Miłość i sekrety. Maskarada Hannah Fielding

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Marika Krajniewska: Miłość jest na pierwszym planie w Pani książkach. Miłość, która jest czasem dzika i trudna do zaakceptowania przez społeczeństwo. Skąd się to bierze?

Hannah Fielding: Jestem romantyczką, marzycielką pasjonującą się naturą oraz uwielbiam czytać. Czytam od czasów młodości, między innymi, także powieści romantyczne. Jako dziecko fascynowałam się bajkami, gdzie książę porywa księżniczkę na białym koniu albo magicznym dywanie. Później już fantazjowałam o romantycznych bohaterach popularyzowanych przez klasyczne powieści, takie jak Jane Eyre, Wichrowe wzgórze i wiele innych współczesnych książek, gdzie samce alfa są przystojni, potężni i charyzmatyczni. Marzyłam o moim księciu z bajki i kiedy przyszedł, od razu wiedziałam, że to on i nie wahałam się, kiedy poprosił mnie o rękę. Moje motto to – pisz o tym, co znasz, pisz prosto z serca. Naturalnie więc, moje doświadczenie miłości od pierwszego wejrzenia, wpłynęło na to, jak piszę powieści romantyczne.

MK: Skąd wzięłaś pomysł na Maskaradę?

HF: Maskarada jest drugą książką w serii Trylogia Moje Andaluzyjskie Noce (Niedyskrecja, Maskarada, Dziedzictwo), która rozpościera się do lat 50-tych ubiegłego wieku do teraz. Reżim generała Franco rozkręcił się w pełni w latach 50-tych i było to społeczeństwo z zasadami, które dla Alexandry, bohaterki Niedyskrecji, wydawały się zamrożone w Ciemnych Wiekach. Trylogia Moje Andaluzyjskie Noce to podróż przez różne okresy historyczne Hiszpanii. Moi bohaterowie konfrontują się z przeciwnościami losu ich pokoleń, co wydaje mi się czymś fascynującym do opisania, czymś, czym chcę podzielić się z czytelnikami. W związku z tym, Maskarada usytuowana jest w drugiej części lat 70-tych. Tyran Franco nie żyje i naród odżywa. Hiszpania otworzyła swoje granice dla obcokrajowców i przygotowuje się do wejścia do czegoś, co znamy obecnie jako Unię Europejską. W związku z tym Luz, córka Alexandry i bohaterka Maskarady, ma dużo bardziej wyemancypowane podejście do życia, podobnie jak jej rodzice i bohaterka książki. Najważniejszym aspektem i historycznym kontekstem jest bohaterka, Luz, która odnajduje swoją drogę młodej kobiety w zmieniającym się społeczeństwie – podczas rewolucji seksualnej. Zmiany te dotykają zarówno kobiet, jak i mężczyzn, ale to kobiety najmocniej poczuły tę różnicę. Nic dziwnego, że nazywają to rewolucją wolności. Po raz pierwszy w historii, kobiety zyskały finansową niepodległości i możliwość robienia kariery, a także mogły kontrolować to, co dzieje się z ich ciałami i przyszłością w zupełnie nowy sposób dzięki antykoncepcji. I, co najważniejsze, były w stanie eksplorować swoje pasje i znajdować własne tożsamości bez konieczności łamania zasad i powiązanymi z tym wstydem oraz stygmatyzacją.

MK: Co Ty, jako autorka, chciałabyś, by czytelnik wyciągnął z tych powieści?

HF: Czytanie to paszport do odległych krain. Z komfortowego fotelu, czy też łóżka, parapetu czy ławki w ogrodzie – możesz zwiedzić Himalaje, Wielki Kanion czy też piramidy…

Na całym świecie, wiele z nas utknęło w domu z powodu obowiązków, choroby czy znów – z powodu braku pieniędzy, a niekiedy nawet sytuacji politycznej. Wciąż, nie oznacza to, że nie możemy podróżować do wspaniałych, egzotycznych miejsc. Po pierwsze i najważniejsze, chcę, by moje książki były źródłem eskapizmu i radości dla moich czytelników. Nie chcę falsyfikować miejsc, chcę, by moje powieści przenosiły czytelników, przez pasjonującą podróż, do prawdziwych, ekscytujących, interesujących i romantycznych miejsc. Chcę zaoferować moim czytelnikom szansę na poznanie nowych krajów, ludzi, scenerii, obyczajów i tradycji, a nawet jedzenia! Być może zainspiruje ich to do poszukania czegoś na temat tych miejsc, a nawet odwiedzenia ich. Najważniejsze jednak, chcę, by moje historie były prawdziwe, wiarygodne, by to całe “love story” było potężne i poruszające. Myślę, że to wymaga odpowiedniej scenerii.

MK: Maskarada jest powieścią o odnajdywaniu siebie w miłości, zaufaniu i poszukiwaniu prawdy. Czy zaufanie jest najtrudniejszą rzeczą do osiągnięcia w związku? Czy związek z sekretami może istnieć?

HF: Ralph Waldo Emerson napisał – nasz brak zaufania jest bardzo drogi. Życie w strachu, w obawie przed zdradą, znajdywanie w każdym potencjału na zło – to nie jest dobrze spędzone życie. Nie ma spokoju w takim życiu, nie ma uzdrowienia. Nie ma możliwości kochania samej siebie, do dawania i otrzymywania miłości. Ostatecznie, jak to ujął Ernest Hemingway: “Najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy komuś ufamy, jest zaufanie im”. Wciąż, by można było mówić o zaufaniu nie może być sekretów między kochankami w związku. Każde z nich powinno być otwartą księgą dla drugiego, by każde z nich mogło spojrzeć drugiemu w oczy z pełną świadomością, czystym umysłem oraz duszą. By zatem odpowiedzieć na to pytanie – NIE. W mojej skromnej opinii, nie sądzę, by związek z sekretami mógł działać. Życie w kłamstwie jest nieuczciwe nie tylko w stosunku do drugiej osoby, ale też do samego siebie.

MK: Jaka jest Luz, główna bohaterka Twojej książki? Jaka powinna być? Czego poszukuje?

HF: Maskarada dzieje się ponad 20 lat później niż Niedyskrecja (pierwsza książka w trylogii). Gdy Alexandra, matka Luz, musiała walczyć z opóźnionym społeczeństwem, Luz mierzy się z nowymi wartościami wyemancypowanego społeczeństwa gotowego dołączyć do wolnego świata Zachodu.

Po zdobyciu angielskiej edukacji, Luz decyduje się na powrót do Hiszpanii, gdyż chce zrozumieć swoją hiszpańską naturę. Jest inteligentna, energetyczna i przebojowa. Tak jak jej matka, ma romantyczny pogląd na świat i jej silna niezależność sprawa, że jest nawet bardziej buntownicza niż Alexandra. Niemniej, w świecie po rewolucji seksualnej lat 70-tych, łagodnego ustawodawstwa Hiszpanii i nowoczesnego podejścia jej rodziców – jest jej łatwiej konfrontować się z Hiszpańską Socjetą. Żądna przygód i odważna, wmiesza się w delikatne i ryzykowne sytuacje, gdzie jej duma i zaufanie będą przeciw jej miłości. Czy rozpozna co dyktuje jej serce? Przesłaniem tej książki jest to, że przebaczenie to odpuszczenie wszystkich negatywnych emocji i wspomnień. Jest to kroczenie dalej z jakimkolwiek pozytywem, który nam zostanie. Przebaczenie przynosi wolność, która leczy serce, duszę i umysł. Jest szansą na nowy początek i tylko pozytywność pozwala na wyjście z okowów konformizmu. Rozumienie dlaczego druga osoba zachowała się tak, jak się zachowała i wypuszczenie wszystkich negatywnych emocji z tym związanych i przebaczenie, staniem się odnowionym.

MK: Określasz ją jako pisarkę, czy ma dużo wspólnego z Tobą?

HF: Luz nie tyle co jest pisarką, co researcherką. W ten sposób, może być kuratorką zmiany kolekcji dzieł sztuki, tworzeniu tej kolekcji i archiwizowaniu jej. Jedyna część wspólna jaką mamy to to, że, podobnie jak ona, dogłębnie przygotowuje tę kolekcję, ja przygotowuję swoje książki.

MK: Co najbardziej lubisz w pisaniu?

HF: Nie wiem czy chciałam być “pisarką”. Wiedziałam po prostu od młodych lat, że chciałam tworzyć historie i je spisywać. Nie mam wątpliwości, że możesz zobaczyć pewne trendy w moich książkach: epickie, przepełnione miłością historie w egzotycznych sceneriach. Dla mnie, bycie pisarzem to pisanie prosto z serca książek, które sama chciałabym przeczytać. Jak pisała wielka amerykańska pisarka, Toni Morrison: “Jeśli jest książka, którą chcesz przeczytać, ale nie została jeszcze napisana, musisz ją napisać”. Dla mnie, a myślę, że podobnie dla wielu pisarzy, potrzeba, a nawet konieczność, by pisać zaczyna się w młodym wieku. Historie rodzą swoich twórców. Opowieści, które słyszałam na kolanach mojej guwernantki, książki, które otaczały mnie przez całe dzieciństwo, były magiczne i inspirujące. Kiedy mogłam już sama pisać i zrozumiałam, że, być może, pewnego dnia, mogłabym pisać historie, które chciałabym usłyszeć, coś we mnie się poruszyło i całe moje jestestwo zaczęło zmierzać w tym kierunku, do marzenia o pisaniu.

Po raz pierwszy mogłam trzymać po prostu długopis i kontrolować to, jak odpowiednio tworzy litery na papierze. Dla mnie była to ucieczka od świata i sposób, by go zrozumieć. Jest w tym jednak więcej, był to sposób na uchwycenie esencji życia, miłości, uczuć, wieczności. Pisanie jest jak życie samo w sobie, życie uchwycone. Carlos Fuentes ujął to w ten sposób: “Niektórzy chcą opowiedzieć historie w stylu Szecherezady, by nie umrzeć. Jest to jedna z najstarszych potrzeb ludzkości. Jest to sposób na opóźnienie śmierci”.

Gdy piszę, czuję wolność i radość, która mnie obezwładnia. Kształtuję sny w mej głowie, w coś namacalnego, coś, czym mogę podzielić się z innymi. Oczywiście, jest tam też aspekt publiczności i to też jest ważne. Niektóre teksty są jednak dla mnie; jest to proces myślowy i doświadczalny. ale zauważyłam, już jako nastolatka, że moje historie kręcą się wokół romantycznych przygód kolegów i koleżanek z klasy. To, a także taka ogólna radość z pisania, składały się na kolejną delicję: możliwość zabawiania publiczności. Leo Roste napisał: “Pisarz pisze nie dlatego, że jest wyedukowany, ale dlatego, że porusza nim potrzeba komunikacji. Za tą potrzebą komunikacji jest potrzeba dzielenia się. Za potrzebą dzielenia się jest potrzeba bycia rozumianym”. Dodałabym do tego – bycia rozumianym i rozumienia.

Myślę, że ostatecznie piszę, gdyż chcę żyć w świecie, gdzie romans istnieje w obfitości. Gdyby każdy autor romansów stał się cynikiem i zaczął pisać mroczne thrillery, świat stałby się odcieniem szarości. Potrzebujemy bohaterów i bohaterek, potrzebujemy historii o miłości i pokonywaniu przeciwności losu. Tak samo jak potrzebujemy pasji i współczucia i “żyli długo i szczęśliwie”. Nie piszemy tyle, by edukować, ale po to, by wspierać, inspirować, dzielić się i wspólnie marzyć.

Zapytanie pisarza, dlaczego pisze, to jak pytanie: dlaczego ludzie oddychają? Musimy. To jest nasz sens życia. Najwspanialszy aspekt i droga do bycia pisarzem? Nie ma zakończenia. Droga wciąż biegnie, gnie się i meandruje, prowadzi do nowych wspaniałych miejsc, które odkrywamy i eksplorujemy. 

MK: Twoje miejsce na Ziemi to…?

HF: To mój dom, tam, gdzie jest moja rodzina, gdzie jest mój kochający mąż, dwójka moich dzieci i piątka wnuków… Dom pełen hałasu w środku pięknego hrabstwa Kent w Anglii.

Jak John Wooden powiedział: “Najważniejszą rzeczą na świecie jest rodzina i miłość.” – a także Brad Henry: “Rodziny są kompasem, które nami kieruje. Są inspiracją, by dotrzeć na szczyt i naszym komfortem, gdy niekiedy czujemy się gorzej.”

Tak, rodzina jest moim miejscem na Ziemi. Rodzina jest moją przystanią.

https://pl.hannahfielding.net/ksiegarnia/maskarada/

www.hannahfielding.net 

pl.hannahfielding.net

Reklama

Menel Kultury

Czasem wypada zastanowić się nad początkiem. Nad tą pierwszą chwilą,