór od świata ludzi? Jak odnajdujesz się w wielkich aglomeracjach?

Bardzo dobrze. Studiowałem na uniwersytecie, bardzo lubię bycie w społeczności, wyrażanie siebie, tak jak tutaj. Staram się jak najlepiej komunikować z ludźmi, zawsze rozmawiam, dyskutuję i nawiązuję pozytywną współpracę. Góry pozwalają mi czuć się wolnym, bo czasem po prostu nie mam potrzeby skupiać się na relacjach międzyludzkich. Oczywiście to ważne w przypadku partnera, ale jeśli masz mocnego partnera, któremu ufasz, nie musicie codziennie rozmawiać i za każdym razem organizować współpracy od nowa. Dziś, gdy przechadzałem się plażą, zauważyłem jedną ciekawą rzecz: że góry są jak granice, oddzielają ludzi, kraje. Ale ocean, morze jest jedno dookoła całego świata. Jednoczy. W Polsce mieszkam kilkanaście kilometrów od morza, ale kiedy wchodzę na brzeg, czuję się jakby bliżej miejsc oddalonych ode mnie – moich rodziców, mojego domu rodzinnego. Woda pomaga zbliża do siebie ludzi.

Denis_Urubko1

Jak to się stało, że przeprowadziłeś się do Polski i otrzymałeś polskie obywatelstwo?

Poznałem tu wielu przyjaciół. Na początku mojej wspinaczkowej kariery poznałem Piotra Pustelnika, Dariusza Załuskiego, Krzysztofa Wielickiego, wielu ludzi, którzy wpuścili mnie do swego świata, swojej miłości do gór i agresywnej – ale pozytywnie agresywnej pasji alpinistycznej. Znalazłem w tym odbicie mojej duszy. Lubię otaczać się ludźmi, którzy czują to, co ja. No i stopniowo, tak to się potoczyło. Co jest jeszcze bardzo ważne, to że w dzieciństwie czytałem wiele książek o polskich alpinistach. Poza tym polska kultura miała wpływ na Rosję, szczególnie w czasach ZSSR. Na przykład Włodzimierz Wysocki [rosyjski bard polsko-żydowskiego pochodzenia – przyp. S.G.] był mężem Mariny Vlady. Było wiele pozytywnych sygnałów, których potrzebowaliśmy w Rosji i dla mnie były one inspirujące.

Twoim partnerem we wspinaczce jest Simone Moro. Jak dobrze musisz poznać drugiego człowieka, żeby zaufać mu na tyle, by razem wyruszyć na ekspedycję?

Simone to mój bardzo dobry przyjaciel. Ma tę umiejętność postrzegania wszystkich sytuacji dziejących się wokół niego jako jedną wielką przygodę. Jeśli jesteś częścią tej imprezy, przechodzą na ciebie silne emocje i możesz się lepiej realizować. Zaczynasz dostrzegać więcej jasnych stron życia. To specyficzna osoba, która działa jak katalizator pozytywnych emocji. Ma taką jasną aurę wokół siebie, także uwielbiam doświadczać z nim nowych przygód. Jest też bardzo silnym sportowcem. Zawsze możesz na niego liczyć, nigdy cię nie zostawi, zrobi wszystko co w jego mocy, by pomóc ci jako członek zespołu.

Denis_Urubko3

Ale obaj jesteście silnymi osobowościami. Nie kłócicie się czasem, szczególnie w ekstremalnych warunkach?

To prawdopodobne, gdy zderzasz się z silną osobą. Simone to bardzo mocny partner. Ale mamy podobne spojrzenie na świat. Jedyną rzeczą, która nas różni, jest typ kobiet, które nam się podobają. To, co powiedziałem ci o polskiej kulturze, tak samo tyczy się kultury włoskiej – poznałem wielu włoskich alpinistów, a Włochy są dla mnie również pozytywnym krajem. I w Polsce, i we Włoszech poznałem ludzi z pasją, bardzo aktywnych i pozytywnych ludzi. Ale powiem ci, że w Polsce ludzie są bardziej nakręceni. Są zdeterminowani do osiągnięcia swoich celów za wszelką cenę. We Włoszech są chyba spokojniejsi, robią rzeczy krok po kroku. Ale to tylko moja opinia, jako Rosjanin widzę to wszystko z zewnątrz.

A co planujesz zrobić teraz? Czy jest jeszcze do osiągnięcia coś, czego nie osiągnąłeś?

Ostatnio zajmuję się wspinaczką techniczną. Staram się pomagać moim przyjaciołom w ich przygodach. Oprócz tego nadal marzy mi się nowa trasa na ośmiotysięczniki. Mam kilka projektów do zrealizowania w przyszłości. To coś, co nazywam diamentem w alpinistyce.

tekst: Sylwia Gutowska

fot.: Matteo Zanga, Damiano Levati

REKLAMA
REKLAMA