REKLAMA
Anywhere logo

Książki w chmurach #8

2015-11-24
...

 

HouellebecqUlegloscMichel Houellebecq, „Uległość”, Wyd. W.A.B., Warszawa 2015

Francja w roku 2022, obecny prezydent Hollande kończy drugą kadencję, a główny bohater, François, profesor literatury na Sorbonie, spędza życie na dywagacjach o literaturze i romansach ze studentkami. Jego nudną egzystencję przerywają wybory, w których wygrywa przedstawiciel Bractwa Muzułmańskiego. W kraju zaczyna panować prawo szariatu, do Unii Europejskiej wstępują Turcja, Maroko i Egipt, powstają plany odbudowania Imperium Rzymskiego na modłę arabską. Gwałtowne zmiany najbardziej uderzają w system edukacji – wszyscy nauczyciele, którzy nie przeszli na islam, muszą odejść na przedwczesną emeryturę. François postanawia wyjechać na południe kraju, by kontemplować drogę nawrócenia na katolicyzm, którą przeszedł jego „jedyny przyjaciel”, pisarz, któremu poświęcił doktorat, Joris-Karl Huysmans. Czy bohater sam ulegnie sile nowo obowiązującej religii? Houellebecq aluzyjnie porównuje świat w nieodległej przyszłości do sytuacji francuskich intelektualistów przełomu XIX i XX wieku, którzy dekadencką kulturę Zachodu zamienili na monoteistyczną religię. Tytuł oryginału, „Soumission” tłumaczy się nie tylko jako „uległość”, ale „posłuszeństwo”, „oddanie się woli Boga” – słowa najbardziej oddające znaczenie słowa „islam”. W powieści naczelnego skandalisty Francji znajdziemy jak zwykle i cięty dowcip, i erotyczne sceny, i krytykę zachodniej cywilizacji. Pisarz kpi z całego narodu francuskiego i z samego siebie, sugerując, że jego pisanie to postmodernistyczny kicz. I od naszej interpretacji zależy, czy fabułę powieści potraktujemy jako katastroficzną przepowiednię czy literacką zgrywę.

REKLAMA
REKLAMA