Na nowy rok: 10 filmów o zmianie 

KAROLINA KOŁODZIEJCZYK

Poprzednie_zycie_03_Easy-Resize.com_

Styczeń zaczynamy zwykle hurraoptymistycznie. A przynajmniej w internecie. Chwalimy się wielkimi planami, moodboardami pozwalającymi zwizualizować wymarzone życie i twardymi strategiami działania w naszych biznesach, sferze uczuciowej czy na treningach. To, co zazwyczaj nam przyświeca, to ZMIANA. Wbrew głównemu nurtowi tym zestawieniem pokazujemy, że zmiana to nie tylko wystrzały konfetti. Chociaż nawet o trudnych zmianach można opowiedzieć w piękny sposób i robią to niewątpliwie poniższe tytuły. 

Totem, reż. Lila Aviles

Zaczynamy z grubej rury. Jedni mówią, że jedyną pewną w życiu jest zmiana, a drudzy, że w życiu są tylko dwie pewne rzeczy: śmierć i podatki. Oba powiedzenia pasują do meksykańskiego filmu „Totem”, w którym razem z siedmioletnią Sol próbujemy oswoić się z tym, z czym oswoić się nie da: śmiertelną chorobą ojca. Film kręcony jest w sposób do złudzenia przypominający dokument, przez co mamy wrażenie podglądania czyjegoś życia, a co za tym idzie – autentyczności. 

 
Reklama

Poprzednie życie, reż. Celine Song

Czas na pozycję, która pokazuje nam nie tylko zmianę, ale i jej konsekwencje. Dość w mało subtelny sposób „Poprzednie życie” mówi: tak, masz wybór, ale zawsze będzie jakaś opcja B, która bezpowrotnie (czyżby?) zginęła na horyzoncie. Świetne, kameralne aktorstwo serwuje pigułkę momentami gorzką do przełknięcia, ale ostatecznie pozwalającą poczuć chwilową ulgę. 

Barbie, reż. Greta Gerwing 

Co by było, gdyby światem rządziły kobiety? Jak wyglądałaby polityka i relacje społeczne? Wesołą fantazję na ten temat serwuje nam Greta Gerwing, bawiąc się cukierkową oprawą ze wcale niebłahymi postulatami. Raczej nie zmotywuje Was to do zmiany całego światopoglądu, ale słowa „I’m Just Ken” na długo zostaną w głowie. 

W nich cała nadzieja, reż. Piotr Biedroń

Film, który przeszedł bez echa, a my możemy tylko wzruszyć ramionami z bezsilności i polecać Wam go dalej. W tym polskim postapokaliptycznym (!) science-fiction przewija się motyw zmian klimatycznych i związanych z nimi migracjami uchodźców, co można śmiało uznać za jedną z najważniejszych zmian dotykających naszego kontynentu. „W nich cała nadzieja” zachwyca ujęciami niczym z Marsa i ogromem treści, pomimo kameralnego formatu. 

PS Mieliśmy okazję porozmawiać z twórcami „W nich cała nadzieja” na zeszłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Odsyłamy do naszej zakładki #anywhereTV. 

Reality, reż. Tina Satter

Czy jedna decyzja może kompletnie zmienić nasze życie? „Reality” pokazuje, że tak. Główna bohaterka, grana przez zachwycającą już nie tylko w „Euforii” Sydney Sweeney, z szarej urzędniczki staje się z dnia na dzień obiektem zainteresowania FBI. W pokoju, gdzie trwa przesłuchanie, atmosfera gęstnieje na naszych oczach, a my oglądamy jego przebieg coraz bardziej zahipnotyzowani. 

Duchy Inisherin, reż. Martin McDonagh

To jeden z tych filmów, o którego interpretacje można bić się na internetowych forach. W wymiarze zupełnie dosłownym: jeden przyjaciel oznajmia drugiemu, że przestaje się już z nim kumplować. W wymiarze metaforycznym może to być próba pogodzenia się z żałobą, ilustracja samotności, a nawet wojny domowej w Irlandii. Niezależnie, któremu przesłaniu się przychylicie, punktem wyjścia jest właśnie zmiana. 

Sound of metal, reż. Darius Marder

Co w sytuacji gdy zmiana jest równie losowa, co bolesna? Główny bohater „Sound of metal” jest muzykiem tracącym słuch. A co za tym się ciągnie dalej? Utrata pasji, zawodu, chęci do życia. Czy jesteśmy w stanie w pełni zaadaptować się do takiej zmiany, albo chociaż ją zaakceptować? Te pytania stawia ten film, unikając przy tym banału. 

Obiecująca. Młoda. Kobieta, reż. Emerald Fennell

Czasem źródło naszego życiowego bólu tkwi w jednym, bardzo konkretnym wydarzeniu z przeszłości, które, no właśnie, zmieniło dla nas wszystko. Tak też było w przypadku Cassandry – w odwecie decyduje się na prywatną wendetę, za cel obierając sobie mężczyzn, wykorzystujących upojone alkoholem kobiety. Film z gatunku tych mocno satysfakcjonujących, ale i nieoczywistych, bo przyglądających się szarej strefie molestowania, tej mniej napiętnowanej społecznie. 

Babilon, reż. Damien Chazelle 

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo zmienia Was ścieżka kariery, którą wybraliście? W przypadku Hollywood mały przedsmak możecie zafundować sobie, oglądając „Babilon”. Ciężko powiedzieć, czy to bardziej opowieść o sukcesie, czy może upadku, ale istotniejsze jest, w jaki czarujący i ekscentryczny sposób „Babilon” portretuje nam wszystko, co z nimi związane. Jeżeli pierwsza scena Was kupi, to jesteśmy spokojni o dalsze wrażenia. 

Tully, reż. Jason Reitman 

Trudno o lepszy prezent dla zabieganej mamy, niż chwila wolnego czasu i odpoczynku. To właśnie dostaje główna bohaterka od brata – w postaci sympatycznej opiekunki Tully. Chociaż z początku film może wydawać się o zmianie, jaką wprowadza w życie domowników Tully, to nie dajcie się zwieść. W zamian dostajemy raczej bolesne, ale chyba i najbliższe prawdzie spojrzenie na macierzyństwo, a Charlize Theron w roli udręczonej matki jest wspaniała! 

Zdjęcie główne: „Poprzednie życie” / fot. materiały prasowe Gutek Film

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE