Przez cały świat bez żadnych problemów. Jarosław Nowak – rozmowa o bezpieczeństwie danych w podróży

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jarosław Nowak – doświadczony podróżnik, antropolog, właściciel biura podroży, prowadzący programy podróżnicze, a prywatnie – ogromny fan BlackBerry. Zwiedził pół świata, spędził sześć miesięcy pośród Papuasów na Nowej Gwinei oraz mieszkał w klasztorze z buddyjskimi mnichami.Podróże nauczyły go doceniać nawet najprostsze rzeczy i utwierdziły w przekonaniu, że otwartość na obce kultury i poznawanie ich od podszewki ułatwia porozumienie z obcymi i rozbraja lęk przed innością. Chętnie obserwuje i uczestniczy w rytuałach obcych kultur.Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. W rozmowie z Kubą Wejksznerem opowiada, dlaczego w podróży korzysta właśnie z  urządzeń marki BlackBerry.

Podróżuje Pan raczej prywatnie czy służbowo?

U mnie jest to zasadniczo połączone. Często wylatuję gdzieś, czy to w ramach moich projektów firmowo-turystycznych, czy w połączeniu z produkcjami filmowymi albo programami, jak na przykład ten, który prowadzę ,,Szokujące Potrawy” lub tworzony we współpracy z Martyną Wojciechowską. Zdarza się, że po prostu wylatuję z rodziną lub w podróż służbową. Zawsze podczas takiego wyjazdu niezbędny jest telefon komórkowy.

 
Reklama

Co znajduje się w pańskim bagażu podręcznym?

Oczywiście – BlackBerry. Oprócz tego drugie BlackBerry, laptop i kilka kart sim. Gdziekolwiek jesteśmy, to właśnie ta karta sim z internetem daje wolność w różnych odciętych od cywilizacji miejscach – w dżungli czy na pustyni. Komórka z internetem pomaga załatwić wiele spraw, zrobić przelew, czy z kimś porozmawiać w ważnej kwestii. Tak jak teraz, rozmawiamy przez Internet właśnie dzięki jednej z tych lokalnych kart sim. Pan jest w Polsce, ja – w tajskiej dżungli.

Czyli, jak rozumiem, opcja dual-sim się przydaje?

Jak dla mnie to przydałoby się nawet potrójne gniazdo. Natomiast dual sim sprawdza się super. Mam starszy model BlackBerry i nowy KEY2, bywają w nich karty malezyjskie, tajskie, afrykańskie i polskie. Gdy jestem w jakimś obcym kraju, używam dwóch kart, tutejszą i polską. Jak wiadomo, gdy prowadzi się biznes, to ta polska musi być zawsze włączona, przez cały czas trzeba być dostępnym, a karta lokalna to internet, lokalni kontrahenci etc.

Jakie byłyby, w Pańskiej opinii, najlepsze cechy telefonu służbowo-prywatnego?

Jestem z pokolenia 40+, więc dla mnie ważny jest telefon funkcjonalny. Taki, w którym dość długo trzyma bateria, jest bezpieczny i można na nim zrobić wszystko to, co mógłbym zrobić na laptopie. Co do pierwszego – BlackBerry sprawdza się wyśmienicie, gdyż bateria trzyma dwa dni. Mam ten telefon już prawie rok i niezależnie od okoliczności, zawsze mam możliwość załatwienia wszystkiego, czego potrzebuję. Co do drugiego, mam na myśli takie sprawy jak wysłanie przelewu czy napisanie jakiegoś tekstu, który nadaje się do publikacji. W tym BlackBerry bardzo mi pomaga z uwagi na ergonomiczną klawiaturę QWERTY. Jestem do tego bardzo przyzwyczajony. Nie lubię ekranowej klawiatury, dla mnie osobiście jest zbyt niedokładna. Nie jestem też graczem – dla mnie telefon  ma pełnić głównie funkcje użytkowe. Korzystam z niego w celu przeprowadzania rozmów, korzystania z serwisów bankowych, kantora internetowego, ewentualnie funkcji wideorozmowy czy załatwiania spraw związanych z księgowością. Tak jak mówiłem wcześniej, zależy mi na tym, by można było na telefonie zrobić wszystko to, co na laptopie. Żeby można było całą firmę prowadzić z komórki. Wyjątkowo przydatna jest w tym wypadku także funkcja Privacy Shade, która umożliwia wyświetlanie ograniczonego paska informacji, zaciemniając resztę ekranu. Gdy jesteśmy na lotnisku, w poczekalni, w metrze, siedzimy w tłumie i czytam jakieś ważne maile, które są często po angielsku, w języku który zna cały świat – jest to wyjątkowo użyteczne dla zachowania prywatności. Podobnie w przypadku kwestii bankowych. Pasek może być szerszy, węższy, może być też pełne wyciemnienie, które jest przydatne przy wpisywaniu haseł. Jeśli chodzi o potrzeby biznesowe – ten telefon jest jak najbardziej dla mnie. Oprócz kwestii typowo użytkowych, nowy BlackBerry KEY2 robi świetne zdjęcia. Ma opcję portretu, która umożliwia rozmazanie tła i uwypuklenie postaci. Całkowicie się nie zgadzam z krytycznymi opiniami, które napotkałem w internecie na temat tego aparatu. Często przesyłam swoje zdjęcia z podróży do profesjonalistów, najważniejszych operatorów w polskiej branży i nigdy nie spotkałem się z negatywną opinią. Ba, nawet więcej – częstokroć twierdzą, że zdjęcia zrobione moim BlackBerry są świetnej jakości. Skoro oni uważają, że są dobre to nie będę polemizował.

Przechodząc zatem do kwestii bezpieczeństwa. Łączenie się z Wi-Fi w różnych miejscach na świecie wiąże się z zagrożeniem. Jak można się przed tym chronić i jak Panu pomaga w tym BlackBerry?

Nie jestem specjalistą, żeby oceniać konkretne rozwiązania technologiczne. Jestem humanistą, antropologiem, nie wiem co się tam dzieje w środku. Wiem tylko, że ma działać i działa. Od roku korzystam z nowego BlackBerry i wszystko jest tip-top. Ogólnie, podczas łączenia się z sieciami i stronami niepewnymi z punktu widzenia bezpieczeństwa korzystam i ufam bezpieczeństwu BlackBerry. Czasami, gdy strony lub sieci są niewiadomego pochodzenia można zaryzykować albo po prostu pewnych rzeczy nie robić np. przelewów czy wysyłania jakichś informacji w rodzaju haseł. To istotna zasada dotycząca bezpieczeństwa: nie zostawiaj danych osobowych w niesprawdzonych serwisach lub na stronach, jeżeli nie masz absolutnej pewności, że nie są one widoczne dla osób trzecich.

Skąd się wzięło u Pana zamiłowanie do BlackBerry?

Miałem kiedyś firmę z moimi ówczesnymi partnerami, to było dobre 15 lat temu i wtedy pierwszy raz zdecydowałem się na BlackBerry. Wówczas wprowadzono system BBM (BlackBerry Messenger), który był zastrzeżonym mobilnym komunikatorem internetowym i aplikacją do wideotelefonii zawartą w urządzeniach BlackBerry. Można było korzystać z tego właściwie w każdym miejscu na globie. To była rewelacja w tamtym czasie. Był to także jeden z głównych argumentów, który mnie przekonał do BlackBerry. Oczywiście, oprócz niezawodnej klawiatury QWERTY.  Od tamtego czasu jestem fanem tych telefonów.

Co sądzi Pan o kierunku, w którym idzie BlackBerry?

Jest to bardzo eleganckie urządzenie i działa rewelacyjnie. Idzie w doskonałym kierunku. Producenci tworzą wyjątkowy produkt. Dzięki zabezpieczeniom używanym w BlackBerry można korzystać z telefonu jak w swoim kraju. Szczególnie, że interfejs Androida jest jasny i przejrzysty dla większości użytkowników, a nadbudowany na nim system zabezpieczeń kanadyjskiego BlackBerry dodatkowo jeszcze uszczelnia wszystkie potencjalne luki. To jest właśnie wielka zaleta BlackBerry, którą zawsze ceniłem – dbałość o szczegóły i ciągłe usprawnianie. Jeśli ktoś nie potrzebuje telefonu do gier, jest to strzał w dziesiątkę.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama