Style aesthetic – #corporatecore

ADA PIOTROWSKA

style aesthetic

 

Do biura zakładasz dopasowany garnitur, czy dresowy komplet? #corporatecore to estetyka odnosząca się do stroju biznesowego, wywodząca się od odzieży, którą pracownicy noszą do pracy. W zależności od miejsca pracy oczekuje się różnego poziomu formalności stroju biznesowego, tzw dress code’u. Obowiązują zasady dotyczące ubioru – od tradycyjnego i formalnego, po business casual, smart casual i casual.

Wiele nowoczesnych wizualizacji korporacyjnych czerpie luźno z estetyki Cyberprep (technologicznie zaawansowanego, optymistycznego, post-cyberpunkowego futuryzmu), w tym sensie, że przestrzeń biurowa jest bardzo bezpieczna, sterylna i zaprojektowana wyłącznie po to, by zmotywować pracownika do kontynuowania bycia użyteczną częścią infrastruktury korporacyjnej. Wielu uważa, że ​​estetyczna przestrzeń robocza zwiększa produktywność, jednak poza białymi ścianami na open space nie brakuje też pseudo murali z podobiznami Marca Zuckerberga czy Steve’a Jobsa. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Navaz Batliwalla (@disneyrollergirl)

 

Corporate core w męskim wydaniu będzie zawierał następujące elementy: gładką koszulę zapinaną na guziki, najlepiej w kolorze niebieskim, dopasowany krawat, spodnie w kant lub klasyczne chinosy, skórzany pasek, ozdobny zegarek, derby lub oksfordy w kolorze czarnym bądź brązowym. Paniom pozwala się na nieco więcej różnorodności: garnitur biznesowy z luźnymi spodniami lub spódnicą do kolan w konserwatywnym, neutralnym kolorze, sweterek z wełny lub bawełny na zimę, gładka koszula na guziki, szpilki z zakrytymi palcami w neutralnym kolorze, takim jak szarobrązowy, czarny, szary lub brązowy, ale również oksfordy lub mokasyny, trapezowa, ołówkowa czy też rozkloszowana spódnica do kolan, a do niej obowiązkowo rajstopy. W niektórych przypadkach akceptowalny jest też golf czy gładki top, technicznie rzecz biorąc są one jednak bliżej ubioru typu smart casual. 

Kobiety w biznesie muszą też utrzymywać wysoki standard makijażu, dbać o nienaganną fryzurę i zadbane włosy, naturalnej długości paznokcie pomalowane na kolor bezbarwny lub beż. Dopuszczalna jest minimalistyczna, nierzucająca się w oczy biżuteria z metali szlachetnych. Grube ryby biznesu, które stać na zaopatrzenie się w przedmiot sygnowany logo wielkich domów mody, często sięgają po torebki Gucci’ego, Moda Operandi, Carolinę Herrerę, a z niższej, wciąż luksusowej półki – bieliznę i koszulki Calvin Klain, polówki Giorgio Armani, Lacoste czy Polo Ralph Lauren.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez DJ ANGELFYRE (@vaporclouds95)

Korporacyjna rzeczywistość w swojej nudzie, powtarzalności, mechanicznej zadaniowości i często także poczuciu bezsensowności jest przewrotnie inspirująca. Jej bezcelowość, papierologia, wysysająca energię aura, które są jednak codziennością większości populacji, stały się inspiracją do wielu kultowych filmów i seriali. Są one po trochu dramatem („Wilk z Wall Street” z 2013 r., „The Big Short” z 2015 r.), a po trochu satyrą (ikoniczny serial „The Office”, 2005-2013), a czasem nawet bardziej abstrakcyjnym, psychodelicznym przedstawieniem rzeczywistości, jak „American Psycho” (2000). 

Absurdalne przywiązanie do pracy na etat krytykuje nierzadko także literatura. W „Przemianie” Franza Kafki główny bohater pewnego dnia budzi się i odkrywa, że zmienił się w robaka. Pierwsza i najważniejsza myśl, która przychodzi mu do głowy po tym groteskowym odkryciu, to zmartwienie, że przecież nie pokaże się w tej formie w pracy(!). Istnieje nawet muzyczny odpowiednik corporate core; nieco jazzowy i instrumentalny. Muzyka o brzmieniu korporacyjnym często jest samplowana w celu tworzenia Vaporwave, która sama w sobie może być również częścią muzycznego brzmienia korporacyjnego.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez worldwideweb.exe (@autotunetheworld)

Czy corporate core jest nudną i niepotrzebną, społecznie wykreowaną odnogą dress code’u, która ma udowodni

, że jesteśmy profesjonalni? Niewątpliwie tak. Jest w niej jednak coś magnetycznie pociągającego. Pewne szaleństwo kryje się w metodzie, która trzyma w ryzach społeczeństwo od dziesięcioleci. Korporacje kierują naszym życiem do takiego stopnia, że grzecznie przywdziewamy pozbawiony przekazu, emocji i koloru uniform. Kochamy go i nienawidzimy jednocześnie. Dla jednych biznesowy, przewidywalny ubiór jest kocykiem bezpieczeństwa, dla innych udręką i skrępowaniem. Czy naprawdę potrzebujesz, by Twój prawnik czy agent nieruchomości nosił dopasowany garnitur? Czy osoba z pofarbowanymi, kolorowymi włosami, piercingiem bądź tatuażami jest w Twoich oczach mniej profesjonalna? 

Na szczęście standardy się zmieniają, a w biurowcach coraz częściej nie obowiązuje dresscode. Każda branża, którą cechuje autentyczność i kreatywność, otwiera się na pracowników i nie narzuca im niczego z góry – jeśli chcesz, możesz nosić garnitur i rozweselać go od święta skarpetkami, a jeśli życzysz sobie zrobić cosplay czarodziejki z księżyca, droga wolna. Gen Z i każde pokolenie, które przyjdzie po nim, będzie przywiązywać coraz większą wagę do indywidualności i wolności ubioru. Jestem pewna, że za kilkanaście lat business casual pozostanie jedynie legendą czasów dominacji boomerów. Póki co jest jednak absurdalną estetyką, na którą ironicznie bądź nie decydują się codziennie rano miliony mieszkańców globu. W końcu jest coś pociągającego w czarnym, oversize’owym garniturze, prawda? Nic dziwnego, że elementy #corporatecore zaabsorbował streetwear czy rave culture. 

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE

Menel Kultury

Czasem wypada zastanowić się nad początkiem. Nad tą pierwszą chwilą, której