Powieści romantyczne wzmacniają kobiety. Recenzja „Spark” – najnowszej książki Vi Keeland

spark_fb1_Easy-Resize.com_

Są takie książki, które powodują szybsze bicie serca. Romantyczne, sensualne, elektryzujące. W ich pisaniu specjalizuje się Vi Keeland. Nie za bardzo w nich gustuję, ale postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu i przeczytać najnowszą powieść tej autorki. 24 sierpnia premierę miała „Spark”. Mimo że bogaty prawnik, tajemnicza piękność i gorący romans wydawały mi się z początku zbyt „oklepanymi” elementami fabuły, mój sceptycyzm szybko został rozwiany nie tylko dzięki lekturze, ale również przez samą autorkę, z którą udało mi się porozmawiać.

Tytuł „Spark” idealnie oddaje to, co dzieje się między głównymi bohaterami. Ich spotkanie jest czystym przypadkiem, ale rozpala iskrę, która żarzy się cały rok, aż do momentu, kiedy ich ścieżki ponownie się krzyżują. Zdecydowanie warto na to poczekać i dać się zaskoczyć wciągającej fabule. Na pierwszy rzut oka bohaterowie są typowi dla tego rodzaju powieści – Autumn jest dobra i piękna, Donovan bogaty i diabelsko przystojny. Świat romansów zbyt często idealizuje postaci i relacje między nimi, jednak Vi Keeland stawia na autentyczność i mnogość doświadczeń swoich bohaterów:

Złożeni bohaterowie są najciekawsi do napisania, a w prawdziwym życiu ludzie są skomplikowani – uważam więc, że aby postaci były realistyczne, należy kopać głębiej, doszukiwać się.

Autumn i Donovan to zdecydowanie bohaterowie wiarygodni i nietuzinkowi. Kryją w sobie wiele tajemnic i bolesnych doświadczeń z przeszłości. Udało im się jednak przezwyciężyć problemy, nie pozostawili ich za sobą. Wspólnie otwierają się nie tylko na swoje doświadczenia (dawne i nowe), ale także na samych siebie. Pomagają im w tym bohaterowie drugiego planu – ich przyjaciele, współpracownicy oraz… chłopiec z ośrodka dla trudnej młodzieży. To intrygujące połączenie sprawia, że narracja nie traci tempa, a akcja goni akcję.

 
Reklama

Rudowłosej piękności nie przychodzi lekko obdarzenie drugiej osoby zaufaniem. Wiele z nas się z tym zmaga i nie potrafi w pełni otworzyć się na coś lub na kogoś. Rozterki Autumn sprawiają, że postać nie jest wyidealizowana – jest taka, jak każda z nas. Dziewczyna wraz z rozwojem wydarzeń staje nam się coraz bliższa, niczym najlepsza przyjaciółka. Okazuje się jeszcze, że ma za sobą traumatyczne przeżycie… Vi Keeland zdecydowała się poruszyć w powieści temat gwałtu i pisze o nim bardzo otwarcie. Pokazuje wpływ tego bolesnego doświadczenia na życie i teraźniejszość Autumn.

Zdecydowanie ciężko jest wykreować postać skrzywdzoną emocjonalnie. Wierzę jednak, że dzięki temu jest ona realistyczna – to niezbędna część rozwoju postaci. Chociaż nie jest łatwo oddać słowami tak okrutne tło, staram się pozostać wierna temu, co sprawia, że postacie są tym, kim są, i nie stronię od przejmujących i przykrych tematów.

Realistycznie przedstawione są zarówno główne postacie, jak i otaczająca je rzeczywistość. Pisząc książki, autorka czerpie inspiracje z życia codziennego. Powieści, których bohaterowie i ich doświadczenia są podobne do prawdziwych, lepiej trafiają do czytelników. Można odnaleźć w nich siebie, wczuć się w fabułę, wyobrazić sobie siebie na miejscu wykreowanych postaci, zrozumieć ich wybory i motywację. W końcu sami często stoimy na życiowych zakrętach i musimy podejmować ważne decyzje.

Vi Keeland kiedyś całkowicie zmieniła drogę zawodową i podążyła za pasją. Pomogło jej wówczas wsparcie najbliższych. To wsparcie bliskich objawia się w „Spark” w postaci Buda, przyjaciela i mentora głównego bohatera, który pomaga Donovanowi wydostać się z ubogiej, zamieszkanej przez ludzi z marginesu dzielnicy i zostać jednym z najlepszych prawników w kraju. Wsparcie ze strony najbliższych to jeden z kilku wątków „Spark” nawiązujących do życia autorki:

Mam tę samą przyjaciółkę od podstawówki, a jej rodzina stała się również moją rodziną. Zawsze mnie wspierali – nawet kiedy postanowiłam przestać praktykować prawo i zacząć pisać romanse.

W książce trafimy na kilka gorących scen z namiętnymi opisami, które rozgrzeją naszą wyobraźnię. Jednak nawet w nich najważniejsze są myśli i uczucia bohaterów. Seks nie jest tu tematem tabu, można go uprawiać lub nie i wszystko jest w porządku. Powieść Keeland nie jest brutalnym romansem, w którym mężczyzna bierze, co chce, a jego seksualność stawiana jest na pierwszym miejscu. Owszem, Donovan jest zdecydowanie zawzięty i do końca walczy o to, czego pragnie, ale robi to w sposób delikatny, subtelny, przez co również podniecający. „Spark” to dobra lektura także dla mężczyzn – pomoże sprawić, by kobieta czuła się bezpieczna, a jednocześnie pożądana. Dziewczyny, gdy już przeczytacie, podsuńcie „Spark” swoim partnerom – na pewno żadna ze stron nie będzie rozczarowana. Sama autorka przekonuje, jak ważne są szczere rozmowy o seksualności.

Myślę, że powieści romantyczne wzmacniają kobiety. Im więcej szczerze rozmawiamy o seksie i o tym, czego kobieta potrzebuje, tym wygodniej będzie o to prosić.

Oprócz oczywistego zatracenia się w intrygującej, romantycznej historii, powieść może stać się poradnikiem w tworzeniu relacji. „Spark” pokazuje, że podążanie drogą do zaufania to długotrwały proces, który wymaga czasu i cierpliwości. Podkreśla wagę komunikacji między ludźmi i udowadnia, że pomoc specjalisty potrafi być często nieoceniona.

Wierzę, że zaufanie jest podstawą każdego dobrego związku, bez względu na to, czy jest to związek romantyczny, przyjaźń, czy więź rodzinna. Wierzę też, że zaufanie wymaga otwartej linii komunikacji i właśnie to ostatecznie pomogło Donovanowi i Autumn przejść przez trudny dla nich czas.

Autorka obala przy okazji mit szczęśliwych zakończeń tylko w książkach! Swojego męża poznała bowiem w wieku sześciu lat i chociaż los kilka razy ich rozdzielił, to ostatecznie są szczęśliwym małżeństwem od ponad dwóch dekad. Jeżeli ty też marzysz o szczęśliwym zakończeniu, potrzebujesz trochę nadziei, a do tego uwielbiasz gorące romanse, to „Spark” jest twoim czytelniczym must have. Warto się spieszyć z lekturą, ponieważ Keeland szykuje już kolejną książkę. Zdradziła, że po siedmiu latach wraca do fabuły, której głównym bohaterem będzie… profesjonalny sportowiec. Zanim to jednak nastąpi, chwyćcie za „Spark” i rozkoszujcie się tym intrygującym romansem. Na pewno się nie rozczarujecie!

Książkę kupicie tutaj: https://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/spark/

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE