Na wolności czy wygnaniu? – The Slubs

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Zdaje się, że każdy choć raz w życiu przeszedł przez etap dogodnej ucieczki. Jak to określił Jarosław Grzędowicz “uciec, mianowicie, trzeba dokądś. Gdziekolwiek to jest”. Okazuje się, że to “gdziekolwiek” istnieje i jest dokładnie określone. Spotkaliście się ze Slub City?

Slub City to miejsce, w którym nie ma określonego prawa, a ludzie żyją według własnych zasad. Niektórzy przyrównają ich do anarchistów, natomiast w dokumencie o miejscu na pustyni Sonoran pojawia się określenie “hipisi”. Biorąc na tapetę ideę terenu, na którym rządzi bezprawie, cechuje go poszanowanie własnych rzeczy, wartości i narodowości – czyżby utopia znalazła swoje miejsce na Ziemi? Wydawać by się mogło. 

Jeżeli jednak zarejestrowałxś kilka linijek wcześniej, że miejsce znajduje się na pustyni, co oznacza, że temperatury dobijają tam do ponad pięćdziesięciu stopni Celsjusza, to wiesz już, że do raju mu daleko. W „Dessert Coffee” poznajemy różnych bohaterów, którzy opowiadają swoje historie i dowiadujemy się, dlaczego i w jaki sposób trafili na The Subs. Pewna kobieta odsiedziała 7 lat w więzieniu (niestety nie wyjawiła dlaczego się tam znalazła) i zadecydowała, że nie chce znajdować się pod prawem, mężczyzna odwiedzał znajomego, któryż to zaproponował mu swój „dom” za vana gościa, zdażyło się też, że wieść rozchodziła się pocztą pantoflową. Tym sposobem, bardzo różnorodni ludzie trafili w jedno miejsce. Bez obowiązku płacenia podatków, bez obowiązku płacenia czynszu, akceptowalni niezależnie od tego skąd pochodzą, jak wyglądają i kim byli. 

Społeczność ma jednak dostęp do Internetu, jednak w określonych godzinach i określonym miejscu, kafejce, czyli miejscu łączącym ludzi każdego ranka. Co robią w wolnym czasie? Czytają, grają na konsoli, rozmawiają.

Czy nazwa “Slubs” nieprzypadkowo przywodzi na myśl “Slums”? Domki, w których mieszka społeczność wydają się zrobione prowizorycznie, czasami są to samochody. Z wody i prądu nie można korzystać w nieskończoność. Dostęp do informacji jest ograniczony również. Czy marzenie o idyllicznej przyszłości wiąże się z bezprawiem? Być może, ale nie sądzę, żeby było to Slab City.

Reklama