Maud Lewis. Miłośniczka radosnych obrazów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kocha ten moment. Gdy zanurza pędzel w farbie przenosi się do świata pełnego radości, optymizmu i spokoju. Jej życie jest dalekie od ideału. Nieustający ból i zmagania z własnym ciałem są codziennością, z jaką mierzy się Maud Lewis. Z jakimi innymi trudnościami walczy malarka?

Lek na zło

Jej prace przypominają dziecięce rysunki. Pozbawione prawdziwych proporcji obrazy pomagają malarce gdy dziewczynie brakuje sił. A tych ma zadziwiająco dużo. Maud Lewis przychodzi na świat 7 marca 1903 roku w niewielkiej nadmorskiej miejscowości w Nowej Szkocji. Ból i cierpienie nigdy jej nie opuszczają. Reumatoidalne zapalenie stawów uniemożliwia jej wiele zajęć, nie przestaje jednak rysować. Z pietyzmem przygotowuje bożonarodzeniowe kartki, które rozdaje sąsiadom. Sztuka staje się dla Lewis lekiem na zło i samotność, stanowi odskocznię od obowiązków.

Żona z ogłoszenia

W latach 30. życie Maudie gwałtownie się zmienia. Dziewczyna traci oboje rodziców, mieszka z despotyczną ciotką. Jakiś czas potem znajduje intrygujące ogłoszenie. Everetta, miejscowego rybaka, zna z widzenia. Zgodnie z przedślubną umową Lewis zajmuje się domem, a kiedy kilka tygodni później para bierze ślub, dla rodziny kobiety to spore zaskoczenie.

Everett nie kocha Maud, odnosi się do niej z lekceważeniem i wyraźną niechęcią. Jej życie toczy się odtąd w niewielkim domku wśród dobrze znanych jej przedmiotów. Rzadko wychodzi na dwór, nawet wizyta w kościele stanowi dla niej duże wydarzenie. Nigdy nie może liczyć na taryfę ulgową. Wtedy los się do niej uśmiecha.

Dom tonący w kwiatach

Lewis nie planuje zostać malarką. Przypadkowo znalezione resztki farb sprawiają, że zaczyna malować na ścianach mieszkania optymistyczne kompozycje; nie stać jej na drogie i rzadkie w okolicy płótna. Nierealistyczne, ironiczne prace stają się jej znakiem rozpoznawczym, wprawiają kobietę w dobry nastrój. Lance Woolaver, autor biografii Maud: „Każdy obraz okupiony był fizycznym cierpieniem. Czerpała radość z tworzenia tego kolorowego, nierzeczywistego świata, jednak to z pewnością nie był świat, w którym żyła”.

Lewis pilnie strzeże sekretu, nie chce, by o obrazach dowiedział się Everett. Kiedy przypadkiem słyszy o tonącym w kwiatach domu nie przypuszcza, że autorką niecodziennej dekoracji jest jego żona.

Biznes

Everett podobnie jak Lewis nigdy nie był w muzeum. Na podziwianie wielkiej sztuki szkoda mu pieniędzy, jednak nie szczędzi ich na drewniane deski. Chce, by żona miała wszystko co najlepsze do tworzenia nowych dzieł. Zaopatruje ją w farby i pędzle. Oprócz domowych obowiązków Maud tworzy minimum dwa obrazy dziennie. Kompozycje w jaskrawych, rzucających się w oczy barwach nie podobają się mężczyźnie, co nie przeszkadza mu w postrzeganiu sztuki jako intratnego biznesu. Dlatego bez wiedzy żony sprzedaje kilka płócien.

Artykuł

O cierpiącej na dziwną chorobę artystce słyszy pewien dziennikarz. Rzadko kiedy widuje kobietę mimo iż jest jej sąsiadem. Po wywiadzie, do którego dochodzi niedługo potem, Lewis staje się sławna. Obrazy cieszą się gigantyczną popularnością, dwa z nich kupuje sam Richard Nixon. Maud nie jest zachwycona zamieszaniem wokół siebie. Z coraz większym trudem chwyta pędzel, powykręcane w różne strony dłonie coraz bardziej dają jej się we znaki.

Odseparowana od znajomych coraz gorzej znosi samotność. Kiedy pod koniec lipca 1970 roku umiera, mieszkańcy Digby rzucają nienawistne spojrzenia w stronę Everetta. Woolaver: „Moim zdaniem Everett był okropnym człowiekiem. Gdy umarł, miał 22 tysiące dolarów w gotówce, a w jego domu nie było nawet porządnych drzwi, o jakichkolwiek udogodnieniach nie wspominając”.

Sława

Mężczyzna nie cieszy się dobrą opinią wśród miejscowych. Szybko sprzedaje dom i prace żony. Te po latach stają się białymi krukami dla kolekcjonerów. Dom, w jakim tworzyła Maud Lewis, zostaje siedzibą jednej z filii Galerii Sztuki Nowej Szkocji.

Kuratorka muzeum: „Odwiedzający nie mogą się nadziwić, że ktoś mógł mieszkać przez 30 lat na tak małej powierzchni. Ale jeszcze bardziej imponujące jest to, że Lewis tworzyła tak urocze, radosne obrazy”. Maud Lewis mimo smutnego życia patrzyła na świat przez różowe okulary. Stworzyła obrazy pełne radości i optymizmu. Patrząc na jej autentyczne, pozbawione symboliki kompozycje nie sposób odmówić jej siły, z jaką przezwyciężała trudności.

Reklama