REKLAMA
Anywhere logo

Książki w chmurach #7

2015-11-02
...
Filip Springer, 13 pięter, wyd. Czarne, Wołowiec 2015

13pieter_okladka

Filip Springer to dziś jeden z czołowych polskich reportażystów. Znają go czytelnicy „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Newsweeka”. Jak dotąd zajmował się na pozór mało kontrowersyjnym tematem architektury, który w jego opisach zyskiwał nowy, żywy wymiar. I tak wbijał kij w mrowisko, ukazując ciemne strony dwudziestopięciolecia wolności poprzez opowieści o polskim budownictwie. Tak było przy poprzedniej książce, „Wanna z kolumnadą”, w której opisywał plagę „pastelozy” i innych metod „upiększania” przestrzeni miejskiej przez rozmaite organy gospodarki wolnorynkowej. W swojej nowej książce Springer nadal krąży wokół architektury i urbanizacji, ale temat estetyczny zastąpił mocno społecznym. Książka traktuje o problemie mieszkaniowym, który budzi emocje w każdym, a już na pewno każdym młodym Polaku. Czy zaciąganie kredytów hipotecznych jest jedynym sposobem na stworzenie sobie domu? I co to jest dom? Poprzez trzynaście historii swoich bohaterów autor pokazuje, jak różne – czasem dramatyczne, czasem groteskowe, a czasem smutnie banalne – są próby zaspokojenia fundamentalnej potrzeby posiadania własnego miejsca do życia. Jak sam powiedział, przedstawione tu przykłady i tak celowo uśrednił, by uniknąć emocjonalnego tonu – a to w mówieniu o tak ważkiej kwestii nie jest łatwe. Rozmawia z mieszkańcami kontenerów, studentami wynajmującymi stancje, młodymi małżeństwami, które kupiły mieszkanie na przedmieściach i – co najciekawsze – z ludźmi stojącymi po drugiej stronie: deweloperami i ekspertami. Analizę popiera dokładnie zbadaną, analogiczną sytuacją Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to powstawały pierwsze próby rozwiązania problemu mieszkaniowego w odradzającym się państwie. Nadzieję upatruje w ruchu TBS-owskim, dziś dość wykluczającym, jednak świetnie rozwijającym się na przykład w Stargardzie Szczecińskim. Springer nie stara się za wszelką cenę przekonywać do swoich poglądów, jednak daje do myślenia nad alternatywą wobec tego, co dziś większość z nas utożsamia z dorosłością – kredytem. Świetnie opracowany reportaż i bardzo dobra lektura.

źródło fot.: mat. prasowe

REKLAMA
REKLAMA