Zawsze w podróży, czyli o Tamarze Łempickiej w Muzeum Narodowym w Lublinie

lempicka_wystawa-1

Tamara Łempicka. Spełniona artystka? Bezpruderyjna skandalistka? A może kobieta z krwi i kości, zbudowana z namiętności, tęsknot, obaw i chwil szczęścia? Pełna sprzeczności. I zawsze w drodze, bo jak mówiła “życie jest jak podróż“. Żeby lepiej poznać artystkę, warto wyruszyć w kierunku Lublina, gdzie w Muzeum Narodowym można zobaczyć wystawę “Tamara Łempicka – kobieta w podróży”.

Uwielbiam podróżować! Najczęściej można mnie spotkać w pociągach, którymi mogłabym zjeździć cały świat! To już taki mały rytuał – moja walizka jest przeważnie wypchana po brzegi, nawet jeżeli wyjeżdżam tylko na kilka dni, a w bagażu podręcznym zawsze mam jakiś magazyn lub właśnie czytaną książkę. Chociaż zazwyczaj okazuje się to zupełnie niepotrzebne, bo w pociągu włącza mi się totalny reset. Rozsiadam się wygodnie w fotelu, słyszę gwizdek konduktora zapowiadający odjazd i zaczyna się wpatrywanie w okno, mijany krajobraz, towarzysze podróży, trochę „myśli nieuczesanych”… wyłączam się dla świata.

Tamara Łempicka “Saint-Moritz” 1929, fot. materiały prasowe

Zastanawiałam się nawet jakiś czas temu, czy to być może już jakieś uzależnienie, bo kiedy przez długi czas nigdzie się nie ruszam, zawsze znajdę drogę i czas żeby choć przez chwilę pobyć na dworcu, posłuchać nadjeżdżających pociągów, spieszących się podróżnych i tego charakterystycznego dźwięku ciągniętej za sobą walizki, który obiecuje nowe, jeszcze niepoznane, pełne nadziei na przygodę. Być może przygodę życia? Któż to wie? W końcu Tamara Łempicka mówiła, że „życie jest jak podróż”. Nic dziwnego, skoro całe jej życie było wieczną podróżą. I nie tylko tą dosłowną, mierzoną kilometrami, ale także podróżą metaforyczną, przez sztukę i skandale.

Łempicka swoją legendę budowała, a raczej opowiadała, w sposób bezwzględny, nie bacząc na panujące konwenanse. Doskonale zdawała sobie sprawę, że skandal rządzi światem, w tym także (a może przede wszystkim) światem artystycznym. Przez lata udało jej się stworzyć wizerunek artystki bezkompromisowej, niepokornej, zafascynowanej ludzkim ciałem i uciechami życia. Artystki, której sztuka miała zadziwiać i zachwycać, a przede wszystkim zapisać się w historii.

Tamara Łempicka, „Młoda dziewczyna w zielonej sukience”, fot. materiały prasowe

Twórczość Łempickiej to nie tylko połączenie niezaprzeczalnego talentu i pracowitości. W jej sztuce, jak w soczewce, skupiają się bowiem pragnienia szczęścia, romanse, porzucenie, tułaczka, czy wojenne niepokoje. Każdy z jej obrazów opowiada inną historię. Wszystkie, to z kolei opowieść o życiu jednej z największych artystek XX wieku.

Taką opowieść snuje ostatnio Muzeum Narodowe w Lublinie, gdzie do 14 sierpnia 2022 roku można podziwiać wystawę „Tamara Łempicka – kobieta w podróży”. Oczywiście wśród wybitnych prac artystki i tłumów zwiedzających, byłam i ja.

Choć muszę się przyznać, że dla mnie to nie tylko wystawa, to raczej podróż w czasie do minionych lat 20. i 30. XX wieku. Fascynująca i pełna tajemnic. Podróż utrzymana oczywiście w niezwykłym art deco, czyli stylu, który podporządkował sobie epokę. Na zwiedzającego czeka bohema artystyczna przedwojennego Paryża, rauty, śluby, romanse, rozwody, zamorskie podróże, chwile szczęścia i wojenna niepewność. A w tym wszystkim Ona – Tamara. Artystka wybitna, niebojąca się wyzwań, skandalizująca. Kobieta niepokorna, świadoma, konsekwentnie budująca swoją drogę. Zawsze w podróży.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE