Eillen Gray. Matka modernizmu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Krótko przycięte włosy, elegancki kostium i mała ilość biżuterii. W takim stroju niemal codziennie pojawia się w swojej galerii, gdzie rozprawia z klientami o sztuce. W salonie Eillen Grey można znaleźć wszystko, ona sama projektuje designerskie meble. Co jeszcze warto o niej wiedzieć?

Miłość życia

Pochodzi z rodziny, w której rozmowy o malarstwie, rzeźbie i architekturze nie są niczym nadzwyczajnym. Może dlatego mówi się o niej, że sztuka, obok Paryża, stanowi miłość i sens jej życia. Eillen Grey urodziła się 9 sierpnia 1878 roku w Enniscorthy, drugim największym, zaraz po Dublinie, mieście w Irlandii. Gdy rówieśnicy dziewczyny myślą o konkretnych zawodach, ona z radością wyrusza do Londynu. Powód jest jeden: Slade School of Fine Art. Dzięki kursowi Eillen może wyjechać do Paryża, gdzie nie potrafi oderwać oczu od Wystawy Światowej. Najbardziej podoba jej się, dotychczas pomijana na zajęciach, sztuka Dalekiego Wschodu.

To wtedy kobieta zakochuje się w Paryżu, znajduje mieszkanie w VI Dzielnicy na rue Bonaparte, które stanie się jej bazą. Eillen wynajmuje prywatnego nauczyciela, poznaje sekrety laki, cenionej techniki zdobniczej. Przepustką do wielkiej kariery okazuje się „Przeznaczenie”, parawan z błękitnymi i srebrnymi postaciami

Wyzwolona

Dzięki projektowi Gray zdobywa kolejnych klientów. Zazwyczaj są nimi bogate arystokratki, które błagają Eillen o stworzenie przytulnego i nastrojowego wnętrza. Kobieta obraca się wśród wyzwolonych, ambitnych, prowadzących ciekawe życie towarzyskie kobiet.

Do grona znajomych Eillen należy m.in. pisarka i kolekcjonerka Gertruda Stein, fotografka Thérèse Bonney. Po latach ta ostatnia przyzna, że Eillen była zbyt uduchowiona, a towarzystwo kobiet drażniło ją, „były dla niej zbyt hałaśliwe”. Spokój trwa krótko. Gdy w 1914 roku wybucha wojna, Gray, podobnie jak tysiące innych osób, szuka schronienia w Anglii. Na krótko. Kiedy tylko sytuacja na froncie się uspokaja, kobieta natychmiast jedzie do Francji.

Pseudonim

Eillen szybko orientuje się, że nawiązujące do art – déco wzory tracą na znaczeniu. Miękkie geometryczne kształty zastępuje funkcjonalnym i o wiele tańszym metalem. Zakłada galerię sztuki, promuje w niej nowy styl, modernizm. Ponieważ wiele osób wciąż ją kojarzy, Eillen pracuje pod pseudonimem. Jean Desert, nowe alter ego Gray, oferuje klientom setki przedmiotów od tkanin aż po meble.

Te ostatnie budzą tyleż zainteresowania co oburzenia. Kobieta przy każdej nadarzającej się okazji deklaruje, że podziwia Le Corbusiera i holenderską grupę De Stijl. Do galerii Eillen często zaglądają znani klienci, ona sama coraz lepiej prosperuje. Dlatego zapuszcza się na nieznane wody. Chociaż nie posiada technicznego wykształcenia, postanawia projektować domy.

E – 1027

W połowie lat 20. Eillen podróżuje nad Morze Śródziemne. Na Lazurowym Wybrzeżu buduje dom, nazywa go E -1027. Nawet teraz nazwa wydaje się szokująca, co dopiero wtedy. Projekt odnosi się do pierwszych liter imienia kobiety, jej pseudonimu i nazwiska aktualnego kochanka, Jeana Badaiciego, architekta i właściciela magazynu o sztuce. Biały prostokątny budynek zadziwia mieszkańców. W każdym oknie umieszczono okiennice, w ciemnej, północnej stronie znajduje się kuchnia i łazienka. Eillen sama wymyśla meble, każdy wzór jest przemyślany, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach.

Fotele Beibendum, Transat, lekkie stoliki z metalowych rurek niebawem staną się hitami XX – wiecznego designu. W mieszkaniu panuje porządek, królują białe ściany. To właśnie one nie podobają się Le Corbusierowi, bliskiemu sąsiadowi Eillen. Pewnego dnia tworzy na nich jaskrawe rysunki. Gray nie może uwierzyć w to co widzi. Opuszcza dom, nigdy do niego nie wraca. Przeprowadza się do Castellar, prowadzi dyskretne życie. Kiedy 31 października 1976 roku Gray umiera, z miejsca zostaje obwołana miłośniczką modernizmu. Królowa modernizmu sprawiła, że nieatrakcyjne dotąd meble stały się kultowe. Legendarne fotele, krzesła i stoliki są dziś marzeniem wielu, ale niewielu na nie stać. Nic dziwnego, że gdy pytana przez jednego z klientów o cenę kanciastego stolika do kawy, Eillen, podała kwotę przyprawiającą o zawrót głowy. Jedno pozostaje niezmienne. To, że dzięki projektom Eillen Gray świat wkroczył w nową epokę. Epokę modernizmu.

Reklama