Jak odzyskać wenę? (nie tylko do pisania)

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nie każdy miał szczęście trafić na swoją Dorę Maar. Nie każdy poznał swoją Galę Dali. Ba! nie każdy w pełni poznał siebie i swoje kreatywne potrzeby. Może ustalmy na początku, że wena=chęci i wena=zapał, ponieważ słowa niedookreślone łatwo wykręcić w dogodny sobie sposób, argumentując tumiwisizm i niechcemisizm brakiem “tego czegoś magicznego”. Magię pozostawmy naszemu kolejnemu wcieleniu, a teraz zastanówmy się jak być człowiekiem czynu, nie ucieczki w tryb larwy (czyli wiosennej wersji burrito).

  1. Zaspokój podstawowe potrzeby

Tak, zaczynamy od samego początku, bowiem, aby pojąć sztukę walki, trzeba najpierw usiąść i przeczytać Sun Tzu. Upewnij się, że nie jesteś głodny/na, dzięki temu prawdopodobnie wyeliminujesz również możliwość wystąpienia silnej irytacji i zmęczenia. Postaraj się wcześniej wyspać lub zrobić power napa. Poświęć kwadrans na rozciągnięcie całego ciała i zanim przystąpisz do czegokolwiek – posprzątaj otoczenie (pod warunkiem, że jesteś wewnątrz – nie masz czasu sprzątać całego świata).

2. Idź na spacer

Zapuść się w nieznane rejony, skręć w nieznaną wcześniej uliczkę, wejdź do baru na rogu krzyżujących się dróg w gąszczu jednej z dzielnic. Poeksploruj stare/nowe budownictwo. Zerknij na mimikę tej staruszki w ogródku, może zagaj “co słychać”. Wskocz do lasu na skraju miasta. Odkrywaj nowe murale, nowe graffiti czy mini ołtarzyki jak na warszawskiej Pradze. Chłoń rzeczy, obrazy, istoty. Wszystko po raz pierwszy.

3. Zmęcz się

Czy to słońce, czy to deszcz, wyjdź pobiegać, powspinać się na bulderach, poskakać na skakance czy na trampolinach lub zagraj ze znajomymi w laser tag. Zmęcz się dobrze, zmęcz się przyjemnie, aż uwolnisz endorfiny. Być może tego dnia nie zajmiesz się niczym produktywnym, tylko naładujesz baterie na kolejny dzień, a może nie dasz rady siedzieć do końca dnia, tylko aktywujesz tryb działania.

4. Poczytaj i pooglądaj

Poczytaj wiersze, lżejsze niż powietrze, literaturę piękną, faktu, badania naukowe lub interpretacje i reinterpretacje ulubionych dzieł. Znajdź myśli, wprowadzające Cię na tory, po których jeszcze nie jechałeś. Przez słowa zanurz się w kulturze innych lub poeksploruj własną. Naciesz oczy klasykiem kinematografii, wiszącym na Twej liście kolejny miesiąc. Rób nowe.

5. Pomedytuj

Znajdź miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał dźwiękiem. Usiądź/połóż – jak Ci wygodniej. Rozluźnij po kolei mięśnie ciała, a później twarzy, szczęki, gałek ocznych. Weź trzy głębokie wdechy nosem i wypuść powietrze ustami, unormuj oddychanie i spróbuj oddalić myśli o jutrzejszym deadline’nie, braku owoców na śniadanie czy chęci na życie. Oddal wszystkie myśli daleko, tak, aby w Twojej głowie nie pozostało nic. Niech ta sesja trwa 5-10-15 minut, w zależności, ile dasz radę. Później powoli przywróć swoją głowę i ciało do otoczenia i nowej, spokojnej rzeczywistości.

6. Działaj.

Po prostu działaj. Im więcej robisz, tym więcej robić chcesz.

Reklama