Solidarność w Dźwiękach Rapu: “1989” Przekracza Granice i Tworzy Pozytywny Mit?

GABRIELA BARTNIK

1989_baner

Godzina 18:45. Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Stoję w kolejce do szatni. Otacza mnie tłum osób zmierzających ku dużej scenie. Wśród nich głównie młodzież, podekscytowani komentują zbliżający się spektakl i są gotowi na wysłuchanie musicalowego głosu sztuki reżyserii Katarzyny Szyngiery „1989”, ukazującej upadek komunizmu, realia strajków, PR-lowskie życie zwykłych/niezwykłych ludzi. Odświeżenie historii w rytmicznych dźwiękach rapu, okazuje się niestandardową drogą do serc publiczności – szczególnie tej najmłodszej, co obfituje rytmiczną salwą oklasków i owacji na stojąco na końcu przedstawienia.

Musical „1989” powstał we współpracy Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Spektakl wyreżyserowała Katarzyna Szyngiera, według pomysłu Marcina Napiórkowskiego i scenariusza: Marcina Napiórkowskiego, Katarzyny Szyngiery oraz Mirosława Wlekłego. Widzowie mogli cieszyć się prapremierą 19 listopada w Gdańsku, natomiast oficjalna premiera odbyła się 2 grudnia na deskach sceny głównej Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Widowisko pokazujące upadek komunizmu w całkowicie nowym, nowoczesnym ujęciu rewolucjonizuje sposób przekazu historycznych zdarzeń za pomocą energicznej, pełnej wigoru, kolorów choreografii tanecznej. Niesamowita charyzma bohaterów, pokazanie istotność pamiętnych sylwetek politycznych, jak i ludzi, których życie i działania dołożyły ważną cegiełkę do zdarzeń historycznych, a ich nazwiska niekoniecznie zostały zapamiętane. W dźwiękach utworów (autorstwa Andrzeja Mikosza, jednego z najlepszych polskich producentów muzyki rapowej) bohaterowie opowiadali swoje historie, dzielili się zmartwieniami dnia codziennego, jak i dokonywali pamiętnej historycznie rewolucji.

Sztuka pokazuje fakty historyczne opierające się na ruchu Solidarności, jej przywódców. Obrazuje realia ówczesnej Polski, której codziennością były strajki, areszty, przetrzymywania obywateli, strach, ruchy podziemia i niepewność jutra. Przedstawiona w humorystyczny sposób sylwetka Lecha Wałęsy (Rafał Szumera) i jego rola w zdarzeniach historycznych była ciekawym zabiegiem, na który widownia reagowała z uśmiechem. Subtelnie przemycany żart przez teksty piosenek, czy też osobliwe zachowania bohaterów „zmiękczyły” brutalny przekaz przeszłych wydarzeń. Nie zabrakło również wątków życia prywatnego postaci. Mocne podkreślenie roli kobiet, jako tych wspierających swoich mężów, o których historia również nie może zapomnieć. Danuta Wałęsa (Karolina Kazoń), samotnie wychowująca dzieci, a na samym końcu dzielnie odbierająca Nagrodę Nobla, reprezentująca kraj. Krystyna Frasyniuk (Katarzyna Zawiślak-Dolny), opozycjonistka Grażyna „Gaja” Kuroń (Magdalena Osińska), pielęgniarka i związkowiec Alina Pienkowska (Karolina Kamińska), współzałożycielka Wolnych Związków Zawodowych Anna Walentynowicz (Małgosia Majerska) – zaśpiewały swoje historie w mocnych repertuarach, które wypełniły zdecydowanym przekazem i odwagą całą salę teatru.

 
Reklama

Wydarzenia historyczne odżywają na oczach widza i pokazują prozę życia bohaterów, zderzoną z brutalnymi politycznymi starciami. Obrady przy okrągłym stole, stan wojenny, więzienia członków NSZZ „Solidarność” i strajki w stoczni stanowią kontrast dla życia codziennego bohaterów – ich rodzin, przyjaciół, wspólnych, planów i marzeń. Muszą odłożyć siebie na później i poświęcić się dla większej idei, uwierzyć we wspólnotę i stawiać czoła przerażającej rzeczywistości pukającej do drzwi z nakazami i łapanką. Wybory dokonywane przez bohaterów, ich wola walki i chęć zmiany rzeczywistości dla lepszego jutra były motywowane napaściami, gwałtami, przetrzymywaniami najbliższych osób. Takie zdarzenia motywują bohaterów, rodzą w nich odwagę. Za pomocą tańca i tekstów piosenek przedstawiane są rozmaite dylematy moralne, rozterki uczuciowe bohaterów, ale też hasła i idee, które mają wprowadzić wolną, lepszą Polskę.

Powtarzanie zdania „Czy możemy mieć wreszcie pozytywny mit… jakiś hit, co nas nie podzieli, lecz połączy” w piosence podkreśla chęć zmiany, jedność walczących bohaterów, formę wspólnoty, która właśnie w grupie i w solidarności może wnieść nową rzeczywistość dla kolejnych pokoleń. Nawet, jeśli dla nich oznacza to poświęcenie swojego życia. Nie chodzi o wybielanie historii, stawianie pomników. Przekaz ma skłonić odbiorcę do refleksji nad przeszłymi zdarzeniami i spojrzenie na współczesność, która go otacza.

Prowadzeni rapowymi dźwiękami przyglądamy się strajkom i wydarzeniom w Stoczni Gdańskiej, przechodzimy przez stan wojenny ogłoszony przez generała Jaruzelskiego, obserwujemy debatę Wałęsa-Miodowicz, znowu przedstawioną w niezwykle humorystyczny i „nowoczesny” sposób, doświadczamy wystąpienia Danuty Wałęsy, która odbiera nagrodę (imponująca scena z piosenką, która trafia do publiczności i wzbudza salwy oklasków), a na samym końcu dochodzimy do Okrągłego Stołu, Magdalenki, wyborów i symbolicznego karnawału, gdzie wszyscy w przerysowanym upojeniu alkoholowym świętują, tańczą do piosenki wykonanej przez Małgosię Majerską w przebraniu Chochoła, który znacząco podkreśla wydźwięk symboliczny całego zdarzenia.

Na scenie występują członkowie krakowskiego Teatru: Mateusz Bieryt, Marcin Czarnik, Rafał Dziwisz, Dominika Feiglewicz, Karolina Kamińska Karolina Kazoń, Julia Latosińska, Daniel Malchar, Magdalena Osińska, Dominik Stroka, Rafał Szumera, Katarzyna Zawiślak-Dolny oraz gościnnie: Bartosz Bandura, Wojciech Dolatowski, Małgorzata Majerska, Dasha Melekh, Paulina Narożnik, Antoni Sztaba. Aktorom na scenie towarzyszy zespół muzyczny w składzie: Piotr Bolanowski, Jasiek Kusek, Jarosław Pakuszyński oraz Wojciech Długosz.

Wychodząc słyszę emocjonujące komentarze publiczności, rozmowy młodzieży komentujące poszczególne sceny, dyskusje na temat gry aktorów. Można stwierdzić niezaprzeczalnie, że musical zapadł w pamięci odbiorców i nie przemknie niezauważony.

Gabriela Bartnik

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE